Pojazd "porzucony" a Straż Miejska, U.Kom. i UFG

  • Autor wątku Autor wątku tomfid
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomfid

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
6
Witam

Mam - wskutek niestety własnych zaniedbań - pewnien złożony problem. Otóż Straż Miejska zgranęła pod moją nieobecność mojego fiata 126p i przysłała pismo, że można uzyskać zezwolenie na odbiór przychodząc z dowodem rejestracyjnym pojazdu i polisą OC do Referatu Pojazdów Porzuconych.

Problem w tym, że malucha niegdy nie przerejestrowałem na siebie, a OC już wygasło (generalnie samochód stał nieużywany pod blokiem z różnych przyczyn, przede wszystkim niedsprawność), tak samo przegląd techniczny. Wpadłem na pomysł, by przyjść do nich i powiedzieć, że oddaje malucha do kasacji (co i tak zamierzałem zrobić) i zamówić transport z ich parkingu na złom.

Czy da radę to tak załatwić? Boję się, że będą chcieli po pierwsze ważne OC, oprócz tego, bym auto naprawił, zrobił przegląd, przerejestrował, itd. Przede wszystkim zaś obawiam się, że powiadomią Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, że brak ważnej polisy i dostanę karę. Na co się przygotować? Zetknęliście się z tym problemem?

Jako totalny laik w tych sprawach będę bardzo wdzięczny za każdą radę. Pozdrawiam.
 
Jeżeli ci go zwinęli to widocznie uznali go za WRAKA (zakładam, że nie w związku z pozostawieniem go w miejscu powodującym wykroczenie drogowe). Dowód rejestracyjny potrzebny jest po to aby potwierdzić, że przyszedł po niego jego właściciel, który zapłaci za lawetę i dni parkingowe i ... może sobie auto zabierać (oczywiście lawetą, bo nie ma aktualnych już badań i OC) do punktu recyklingu. A jeżeli w/w koszty przewyższają wartość pojazdu, to po prostu nie odbierać auta, niech go sobie zlicytują na rzecz miasta.
 
Dzięki za odp.

No to trochę mnie uspokoiłeś tą wypowiedzią. Na szczęście samochód stał elegancko na parkingu, więc wykroczenie drogowe wykluczone. Obawiam się, że będę go musiał odebrać z lawetą bez względu na koszty, gdyż w powiadomieniu uprzedzili mnie, że zgłoszą sprawę do UFG, jeśli nie odbiorę auta...Boję się, że przez brak OC UFG może mi wlepić karę €500, a tego chcę uniknąć. Jak to jest? Grozi mi kara z Funduszu?
 
Jeśli kogoś to interesuję, to rozwiązanie problemu okazało sie dosyć proste: wystarczy przedstawić Straży Miejskiej umowę kupna - sprzedaży wraz z dowodem rejestracyjnym i otrzymuje się zezwolenie na odbiór z parkingu. Żadnego powiadamiania UFG czy Wydziału Komunikacji.

Na parkingu facet poinformował mnie, że mało opłaca się cwaniakować i "zapomnieć" o odbiorze auta - urzędasy znajdą właściciela. W tym czasie minie termin odbioru (6 miesięcy) i gmina zapłaci oficjalną cenę za parking, poinformuje UFG i naliczy koszty całego procesu + ew. odsetki. Po czym wysyła komornika i należy się liczyć zapłatą 5-6 tys. zł, nie licząc ew. kary od UFG. Ja postanowiłem odebrać wszystko przepisowo i udalo mi sie wytargować sporą obniżkę za parking z jego właścicielem, na co nie miałbym szans, gdybym olał sprawę.

Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra