L
lamparcikiel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
od dłuższego czasu zastanawiam się nad uczciwością konstrukcji podatku od zysków kapitałowych wynoszącego 19%. Zakłada on w dużym skrócie, że mamy w formie podatku do zapłaty kwotę, która stanowi różnicę między tym co włożyliśmy jako inwestycję a tym co wyjęliśmy. Dlaczego państwo nie uwzględnia w obliczeniach inflacji? Prosty przykład: zakłam roczną lokatę w banku na 10 000 zł. oprocentowaną 2% w skali roku. Po roku dostaję z powrotem 10 200zł. Zgodnie z prawem muszę od 200 zł. zapłacić 19% podatku czyli zostanie mi 162 zł. Jednak obecnie mamy oficjalną inflację na poziomie 7,8% więc tak naprawdę z tych 10 000 zł. straciłem (jako siłę nabywczą) 780 zł. Uczciwie rzecz ujmując nie powinienem więc płacić żadnego podatku od straty. Dopiero gdy inflacja byłaby niższa od wartości oprocentowania lokaty bankowej to wtedy dopiero państwo powinno naliczyć podatek od tej różnicy. I teraz zasadnicze pytanie: czy jest jakaś szansa na wygranie w sądzie o zaniechanie poboru podatku w takich warunkach (inflacja) podnosząc wspomniane wyżej przez mnie argumenty? Może przy kwocie 10 000 zł. nie opłacałoby się iść do sądu, ale już przy setkach tysięcy lub milionach złotych owszem.
od dłuższego czasu zastanawiam się nad uczciwością konstrukcji podatku od zysków kapitałowych wynoszącego 19%. Zakłada on w dużym skrócie, że mamy w formie podatku do zapłaty kwotę, która stanowi różnicę między tym co włożyliśmy jako inwestycję a tym co wyjęliśmy. Dlaczego państwo nie uwzględnia w obliczeniach inflacji? Prosty przykład: zakłam roczną lokatę w banku na 10 000 zł. oprocentowaną 2% w skali roku. Po roku dostaję z powrotem 10 200zł. Zgodnie z prawem muszę od 200 zł. zapłacić 19% podatku czyli zostanie mi 162 zł. Jednak obecnie mamy oficjalną inflację na poziomie 7,8% więc tak naprawdę z tych 10 000 zł. straciłem (jako siłę nabywczą) 780 zł. Uczciwie rzecz ujmując nie powinienem więc płacić żadnego podatku od straty. Dopiero gdy inflacja byłaby niższa od wartości oprocentowania lokaty bankowej to wtedy dopiero państwo powinno naliczyć podatek od tej różnicy. I teraz zasadnicze pytanie: czy jest jakaś szansa na wygranie w sądzie o zaniechanie poboru podatku w takich warunkach (inflacja) podnosząc wspomniane wyżej przez mnie argumenty? Może przy kwocie 10 000 zł. nie opłacałoby się iść do sądu, ale już przy setkach tysięcy lub milionach złotych owszem.