Podział nieruchomości po spadku

  • Autor wątku Autor wątku marbuz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marbuz

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
5
Mam taki temat. Zmarł ojciec mojej znajomej i zostawił w spadku mieszkanie i domek na wsi. Spadkobiercami zostali moja znajoma, jej siostra i jej mama (żona zmarłego). Siostra mojej znajomej mieszka z mamą w mieszkaniu o którym mowa, ona sama w innym mieście, jednak zameldowana została w tymże domku na wsi. Siostra znajomej upiera sie aby domek sprzedać bo są jej potrzebne pieniądze. Znajoma chciałaby ją spłacić, jednakże nie chciałaby spłacać całej kwoty a różnicę pomiędzy wartością domku i mieszkania w którym mieszka siostra a jednocześnie chciałaby zrezygnować z współudziału w powyższym mieszkaniu.
W jaki sposób można to zrobić? Nadmienię że nie byłby to żaden problem gdyby nie mama której znajoma nie chciałby angażować w sprawę, a która ma udział o obu nieruchomościach. Zaś spłacenie siostry na ten moment niewiele da bo w przypadku śmierci mamy znów spłacona siostra dostanie część części domku należącej do mamy i znów problem może wrócić (będzie chciała sprzedać swoją cześć itp).
Czy jest jakiś sposób na definitywne załatwienie tematu, tak aby raz na zawsze na przyszłość siostra nie mogła rościć sobie praw do domku, a moja znajoma w zamian za to do mieszkania? [/b]
 
Bez mamy sie nie obedzie.
Nalezy albo zalozyc sprawe o dzial spadku albo udac sie do notariusza i podpisac umowe o dzial spadku. Mama jako spadkobierczyni musi byc obecna przy obu dzialaniach.
Jesli jestescie w stanie sie dogadac to radze umowe, choc bedzie ciut drozsza. Jesli nie dojdziecie do konsensusu pozostanie droga sadowa.
 
OK szansa na dogadanie jest ale jak zrobić aby w przyszłości uniknąć znów tego samego jeśli będzie spadek po mamie, czy jedynym wyjściem jest że mama musi sie zrzec udziału w domku? To akurat nie da rady, nikt mamie nie chce zabierać pewnego poczucia bezpieczeństwa.
 
Nie rozumiem za bardzo o co Panu chodzi.
Instytucje prawa spadkowego (w tym miedzy innymi dzial spadku) maja na celu zabezpieczenie interesow spadkobiercow.
Jesli bedzie spadek po mamie to jesli bedziecie Panstwo chcieli przeprowadzac dzial spadku to bedzie trzeba to znow dzielic.
Mozecie Panstwo pozostawac we wspolnosci spadkowej ale chyba nie ma wiekszego sensu.
Jesli mama teraz otrzyma mieszkanie to po jej smierci przypadnie ono jej dzieciom. I znow bedzie trzeba dzielic azeby ukrocic wspolnosc spadkowa.
Oprocz przydzielenia komus mieksznaia lub domu jest mozliwosc sprzedazy mieszkania i podzialu w stosunku do przypadajacych Wam udzialow.
Mozna tez przyznac mieszkanie jednej osobie i nalozyc na nia obowiazek splaty pienieznej pozostalych spadkobiercow.
Mozna tez przyznac mieszkanie na wspolwlasnosc ale to nie ma najmniejszego sensu, po to bowiem jest dzial aby zniesc te wiezy spadkowe.
 
Mozna poczekac do smierci mamy wtedy bedzie latwiej.
Ja jednak nie widze problemu naprawde.
Jakie sa wartosci mieszkania i domu? jesli Pan poda to moze uda sie rozwiazac ten problem jakos sensowniej i "na przyszlosc"
 
Wartość mieszkania to ok 200 000 zł
Wartość domu to ok 250 000 - 300 000 zł

Sprawa może być niejasna ale głównie chodzi o to aby załatwić definitywnie sprawę z siostrą bo ma dziwne pomysły, teraz chce aby ją spłacić ale jesli bedzie to musiało mieć miejce w przyszłości to znów bedzie ten sam problem, próby dogadania sie itp. drugi raz to koszty notarialne itp. Problem w tym że siostra stawia sprawę że albo sprzedają dom albo sie ją spłaca bo potrzebuje pieniędzy i tyle.
Może jest możliwość umowy cywilno prawnej która na przyszłość deklarowałaby że część jest już spłacona choć notarialnie nie byłoby to załatwiona ale załatwiłoby sie gdy byłaby możliwość spłacenia całości czyli po śmierci mamy.
Nie wiem czy coś takiego ma jakikolwiek skutek prawny?
 
Nie mozna zawierac umow o przyszly spadek. Panu chodzi o to zeby teraz podzielic wszystko rowniez po mamie. Mama zyje, wiec jakiekolwiek umowy o spadek po niej sa niedopuszczalne. Jest jednak wyjscie z takiej sytuacji. Niestety nie obejdzie sie bez notariusza.

Rozumiem ze mamy trzy osoby: mama, siostra i Pana znajomy. Chodzi o spadek po ojcu siostry i znajomego, ktory jednoczesnie byl mezem mamy.
Po ojcu dziedziczenie wyglada tak, ze kazdy otrzymuje po 1/3 spadku po ojcu.

W sklad spadku wchodzi polowa mieszkania o wartosci 200tys zlotych oraz polowa domu o wartosci 250 tys zlotych. Razem okolo 230 tys zlotych. Polowa bo mieszkanie i dom byl wspolnoscia ustawowa malzonkow (najprawdopodobniej, bo watpie zeby byla rozdzielnosc majatkowa).

Jesli chce Pan raz na zawsze "zalatwic" sprawe podzialu tego majatku to wyjsciem jest zawarcie przez siostre z mama umowy o zrzeczenie sie dziedziczenia ustawowego po niej, jednoczesnie mama moglaby dokonac darowizny na rzecz siostry, tak zeby nie miala pretensji . Umowa o zrzeczenie sie jest jedyna umowa o przyszly spadek dopuszczalna w polskim prawie.

Mama moze np darowac corce udzial spadkowy jaki przypada mamie z dziedziczenia po ojcu. Zrzeczenie sie dziedziczenia w ten sposob o ktorym pisze powoduje ze dziedziczyc po mamie bedzie tylko Pana znajomy. A to oznacza ze znajomy nie bedzie musial przeprowadzac dwa razy dzialu spadku, ale tylko raz (teraz po smierci ojca miedzy siostra a znajomym).

Jako ze w sklad spadku wchodzi nieruchomosc to wymagana jest forma aktu notarialnego dla umowy o dzial spadku. Dla zrzeczenia sie dziedziczenia i umowy darowizny rowniez akt notarialny, przy czym beda te umowy(zrzeczenie sie i darowizna) polaczone w jednej umowie.

Co do oplat notarialnych nie wiem, nie beda ani male ani duze.
 
Wiem ze napisalem troche niejasno, jesli jest Pan wstepnie zainteresowany to rozswietle co i jak powinno byc zrobione.
 
Witam
Dziękuję bardzo chyba wiele zrozumiałem ale raczej sprawa nie wchodzi w grę, po prostu za dużo skomplikowanych elementów !!! Mama znajomej sie na to nie zgodzi.
Wiec sytuacja jest trochę patowa i raczej trudna. Mam jeszcze jedno pytanie z próbą tymczasowego rozwiązania. Czy jest taka możliwość, aby zapłacić siostrze np. część pieniędzy teraz (chodzi o to aby dostała bo sie domaga jakiś pieniędzy teraz) i spisać umowę np coś w rodzaju umowy przedwstępnej że ona sie zobowiązuje do sprzedaży swojej części (z tym że w bliżej nieokreślonej przyszłości ????!!!) i moja znajoma wpłaca jej zaliczką (zadatek) na poczet tej transakcji w przyszłości.
Byłoby to jakieś rozwiązanie bo zaspokoiłoby obie strony, siostra też nie mogłaby wziąć pieniędzy i za 10 lat powiedzieć że nic takiego nie pamięta itp.

Nie wiem jednak czy taka umowa byłaby prawnie ważna??
Proszę o jakieś sugestie! Z góry dziękuję.
Mam też nadzieję że w miarę jasno sie wyraziłem :-)
 
Powrót
Góra