B
BETTI_NUKA
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 20
Dzien dobry,
od kilku lat mieszkam z partnerem, który ma 19-letnią córkę z pierwszego małżeństwa. Od września Mała mieszka u nas, poniewaz zaczeła w naszym mieście studia (oboje pochodza z drugiego końca Polski). W zasadzie, obydwoje mieszkają u mnie, bo to mój dom (mój partner jest tu zameldowany, ona nie). Od kiedy pamiętam, ex żona, straszyła że podniesie alimenty na córke, bo jej na nic nie starcza. W końcu tego nie zrobiła. Ale od kiedy Mała skończyła 18 lat i dostaje alimenty od ojca bezpośrednio, to buntuje ją, że sama ma iśc do sadu i wystąpic o podniesienie. Jej ojciec pracuje dorywczo (budowlaniec), ona nie płaci za utrzymanie (a mieszka u mnie - w zasadzie jest dla mnie lokatorem). Od jakiegos czasu zaczyna robić awantury, że ojciec ma jej płacic więcej, bo ona nie ma z czego żyć!. Jej wydatki (poza biletem miesięcznym) - to głównie ciuchy, kawa na miescie i wymyślanie nowych diet oraz wieczorne wypady do knajpy z kolegami. Jak to jest w takiej sytuacji? Uczy się na dziennych studiach, nie ma szansy na prace (może w weekendy). Wyżywienie i utrzymanie ma za darmo. Na początku pytała czy i ile ma się dokładać, ale matka zrobiła jej i ojcu awanture i Młoda zrezygnowała z tego pomysłu. Jak potrzebuje cos extra dokupić - to nawet ja czasami się dokładam, o ojcu nie wspominając. Wiem, ze może wystąpic o podwyższenie alimentów, ale jak to wygląda? Czy pozywa tylko ojca czy obydwoje rodzice wtedy mają podniesione alimenty? Ma szanse na podwyżke alimentów, jesli nie ponosi w zasadzie żadnych kosztów utrzymania?
Z góry dziekuje za info.
od kilku lat mieszkam z partnerem, który ma 19-letnią córkę z pierwszego małżeństwa. Od września Mała mieszka u nas, poniewaz zaczeła w naszym mieście studia (oboje pochodza z drugiego końca Polski). W zasadzie, obydwoje mieszkają u mnie, bo to mój dom (mój partner jest tu zameldowany, ona nie). Od kiedy pamiętam, ex żona, straszyła że podniesie alimenty na córke, bo jej na nic nie starcza. W końcu tego nie zrobiła. Ale od kiedy Mała skończyła 18 lat i dostaje alimenty od ojca bezpośrednio, to buntuje ją, że sama ma iśc do sadu i wystąpic o podniesienie. Jej ojciec pracuje dorywczo (budowlaniec), ona nie płaci za utrzymanie (a mieszka u mnie - w zasadzie jest dla mnie lokatorem). Od jakiegos czasu zaczyna robić awantury, że ojciec ma jej płacic więcej, bo ona nie ma z czego żyć!. Jej wydatki (poza biletem miesięcznym) - to głównie ciuchy, kawa na miescie i wymyślanie nowych diet oraz wieczorne wypady do knajpy z kolegami. Jak to jest w takiej sytuacji? Uczy się na dziennych studiach, nie ma szansy na prace (może w weekendy). Wyżywienie i utrzymanie ma za darmo. Na początku pytała czy i ile ma się dokładać, ale matka zrobiła jej i ojcu awanture i Młoda zrezygnowała z tego pomysłu. Jak potrzebuje cos extra dokupić - to nawet ja czasami się dokładam, o ojcu nie wspominając. Wiem, ze może wystąpic o podwyższenie alimentów, ale jak to wygląda? Czy pozywa tylko ojca czy obydwoje rodzice wtedy mają podniesione alimenty? Ma szanse na podwyżke alimentów, jesli nie ponosi w zasadzie żadnych kosztów utrzymania?
Z góry dziekuje za info.