K
kilminster
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 2
Proszę o poradę. Nigdy wcześniej nie byłem karany, ani nawet podejrzany o przestępstwo. Niedawno, z rana, do mojego domu przyszło 2 policjantów w cywilnych ubraniach, którzy powiedzieli, ze byłem widziany, jak zabieram telefon komórkowy i panel od radia samochodowego. Moje mieszkanie, piwnica i samochód zostały przeszukane. Przedmiotów nie znaleziono, bo ich nie ukradłem. Wiem, ze doniesienie o kradzieży złożył mój sąsiad (nawet nie wiem, który, nie znam go). Zrobił to w odwecie, ponieważ feralnego dnia blokował mi wyjazd z parkingu i mimo mojej prośby do osoby, która szła od tego samochodu w kierunku mojego bloku, tego, ze trąbiłem i czekałem na przestawienie tego auta zostałem całkowicie zignorowany. Będąc wzburzony, zły i wiedząc, ze przez to zajście spóźnię się do pracy podszedłem do tego samochodu i ponieważ okazało się, ze drzwi nie są zamknięte na klucz wyjąłem ze środka starą, zniszczoną i pustą papierową torbę i niemniej zdezelowany karton i położyłem je przy tym samochodzie. Na komisariacie powiedziano mi, że to jest już traktowane, jak kradzież. Wiem, że to zachowanie dziecka z przedszkola, ale zrobiłem to złośliwie. Teraz żałuję, ale stało się. Po przeszukaniu pomieszczeń i samochodu zostałem zabrany na komisariat, złożyłem wyjaśnienia przed policjantem, który mnie zatrzymał, on powiadomił o moim zatrzymaniu prokuratora, potem siedziałem ok. godziny w celi, po czym zabrano mnie na przesłuchanie do jak zrozumiałem „śledczych”. Policjantka, która mnie przesłuchiwała powiedziała, że mam się nie denerwować, bo na razie przesłuchuje mnie w charakterze świadka. Po przesłuchaniu zostałem zwolniony do domu, ale nie wiem, co dalej, bardzo się denerwuję. Powiedziano mi tylko, ze mam odbierać telefon, bo jak czegoś będą potrzebować, to będą do mnie dzwonić. Teraz nie wiem, co dalej, bardzo się denerwuję, drżę na dźwięk dzwonka w telefonie, nie chce iść do wiezienia, lub być skazanym za kradzież… W czasie przesłuchania mówiłem, że moją intencją nie było skradzenie czegokolwiek, tylko chęć zrobienia na złość, głupiego odwetu za zastawienie wyjazdu. Nie wiem, czy ma to w ogóle znaczenie. Ktoś sprytnie wykorzystał fakt, że zrobiłem taką głupotę i wymyślił bajkę, że ukradłem telefon i panel od radia samochodowego. Co mi teraz grozi? Jak kończą się takie sprawy? W jakim w ogóle charakterze występuję? Na protokole zatrzymania jest napisane „osoba podejrzana o dokonanie kradzieży panelu od radia samochodowego oraz telefonu komórkowego, zachodzi obawa ukrywania się i zacierania śladów”. Nic więcej nie dostałem.