M
macfikus
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry . Zacznę od tego iż jestem klientem firmy Orange jedenasty rok i mam zarejestrowane na swoja osobę cztery numery telefonu , oczywiście opłacone co do grosza. W dniu 13 września 2014 roku dowiedziałem się od firmy windykacyjnej iż mam zaległość na około 6 tyś. z tytułu nieopłacenia faktury za usługę z numerem telefonu którego nigdy nie miałem. Osoba dzwoniąca oczywiście poinformowała o jak najszybszym wpłaceniu zaległości na konto bankowe. Udałem sie tego samego dnia do firmy Orange po wyjaśnienia . Pracownik Orange poinformował mnie iż jest windykacja na taki numer pod moim nazwiskiem. Zagłębiając sie dalej w temat okazało się że umowa została sporządzona drogą internetową i została zawarta w grudniu 2013 roku. W danych do umowy na które została zawarta umowa zgadzał się tylko mój pesel oraz imię i nazwisko. Pytając pracownika jak to możliwe iż jestem długoletnim klientem mogło dojść do czegoś takiego odpowiedział ,, no sprawa jest dziwna '' i zaproponował złożenie reklamacji. W tym czasie złożyłem reklamację , wypisywałem druk z Orange o nie podpisywaniu ww. umowy , prosiłem o kopię tej umowy , złożyłem zawiadomienie do prokuratury informując o tym firmę Orange oraz windykacyjną , składałem zeznania oraz próbki pisma do grafologa, prosiłem o wycofanie roszczeń na czas wyjaśnienia sprawy. Efekt jest taki ; firma windykacyjna domaga się już prawie około 7 tyś. proponując różne ugody i strasząc komornikiem , prokuratura zawiesiła dochodzenie które prowadziła około siedem miesięcy , firma Orange twierdzi iż to nie ich sprawa gdyż sprzedali wierzytelność firmie windykacyjnej a kopi umowy nie dostałem po dziś dzień choć miałem zapewnienie iż na pewno ją dostanę. Po tym jak dostałem postanowienie o zawieszeniu z prokuratury oraz kolejne zawiadomienia z windykacji udałem się do prokuratury aby zobaczyć akta iż dowiedziałem się że mam takie prawo . Przyznam iż byłem zaskoczony tym co zobaczyłem. Notatki policjantów o tym iż adres z umowy nie istnieje tzn. brak lokalu pod tym adresem . Prokuratura poszukuje kuriera który poświadczył dane osobowe z dowodu. Numer dowodu osobistego na umowie wyssany z palca. W koszulce z umową znalazłem dowód wpłaty (blankiet pocztowy) na konto Tauron z moim imieniem, nazwiskiem , nieistniejącym adresem oraz sumą na 102 zł. który widać gołym okiem iż jest przerabiany co potwierdziłem ze stu procentową pewnością . Długo by jeszcze pisać . Najgorsze jest to że nikt nie chce słuchać a szczególnie Orange które jest powodem moich problemów które się ciągną od września zeszłego roku . Do podpisania umowy są pierwsi ale jak człowiek udaje się z problemem to mają to gdzieś. Cały czas myślę jak można ścigać o dług wieloletniego klienta na podstawie umowy która nawet w pięciu procentach nie trzyma się kupy. Nigdy nie zgubiłem dokumentów . Każdy pyta skąd ktoś miał twój pesel przecież to nie jest jakiś pin . Idiotyczne jest też to że pismo z prokuratury odbierałem w kiosku ruchu gdzie pani prosiła o dowód osobisty . I gdzie tu ochrona danych jak w takim kiosku dziś pracuje Pani Zosia a jutro Pani Stasia i wszyscy oglądają sobie dokumenty z widniejącym numerem pesel . Dziś dostałem kolejną negatywną odpowiedz na pismo o tym że to nie ja podpisywałem umowę . Pytanie czy mogę żądać odszkodowania i od kogo (mnóstwo straconego czasu , stres, dni wolne w pracy). Jak się mam bronić przed firmą windykacyjną aby nie doszło do egzekucji komorniczej. Dlaczego Orange nie poczówa się do odpowiedzialności za doprowadzenie do takiej sytuacji. Jaki ruch mam wykonać.
Ostatnia edycja: