N
norbens
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
w maju 2006 sprzedałem mieszkanie zakupione przed 2006, po czym w urzędzie skarbowym oświadczyłem, że w ciągu 2 lat zakupię inną nieruchomość, tak aby uniknąć konieczności odprowadzania PPR. Tak też się stało, w październiku 2006 kupiłem kolejne mieszkanie wykorzystując do tego całą kwotę ze sprzedaży poprzedniej nieruchomości. Teraz US żąda zapłaty podatku dochodowego od sprzedaży pierwszej nieruchomości, ponieważ jak twierdzą nie poinformowałem ich o zakupie nowego mieszkania, a później nie reagowałem na ich listy. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam już tego wszystkiego i prawdopodobne jest, że faktycznie nie zgłosiłem zakupu nowej nieruchomości. Pytanie w tym momencie brzmi, czy w ogóle miałem taki obowiązek. Na druku PPR-IZ nie znalazłem żadnej informacji na ten temat. Nie wydaje mi się, że znajomość przepisów jest tu obligatoryjna, a obowiązek o poinformowaniu mnie o moich powinnościach nie leży przypadkiem po stronie US.
Odrębną kwestią jest sprawa nieodbierania listów poleconych. Jako że jestem osobą przebywającą często i niejednokrotnie długo poza granicami kraju (meldunek na terytorium innego państwa UE, ale również w Polsce), nie mam możliwości odbierania całej korespondencji. Dozorowi policyjnemu nie podlegam, więc obowiązkowi odbierania każdego listu również nie. Zatem nie na miejscu wydaje mi się komentarz pani urzędniczki skarbowej, że powinienem był ustalić pełnomocnika na czas mojej nieobecności.
Według jej informacji decyzja jest ostateczna i podatek w wysokości kilkunastu tysięcy złotych jest nieodwracalnie do odprowadzenia.
Moje pytania to,
1. Czy faktycznie jest to już nie do odwrócenia.
2. Czy US może naliczyć podatek od stanu nieistniejącego, a wynikającego jedynie z braku zgłoszenia ze strony podatnika (w tym przypadku z pewnością przewidziana jest grzywna lub inny rodzaj kary finansowej), ale tylko w przypadku jeśli obowiązek takowy w ogóle istnieje i muszę o nim wiedzieć niejako z urzędu, bez obowiązku informowania mnie o tym przez US.
3. Czy istnieje generalny obowiązek odbierania poczty urzędowej i czy, jak w tym przypadku jest to okoliczność działająca na niekorzyść w momencie kiedy się do tego nie stosujemy.
4. Jaka jest forma odwoływania się w takim przypadku i czy odwołanie działa wstrzymująco na obowiązek odprowadzenia podatku.
5. Prosiłbym o sugestie co generalnie mam zrobić w zaistniałej sytuacji. robić wszystko samemu, czy może zgłosić się od razu do prawnika. Tu pytanie, jakiego? Od prawa fiskalnego czy może lepiej biegłego w nieruchomościach?
Dziękuję z góry za pomoc.
Pozdrawiam
w maju 2006 sprzedałem mieszkanie zakupione przed 2006, po czym w urzędzie skarbowym oświadczyłem, że w ciągu 2 lat zakupię inną nieruchomość, tak aby uniknąć konieczności odprowadzania PPR. Tak też się stało, w październiku 2006 kupiłem kolejne mieszkanie wykorzystując do tego całą kwotę ze sprzedaży poprzedniej nieruchomości. Teraz US żąda zapłaty podatku dochodowego od sprzedaży pierwszej nieruchomości, ponieważ jak twierdzą nie poinformowałem ich o zakupie nowego mieszkania, a później nie reagowałem na ich listy. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam już tego wszystkiego i prawdopodobne jest, że faktycznie nie zgłosiłem zakupu nowej nieruchomości. Pytanie w tym momencie brzmi, czy w ogóle miałem taki obowiązek. Na druku PPR-IZ nie znalazłem żadnej informacji na ten temat. Nie wydaje mi się, że znajomość przepisów jest tu obligatoryjna, a obowiązek o poinformowaniu mnie o moich powinnościach nie leży przypadkiem po stronie US.
Odrębną kwestią jest sprawa nieodbierania listów poleconych. Jako że jestem osobą przebywającą często i niejednokrotnie długo poza granicami kraju (meldunek na terytorium innego państwa UE, ale również w Polsce), nie mam możliwości odbierania całej korespondencji. Dozorowi policyjnemu nie podlegam, więc obowiązkowi odbierania każdego listu również nie. Zatem nie na miejscu wydaje mi się komentarz pani urzędniczki skarbowej, że powinienem był ustalić pełnomocnika na czas mojej nieobecności.
Według jej informacji decyzja jest ostateczna i podatek w wysokości kilkunastu tysięcy złotych jest nieodwracalnie do odprowadzenia.
Moje pytania to,
1. Czy faktycznie jest to już nie do odwrócenia.
2. Czy US może naliczyć podatek od stanu nieistniejącego, a wynikającego jedynie z braku zgłoszenia ze strony podatnika (w tym przypadku z pewnością przewidziana jest grzywna lub inny rodzaj kary finansowej), ale tylko w przypadku jeśli obowiązek takowy w ogóle istnieje i muszę o nim wiedzieć niejako z urzędu, bez obowiązku informowania mnie o tym przez US.
3. Czy istnieje generalny obowiązek odbierania poczty urzędowej i czy, jak w tym przypadku jest to okoliczność działająca na niekorzyść w momencie kiedy się do tego nie stosujemy.
4. Jaka jest forma odwoływania się w takim przypadku i czy odwołanie działa wstrzymująco na obowiązek odprowadzenia podatku.
5. Prosiłbym o sugestie co generalnie mam zrobić w zaistniałej sytuacji. robić wszystko samemu, czy może zgłosić się od razu do prawnika. Tu pytanie, jakiego? Od prawa fiskalnego czy może lepiej biegłego w nieruchomościach?
Dziękuję z góry za pomoc.
Pozdrawiam