N
NicNieChce
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2008
- Odpowiedzi
- 28
Witam.
Mój znajomy ma dwa wyroki. Jeden sprzed 3-4 lat za jazdę po pijanemu, drugi młodszy o kilka miesięcy za jazdę z "lewym" prawem jazdy. Jeden wyrok wynosi 2,5 roku, drugi 2 lata.
Znajomy ukrywał się przed odbyciem kary przez ponad 3 lata, ale w końcu "wpadł". I się zaczęło.
Został osadzony w areszcie miejskim miasta, w którym został złapany (Radom). Posiedział tam ok.10 dni, a następnie wywieziono go do Dębicy (200km). Wtedy nie był nigdzie zameldowany, teraz jest już w Radomiu. W Dębicy spotkał się z kilkoma przypadkami, że osoby zameldowane w Radomiu i okolicach odsiadują swoje kary w Dębicy.
Stąd pierwsze pytanie: czy to jest zgodne z prawem, że nie są osadzeni najbliżej miejsca zamieszkania?
Gdy złapali mojego znajomego, sprawdzili, że są za nim wysłane dwa listy gończe. W areszcie w Radomiu o tym wiedzieli. W Dębicy natomiast wiedzą o jednym wyroku i znajomy odsiaduje wyrok 2 lat pozbawienia wolności. Ma nadzieję na warunkowe zwolnienie. Mnie osobiście wydaje się, że w "normalnym" przypadku powinien odsiedzieć 2,5 roku i wyjść. W tym przypadku jeśli podczas odsiadywania wyroku (2 lata),w Dębicy dowiedzą się o drugiej karze (2,5 roku) to chyba ew. dodadzą mu te pół roku różnicy a nie całe 2,5. Chyba nie zamotałem.
Stąd drugie pytanie: czy takie wyroki można sumować? Ma już wyznaczony termin ubiegania się o warunkowe zwolnienie na podstawie wyroku 2-letniego. Co w przypadku gdy do Dębicy dotrze informacja o drugim wyroku. Albo gdy już wyjdzie na wolność ktoś doszuka się, że ma jeszcze do odbycia drugi wyrok.
Trzecia kwestia, dot. opieki zdrowotnej. W Dębicy w areszcie jest lekarz, który nie ma podpisanej umowy z NFZ i nie może wypisywać więźniom recept. Co w przypadku gdy któryś zachoruje, np. na serce albo coś w tym rodzaju? Kto mu pomoże?
Proszę o fachowe odpowiedzi i pozdrawiam
Mój znajomy ma dwa wyroki. Jeden sprzed 3-4 lat za jazdę po pijanemu, drugi młodszy o kilka miesięcy za jazdę z "lewym" prawem jazdy. Jeden wyrok wynosi 2,5 roku, drugi 2 lata.
Znajomy ukrywał się przed odbyciem kary przez ponad 3 lata, ale w końcu "wpadł". I się zaczęło.
Został osadzony w areszcie miejskim miasta, w którym został złapany (Radom). Posiedział tam ok.10 dni, a następnie wywieziono go do Dębicy (200km). Wtedy nie był nigdzie zameldowany, teraz jest już w Radomiu. W Dębicy spotkał się z kilkoma przypadkami, że osoby zameldowane w Radomiu i okolicach odsiadują swoje kary w Dębicy.
Stąd pierwsze pytanie: czy to jest zgodne z prawem, że nie są osadzeni najbliżej miejsca zamieszkania?
Gdy złapali mojego znajomego, sprawdzili, że są za nim wysłane dwa listy gończe. W areszcie w Radomiu o tym wiedzieli. W Dębicy natomiast wiedzą o jednym wyroku i znajomy odsiaduje wyrok 2 lat pozbawienia wolności. Ma nadzieję na warunkowe zwolnienie. Mnie osobiście wydaje się, że w "normalnym" przypadku powinien odsiedzieć 2,5 roku i wyjść. W tym przypadku jeśli podczas odsiadywania wyroku (2 lata),w Dębicy dowiedzą się o drugiej karze (2,5 roku) to chyba ew. dodadzą mu te pół roku różnicy a nie całe 2,5. Chyba nie zamotałem.
Stąd drugie pytanie: czy takie wyroki można sumować? Ma już wyznaczony termin ubiegania się o warunkowe zwolnienie na podstawie wyroku 2-letniego. Co w przypadku gdy do Dębicy dotrze informacja o drugim wyroku. Albo gdy już wyjdzie na wolność ktoś doszuka się, że ma jeszcze do odbycia drugi wyrok.
Trzecia kwestia, dot. opieki zdrowotnej. W Dębicy w areszcie jest lekarz, który nie ma podpisanej umowy z NFZ i nie może wypisywać więźniom recept. Co w przypadku gdy któryś zachoruje, np. na serce albo coś w tym rodzaju? Kto mu pomoże?
Proszę o fachowe odpowiedzi i pozdrawiam