S
Siekiera21
Szanowni Państwo,
od kilkunastu miesięcy mam problem z firmą EOS KSI, która uporczywie wzywa mnie do zapłaty długu, którego nigdy nie zaciągałem.
Pozwolę sobie w skrócie przedstawić problem, który mnie tu sprowadził. Jeśli ktoś miał podobną sytuację lub po prostu wie jak najlepiej szybko i skutecznie zamkąć sprawę, to proszę o podzielenie się wiedzą/doświadczeniem.
W lutym 2015 otrzymałem (listem zwykłym do skrzynki) od EOS KSI wezwanie do zapłaty ok. 5000 zł. Po jakimś czasie udało mi się uzyskać kopię umowy kredytowej - okazało się że ktoś wykorzystując moje dane (imię nazwisko, PESEL, nr dowodu) zakupił w 2013 roku sprzęt komputerowy na raty z dostawą do domu (gdzieś na drugim końcu Polski), podpisał umowę (podpis z moim nie miał nic współnego), a kurier podpisał że dane się zgadzają. Dodam, że dowodu nigdy nie zgubiłem. Złożyłem zawiadomie do tamtejszej prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Kiedy otrzymałem dokument o wszczęciu dochodzenia, przekazałem go firmie windykacyjnej. Napisałem również oświadczenie że nigdy nie podpisywałem takiej umowy itp. Zawiesili sprawę.
W ramach śledztwa złożyłem zeznania jako świadek, pobrano też na komisariacie próbki mojego pisma w celu porównania. Na przełomie 2015/2016 otrzymałem pismo z policji o umorzeniu postępowania w powodu niewykrycia sprawcy. Do EOS wysłałem kopię oraz pismo, w którym domagam się anulowania wszelkich roszczeń wobec mnie. I cisza.
W czerwcu znowu przyszło od nich wezwanie do zapłaty. Zadzwoniłem, powiedzieli że to przez pomyłkę, bo sprawa jest zawieszona. Będą wyjaśniać.
2 tygodnie temu powtórka z powyższego akapitu.
Kilka dni póżniej telefon z EOS - kiedy zapłacę. Tłumaczę po raz 10. sytuację, kobieta łagodzi ton, "będziemy w kontakcie".
Kolejne kilka dni później następny telefon, jakiś gość z EOS wypytuje kiedy zapłacę. Twierdzi że sprawa już nie jest zawieszona, a dokument z policji nie sprawi że przestaną mnie traktować jako dłużnika ("policja to różne rzeczy może pisać" czy jakoś tak...) - powiedział też, że potrzebny do tego byłby prowomocny wyrok sądu.
Założyłem sobie konto w e-sądzie, żeby monitorować czy coś tam nie wpłynęło. Co jeszcze robić, a czego nie, żeby skutecznie zamknąć sprawę (i najlepiej nie tracić więcej czasu i pieniędzy), bo mam już tego dość.
Przyszło mi na przykład do głowy żeby złożyć zawiadomienie do prokuratury o próbie wyłudzenie przez EOS - powołują się w końcu na sfałszowaną umowę. Czy miałoby to jakiś sens?
Z góry dziękuję za zainteresowanie i pomoc.
od kilkunastu miesięcy mam problem z firmą EOS KSI, która uporczywie wzywa mnie do zapłaty długu, którego nigdy nie zaciągałem.
Pozwolę sobie w skrócie przedstawić problem, który mnie tu sprowadził. Jeśli ktoś miał podobną sytuację lub po prostu wie jak najlepiej szybko i skutecznie zamkąć sprawę, to proszę o podzielenie się wiedzą/doświadczeniem.
W lutym 2015 otrzymałem (listem zwykłym do skrzynki) od EOS KSI wezwanie do zapłaty ok. 5000 zł. Po jakimś czasie udało mi się uzyskać kopię umowy kredytowej - okazało się że ktoś wykorzystując moje dane (imię nazwisko, PESEL, nr dowodu) zakupił w 2013 roku sprzęt komputerowy na raty z dostawą do domu (gdzieś na drugim końcu Polski), podpisał umowę (podpis z moim nie miał nic współnego), a kurier podpisał że dane się zgadzają. Dodam, że dowodu nigdy nie zgubiłem. Złożyłem zawiadomie do tamtejszej prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Kiedy otrzymałem dokument o wszczęciu dochodzenia, przekazałem go firmie windykacyjnej. Napisałem również oświadczenie że nigdy nie podpisywałem takiej umowy itp. Zawiesili sprawę.
W ramach śledztwa złożyłem zeznania jako świadek, pobrano też na komisariacie próbki mojego pisma w celu porównania. Na przełomie 2015/2016 otrzymałem pismo z policji o umorzeniu postępowania w powodu niewykrycia sprawcy. Do EOS wysłałem kopię oraz pismo, w którym domagam się anulowania wszelkich roszczeń wobec mnie. I cisza.
W czerwcu znowu przyszło od nich wezwanie do zapłaty. Zadzwoniłem, powiedzieli że to przez pomyłkę, bo sprawa jest zawieszona. Będą wyjaśniać.
2 tygodnie temu powtórka z powyższego akapitu.
Kilka dni póżniej telefon z EOS - kiedy zapłacę. Tłumaczę po raz 10. sytuację, kobieta łagodzi ton, "będziemy w kontakcie".
Kolejne kilka dni później następny telefon, jakiś gość z EOS wypytuje kiedy zapłacę. Twierdzi że sprawa już nie jest zawieszona, a dokument z policji nie sprawi że przestaną mnie traktować jako dłużnika ("policja to różne rzeczy może pisać" czy jakoś tak...) - powiedział też, że potrzebny do tego byłby prowomocny wyrok sądu.
Założyłem sobie konto w e-sądzie, żeby monitorować czy coś tam nie wpłynęło. Co jeszcze robić, a czego nie, żeby skutecznie zamknąć sprawę (i najlepiej nie tracić więcej czasu i pieniędzy), bo mam już tego dość.
Przyszło mi na przykład do głowy żeby złożyć zawiadomienie do prokuratury o próbie wyłudzenie przez EOS - powołują się w końcu na sfałszowaną umowę. Czy miałoby to jakiś sens?
Z góry dziękuję za zainteresowanie i pomoc.