podchorąrzy a jego prawa

  • Autor wątku Autor wątku aleks12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aleks12

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
3
witam
jestem podchorążym, pisze w sprawie przepisów prawnych dotyczących pchor-ów.
nie mam pojęcia czy przepisy są łamane na naszym pododdziale czy nie, ale
zaniepokoiło nas to ze nasz pododdział jest traktowany inaczej niż inne
roczniki.
pomijając to że dużo rzeczy załatwia się z naszym dowódca "po plecach".
oczywiście im wyżej postawieni rodzice tym lepiej takie osoby są
traktowane...
raczej chodzi mi o przeprowadzanie zawartości innych budynków przed
remontem(nie mających nic wspólnego ze szkoła wyższą). czasem pracujemy z
polecenia dowódcy do 18 czy do 20. mimo tego że mamy kupę nauki, sesje na
głowie. i to nie jest jednorazowy przypadek. czy to jest zgodne z prawem?
kolejne moje pytanie dotyczy przepustek stałych. czy mogą one być na stałe
skrócone do 19? i czy dowódca ma prawo nam je zabrać?
następne pytanie dotyczy kar. czy można wpisać podchorążemu rozmowę
ostrzegawcza z wpisem w kartę za samodzielny przemarsz czy za nie pójście na
zaprawę, i również rozmowę z wpisem za samowolne oddalenie?
prawdę mówiąc większość z nas jest tutaj bardzo wystraszona, długo się
łamałem czy napisać tą wiadomość...
pozdrawiam i proszę o szybką odpowiedz
 
1) oprócz tego że jesteś studentem który musi (czy też powinien) się uczyć -jesteś również żołnierzem...kandydatem na oficera ...a jako takiego obowiązują cię pewne zasady...np. konieczność wykonywania poleceń i rozkazów przełożonych ,dowódców....

nie podoba ci się ta dwoistość życia ...nikt nie każe kończyć ci studiów wojskowych....możesz ukończyć uczelnię jako student cywilny...

2) o tym kiedy ,komu i jakie przepustki przysługują decyduje regulamin ....w określonych sytuacjach "prawa" te moga być ograniczone brakiem zgody dowódcy na opuszczenie terenu jednostki czy terminem powrotu z przepustki do określonej godziny...

ps. i jak ty zdajesz egzamin czy zaliczenie z przedmiotu " Regulaminy wojskowe" skoro nie znasz podstawowych przepisów ...? -czyżby właśnie "po plecach"..?:)
 
Markiz32 napisał:
jak ty zdajesz egzamin czy zaliczenie z przedmiotu " Regulaminy wojskowe" skoro nie znasz podstawowych przepisów ...?

Podchorąży zawsze zdąży...
 
witam
niestety nie uznaje załatwiania spraw po "plecach". moje pytanie nie jest bez pod stawne i nie wynika z "braku chęci wykonywania rozkazów". raczej wynika z chęci poznania swoich praw i zrozumienia dlaczego jedna kompania jest traktowana inaczej. rozumiem że musimy wykonywać pewne czynności, gdy była powódź nikt z nas nie narzekał, wszyscy byli ochotnikami- bo było trzeba. ale ostatnio mieliśmy wykład na temat "prywaty" czy przenoszenie cudzego pododdziału bo "kolega prosił dowódcę" nie łapie się pod to?
nie chodzi nam o wymiganie się od roboty a raczej o pewne nasze prawa.
pozdrawiam
 
1) masz prawo zmienić szkołę...
2) masz prawo umówić się z d-cą batalionu czy innym wyższym przełożonym na "rozmowę" w terminie kiedy wysłuchuje on "skarg ,próśb i zażaleń"..:)
3) masz prawo wreszcie poprosić dcę o wydanie polecenia na piśmie...a jeśli uważasz że wydawane polecenie jest przestępstwem masz prawo go nie wykonywać informując ...zresztą powinieneś wiedzieć kogo (wszak regulaminy podobno znasz...)..:P


ps. a ty przychodząc do wojska /uczelni wojskowej po przekroczeniu bramy jednostki pierwsze kroki skierowałeś do magazynu kwaterunkowego aby pobrać łóżko, szafki ,wieszaki ,stojaki na broń itp czy po wejściu do pokoju miałeś już wszystko przygotowane? - jak myślisz która wróżka wyczarowała żeby wszystko było już na swoim miejscu?
 
witam
nie było dobrej wróżki wszystko ustawialiśmy sami. dostaliśmy goły budynek:P
 
jasne...żebym kilka lat temu sam nie był dowódcą kompanii podchorążych to może bym uwierzył ,że budynek na przyjęcie młodego rocznika nie był przygotowany....

a jaka to uczelnia że się z ciekawości zapytam...?
 
Chybażeś Panie pierwszy rocznik.

Jeżeli jesteś z AMW to mogę pomóc, pozdrawiam. Nie łam się :) Za kilka lat będziesz się z tego śmiał i wszystkie "krzywdy" miło wspominał. Uwierz, przechodziłem przez to.
 
Powrót
Góra