Podział spadku po ojcu.

  • Autor wątku Autor wątku Majka29
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Majka29

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
13
Witam!
Po zmarłym ojcu majątek został podzielony po połowie na syna i macochę. Macocha w sądzie przedstawiła wartość domów i działek ojca /małżeństwem byli pół roku przed śmiercią/ i podała propozycję podziału na swoją korzyść /masa szczegółów nie istotnych w sprawie i postawiła świadków we wniosku doręczonym przez adwokata w dniu rozprawy. Czy nie może sąd zasądzić sprzedaży całego majątku i podzielenia się pieniędzmi po połowie? Dziękuję z góry za odpowiedź. Pozdrawiam.
 
sąd może zasądzić wszystko, ale w tym wypadku, kiedy jest dużo nieruchomości sąd będzie je usiłował podzielić na kilka dla każdego + ew. spłata różnicy wartości
jeśli nie zgadza sie pan z weceną wnioskodawcy musi pan złożyć wniosek o powołąnie biegłego
 
A jeśli syn nie zgadza się z propozycją macochy? Jeden dom przed ich związkiem ojciec posiadał a drugi budował już z myślą o nich dwojgu. Zaznaczał że ten dom w którym mieszkał obecnie będzie wnuczki. Macocha zamieszkała i do obecnej chwili zajmuje ten dom i domaga się go w podziale a tego co był dla nich. Opuściła swój dom który posiadała przed małżeństwem i syna po śmierci ojca tj. od roku nie dopuszcza do wejścia do domu po ojcu. Mają przecież takie same prawa po dziale spadku. Upłynęło już grubo ponad ustawowe terminy. Macocha dąży do zdobycia domu który był wybudowany przed ich znajomością jest wysokiej wartości i ona ją zaniża. Ten drugi dom wyceniła na niższą kwoę i jeszcze żąda dopłaty. Jak można na to się godzić. Z drugiej strony jeśli syn się nie zgodzi to poniesie koszty, ponieważ jej własna propozycja odpowiada. Na marginesie jest to starsza pani samotna a syn posiada dwoje dzieci i chciałby dla nich dobrze, no ale nie za wszelką cenę. Dlatego myślałam że najlepiej wszystko sprzedać i podzielić na połowę. Ps.Jestem znajomą i pytam w imieniu syna zmarłego.
 
to że syn nie zgadza się z planem podziału proponowanym przez macoche nie znaczy, że poniesie koszty (przeciez nie musi sie zgadzac z niedorzecznymi pomyslami), zreszta poniesione koszty nie powinny być wielkie porównując do uzyskanych korzyści
rozumiem, że była sprawa o nabycie spadku
teraz toczy sie sprawa o zniesienie współwłasności?? czy nie ma jeszcze sprawy w sądzie
jeśli zmarły wyrażał wolę, żeby ten jeden konkretny dom należał do wnuczki, i będą na to jakieś dowody, świadkowie, to sąd może ten dom przydzielić synowi, a ten drugi żonie
generalnie sąd może wszystko, jak nie bedzie zgody, to po prostu bedzie sie to ciągnęło tak jak u mnie juz ponad rok i końca nie widać
pozdro
 
W chwili obecnej któryś raz z kolei syn próbuje przynajmniej zobaczyć tą drugą nieruchomość, nie pozwoli. Pojechał z krewną do macochy /do domu po ojcu/ w celu dogadania się ewentualnie pojechania do tamtego domu który budowali póxniej ale nie wpuściła ich. Powiadomili policję i czekają na jej przyjazd, żeby nie oskarżyła że ją nachodzi w "jej własnym domu" jak twierdzi, bo zameldowana była tam po ślubie. Syn ma prawo a tak wogóle nie ma żadnego, bo macvocha decyduje o wszystkim. Przykre dla syna, przykre dla wnuków.:(
 
macocha narusza jego prawo posiadania,
w koncu obecnie jest on takim samym wlascicielem jak ona, po równo
mozna zlozyc wniosek do sądu o przywrócenie stanu posiadania, czy jakos tak sie to zwie
oprocz tego o zniesienie wspolwlasnosci tak jak to opisane wyzej
 
Przepraszam, że jestem tak natrętna. Mam jeszcze jedno pytanie /złożone/. Jest postanowienie sądowe o nabyciu spadku po ojcu: syn 1/2 masy spadkowej i macocha 1/2. Czy syn ma prawo też zameldować się w tym domu? Macocha twierdzi że ma większe prawo do tego domu, bo jest tam zameldowana i tam mieszka. Jeśli może się zameldować na pobyt czasowy, to jakie dokumenty są potrzebne. Czy postanowienie sądu jest wystarczającym dokumentem?
 
Czy syn może się w tym domu zameldować na pobyt czasowy? Czy ma prawo takie samo jak macocha?
 
może sie zameldować nawet na stałe
meldunek nie ma nic do rzeczy, macocha nie wie co mówi, jesli twierdzi, ze meldunek daje jej wieksze prawo
 
Meldunek w stosunkach prawnorzeczowych (własnościowych) nic nie daje. Ponadto meldunek to administracyjno-techniczne potwierdzenie faktu przebywania w danym miejscu. Zatem czy syn będzie faktycznie w miejscu zameldowania przebywał? czy chce się zameldować dla samego meldunku? Macocha faktycznie bzdurne bzdury wygaduje, że z powodu meldunku ma większe prawa, otóż w myśl postanowienia Sądu i syn i macocha, do czasu dokonania działu spadku są współwłaścicielami w częściach wskazanych w postanowieniu, nadto odpowiadają solidarnie za zobowiązania dot. masy spadkowej (jak w małżeństwie i w spółce cywilnej).

Pewnie nie obejdzie się bez powołania biegłego z zakresu rzeczoznawstwa majątkowego w zakresie nieruchomości. I tu też należy pilnować jak sporządzona jest opinia i w razie jakichś uchybień można złożyć zastrzeżenia do opinii.
 
Powrót
Góra