C
ChristopherJ
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
To mój pierwszy post. Ufam, iż dobrze wybrałem dział. Mam problem, który może zainteresować także innych.
Skrót:
Policjanci mający ustalić mój meldunek dla kontrolerów MPK zamiast tego pobili mnie dość dotkliwie, a nagranie zdarzenia, które wykonywałem, skasowali z mojego aparatu (z karty pamięci) po zatrzymaniu mnie. Karta od tamtej chwili nie była używana.
Pytania:
1. Jak udowodnić im usunięcie materiału mogącego stanowić dowód ich nadużyć?
2. Jak odzyskać skasowane pliki tak, aby raport z tego odzysku mógł stanowić dowód w sądzie?
3. Czy muszę z tym iść do informatyka sądowego, czy wystarczy firma odzyskująca dane?
4. Czy policjant mógł skopiować dane z karty (co Wam mówi praktyka?) i czy miał do tego prawo?
Rozwinięcie:
Miałem zdarzenie, które z ostrożności nagrywałem aparatem przewieszonym przez ramię. W autobusie odmówiłem okazania biletu kontrolerowi, ponieważ odmówił mi okazania legitymacji. Policja była wezwana celem ustalenia meldunku, gdyż miałem przy sobie jedynie paszport.
Kontrolerzy odgrażali się, iż kiedy policja zobaczy, że mam nagrania ze zdarzenia to będę miał kłopoty i skasuje mi te nagrania. Nie odpowiedzieli na moje pytanie "a na jakiej podstawie prawnej". Ja wiem, kiedy i co mogę rejestrować/fotografować, gdyż interesuję się tym tematem.
Dwaj policjanci, młody i starszy, nie przedstawili się, starszy był wyraźnie podekscytowany i pobudzony ruchowo, wyrwał mi telefon (dzwoniłem po swojego świadka). Zapytałem uprzejmym tonem "dzień dobry, numery służbowe proszę". Pominę ich komentarze. Podałem młodszemu paszport.
Starszy zaczął szarpać mój aparat, a następnie moją rękę. Młodszy schował mój paszport do kieszeni i stwierdził nagle, jakobym stawiał opór. W tym momencie starszy wykręcił mi rękę, młodszy przewrócił mnie na podłogę i skuli mnie, a następnie szurali mną po podłodze autobusu. Cały czas krzyczałem, iż mają mi tylko sprawdzić meldunek i to wszystko, że podałem im dokumenty więc niech sprawdzą dane i mnie puszczą, a kiedy bili mnie w tył głowy i w plecy, iż pójdę dobrowolnie, tylko niech mnie nie krzywdzą. Zawieziono mnie na komisariat.
Tam odebrano mi aparat pod pretekstem sprawdzenia, czy nie jest kradziony. Po ok. 15 minutach oddał mi go inny, trzeci policjant. Wtedy stwierdziłem brak wszystkich nagrań z autobusu (kilka filmów). Zażądałem numerów służbowych tego trzeciego policjanta oraz tych dwóch, którzy mnie zatrzymali. Usłyszałem tylko od tego młodszego "chcesz posiedzieć dłużej?". Zostałem przez niego wyprowadzony i wypchnięty poza drzwi komisariatu. Nie otrzymałem do podpisania żadnego protokołu zatrzymania. Zniszczono mi eleganckie ubranie i kosztowne ciemne okulary.
Bardzo proszę o pomoc w aspekcie nagrań usuniętych z karty pamięci.
To mój pierwszy post. Ufam, iż dobrze wybrałem dział. Mam problem, który może zainteresować także innych.
Skrót:
Policjanci mający ustalić mój meldunek dla kontrolerów MPK zamiast tego pobili mnie dość dotkliwie, a nagranie zdarzenia, które wykonywałem, skasowali z mojego aparatu (z karty pamięci) po zatrzymaniu mnie. Karta od tamtej chwili nie była używana.
Pytania:
1. Jak udowodnić im usunięcie materiału mogącego stanowić dowód ich nadużyć?
2. Jak odzyskać skasowane pliki tak, aby raport z tego odzysku mógł stanowić dowód w sądzie?
3. Czy muszę z tym iść do informatyka sądowego, czy wystarczy firma odzyskująca dane?
4. Czy policjant mógł skopiować dane z karty (co Wam mówi praktyka?) i czy miał do tego prawo?
Rozwinięcie:
Miałem zdarzenie, które z ostrożności nagrywałem aparatem przewieszonym przez ramię. W autobusie odmówiłem okazania biletu kontrolerowi, ponieważ odmówił mi okazania legitymacji. Policja była wezwana celem ustalenia meldunku, gdyż miałem przy sobie jedynie paszport.
Kontrolerzy odgrażali się, iż kiedy policja zobaczy, że mam nagrania ze zdarzenia to będę miał kłopoty i skasuje mi te nagrania. Nie odpowiedzieli na moje pytanie "a na jakiej podstawie prawnej". Ja wiem, kiedy i co mogę rejestrować/fotografować, gdyż interesuję się tym tematem.
Dwaj policjanci, młody i starszy, nie przedstawili się, starszy był wyraźnie podekscytowany i pobudzony ruchowo, wyrwał mi telefon (dzwoniłem po swojego świadka). Zapytałem uprzejmym tonem "dzień dobry, numery służbowe proszę". Pominę ich komentarze. Podałem młodszemu paszport.
Starszy zaczął szarpać mój aparat, a następnie moją rękę. Młodszy schował mój paszport do kieszeni i stwierdził nagle, jakobym stawiał opór. W tym momencie starszy wykręcił mi rękę, młodszy przewrócił mnie na podłogę i skuli mnie, a następnie szurali mną po podłodze autobusu. Cały czas krzyczałem, iż mają mi tylko sprawdzić meldunek i to wszystko, że podałem im dokumenty więc niech sprawdzą dane i mnie puszczą, a kiedy bili mnie w tył głowy i w plecy, iż pójdę dobrowolnie, tylko niech mnie nie krzywdzą. Zawieziono mnie na komisariat.
Tam odebrano mi aparat pod pretekstem sprawdzenia, czy nie jest kradziony. Po ok. 15 minutach oddał mi go inny, trzeci policjant. Wtedy stwierdziłem brak wszystkich nagrań z autobusu (kilka filmów). Zażądałem numerów służbowych tego trzeciego policjanta oraz tych dwóch, którzy mnie zatrzymali. Usłyszałem tylko od tego młodszego "chcesz posiedzieć dłużej?". Zostałem przez niego wyprowadzony i wypchnięty poza drzwi komisariatu. Nie otrzymałem do podpisania żadnego protokołu zatrzymania. Zniszczono mi eleganckie ubranie i kosztowne ciemne okulary.
Bardzo proszę o pomoc w aspekcie nagrań usuniętych z karty pamięci.