Podzial kredytowego majatku

  • Autor wątku Autor wątku kamillo35
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kamillo35

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
9
Witam!
Moja sytuacja wyglada nastepujaco.Wraz z zona od kilku lat jestesmy wlascicielami domku jednorodzinnego na ktorego kupno byl zaciagniety kredyt.W roku 2007 kupilismy samochod rowniez na kredyt.Rok temu zonka oswiadczyla mi,ze odchodzi:rolleyes:zglosila u adwokata separacje.Ja wyprowadzilem sie z domu ze wzgledu na dzieci poprostu aby dzieciakom zaoszczedzic widoku ciaglych niedomowien miedzy nami.Moje pytanie jest takie,jak to sie ma do podzialu majatku bo przeciez tzw majatek jest w kredycie
 
majątek dzielony będzie dopiero po rozwodzie!!!

dzieli się zarówno majątek, jak i kredyty;
 
W poniedzialek mamy termin z notariuszem u ktorego bede podpisywal papiery o zrzeknieciu sie praw do domu i calego majatku.A czy w takowej umowie musi byc wzmianka o tym,ze to od chwili podpisania tego papieru moja zona zobowiazuje sie do dalszego splacania kredytu?
 
kamillo35 napisał:
W poniedzialek mamy termin z notariuszem u ktorego bede podpisywal papiery o zrzeknieciu sie praw do domu i calego majatku.A czy w takowej umowie musi byc wzmianka o tym,ze to od chwili podpisania tego papieru moja zona zobowiazuje sie do dalszego splacania kredytu?

człowieku....przystopuj;

głupiś???

oddajesz majątek, a pozostawiasz sobie długi....!!!!!!
 
rafal_26 napisał:
człowieku....przystopuj;

głupiś???

oddajesz majątek, a pozostawiasz sobie długi....!!!!!!

Wlasnie chodzi o to aby pozbyc sie wszystkiego a przede wszystkim dlugow!Zona dala mi taka zapomoge w wysokosci 3000 euro,zebym tylko jej podpisal te papiery i nic wiecej od niej nie zadal.No bo w sumie czego ja moge od niej zadac jak wszystko jest w kredycie.
 
tak, tylko że nie rozumiesz podstawowej zasady prawa:

to, że jej oddasz rzeczy, nie sprawi, iż przestaniesz być osobą odpowiedzialną za spłatę kredytu!!!

nawet jeśli coś takiego napiszesz, to to nie ma znaczenia, bo cesja może nastąpić tylko za zgodą wierzycieli - oni pisemnie muszą wyrazić zgodę, na to, że już nie będziesz kredytobiorcą;

to co podpiszesz z żaną ma znaczenie tylko między wami, więc jak żona nie spłąci kredytu, to bank zapuka do Ciebie i powie, SPŁACAJ!!!!

zresztą, sprawa jest oczywista, tu nie ma co dywagować;
 
Rafal tzn,ze teraz musze sie odwolac do banku o kasacje dlugu na rzecz mojej zony no i oczywiscie ona bedzie musiala to podpisac tak?
 
kamillo35 napisał:
Rafal tzn,ze teraz musze sie odwolac do banku o kasacje dlugu na rzecz mojej zony no i oczywiscie ona bedzie musiala to podpisac tak?

nie wiem, czy chciałeś z języka prawniczego przełożyć na swój, czy uprościć, w każdym razie ZUPEŁNIE NIE, poza pierwszym członem;

najpierw udaj się do banku i zapytaj, czy jest taka możliwość - później dziel się majątkiem i długami z żoną;

wierzyciel - bank, a nie żona - żona nie ma nic do gadania, jest także dłużnikiem jak Ty;

i używaj pojęć prawniczych do komunikacji z prawnikami (w banku tez !!!), a nie slangu;

napisałeś:

- musze się odwołać do banku o kasacje długu - od czego odwołać, jaką kasacje; napisałem uzyskać ZGODĘ banku na przepew wierzytelności, ew. na zwolnienie z długu;

- żona musi się zgodzić, to oczywiste;
 
Powrót
Góra