Polskie Prawo a Zagraniczny Serwer

  • Autor wątku Autor wątku DeeJayDiego
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DeeJayDiego

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
8
Witam Wszystkich
Chciałem zapytać o problem przyjaciela wrzucił on stronę z serwisu internetowego którą pobrał nielegalnie z jakiegoś forum, z tego co czytałem wynika że złamał w tym momencie ustawę o prawach autorskich, ale także że jeśli jest ona na zagranicznym serwerze to polskie prawo nie ma nic do tego (coś w stylu "torrenty.org" też znajdują się na zagranicznych serwerach a polskie prawo nie może nic z tym zrobić)... na stronie znajdują się jego dane osobowe więc pytanie, czy na pewno nie grożą mu żadne konsekwencje prawne??
Z Góry Dzięki za Pomoc
 
Witaj, to pewnie byłby problem z określeniem miejsca właściwego dla naruszenia, ale jeśli on jest z Polski i świadczy usługę na Polskę, to może nie byłoby takiego wielkiego problemu, gdyby doszło co do czego - normalnie by odpowiadał... No, i niech pamięta, że jest coś takiego, jak porozumienia międzynarodowe w sprawach związanych z kwestiami dotyczącymi praw autorskich, a w szczególności ochrony.
 
Wiem że za pomocą jednego papierka można uzyskać ochronę produktu w ponad 100 różnych krajach, serwer z tego co wiem znajduje się w Malezji, jego firma w przeciwieństwie do strony jest legalna, więc zostaje pytanie czy policja ma możliwość uzyskania dowodów w postaci IP i tak dalej od małej firmy w kraju w którym produkt ten nie ma ochrony? bo wydaje się to dosyć niemożliwe... I drugie pytanie czy na podstawie samej strony z danymi osobowymi można wysunąć jakieś zarzuty? bo wydaje się to możliwe ale bez dowodów raczej skończyło by się chyba na umorzeniu sprawy...
 
DeeJayDiego napisał:
...więc zostaje pytanie czy policja ma możliwość uzyskania dowodów w postaci IP i tak dalej od małej firmy w kraju w którym produkt ten nie ma ochrony? bo wydaje się to dosyć niemożliwe...
ale nie jest to zapewne niewykonalne...
 
Jest to wykonalne, ale wydaje się że policja tak małą sprawą nie zajmowała by się w kwestii międzynarodowej skoro nie dają rady z wcześniej wspomnianymi torrentami, choć szczerze mówiąc sam już nie wiem jaka jest szansa że policja może coś zrobić...
 
DeeJayDiego napisał:
...choć szczerze mówiąc sam już nie wiem jaka jest szansa że policja może coś zrobić...
to może też znacząco zależeć od determinacji pokrzywdzonego...
 
Szablon pochodzi z dużego serwisu Template Monster, wydaje się że szanse są małe, serwis który zarabia sporo nie będzie chyba dochodził swoich praw o parę groszy tzn. dwu krotność wartości strony, choć wychodzi na to że nie ma nawet do tego prawa gdy strona ma hosting w kraju w którym nie jest chroniony, ich szablon... zostaje jedynie pytanie o nadgorliwość polskiego prawa...
 
no tak, tylko pamiętaj, że pokrzywdzony ma prawo wyboru pomiędzy x2 albo x3 wynagrodzenia lub
Przepis prawny:
wydania uzyskanych korzyści.
Oczywiście w świetle prawa polskiego...
 
No tak ale nadal rozchodzi się o to że strona została założona przez obywatela Polski, za granicą gdzie prawo nie zostało złamane a w Polsce jest tylko otwierana, wyraźnie na niej widać kto jest jej właścicielem ale nie ma dowodu, w postaci właściciela IP z którego została przesłana na serwer. Więc czy Polskie prawo zostało złamane...?
 
strona założona jest przez osobę fizyczną zamieszkałą w Polsce czy firmę zarejestrowaną w Malezji?
 
Osobę fizyczną zamieszkałą w Polsce, ale na Malezyjskim serwerze, więc to wygląda tak ja by Polskie prawo nie miało nic do tego rzeczywiście. Może to porównanie jest niezbyt zbliżone ale ludzie zakładają firmy za granicą aby prawo ich kraju nie miało nic do ich aktywów, oskarżenie z tego tytułu było by podobnym jak oskarżenie obywatela polskiego za posiadanie marihuany w Holandii gdy był tam na wakacjach...
 
hm, jak napisałem w pierwszym poście - to kwestia miejsca właściwego dla naruszenia - ale biorąc pod uwagę, że to osoba fizyczna zamieszkała w Polsce, i prowadząca usługę na teren Polski, to moim zdaniem można by go pozywać na terenie Polski zgodnie z prawem polskim. A miejscem świadczenia usługi i tak byłby zapewne uznany de facto komputer użytkownika.

Co innego, gdyby usługodawcą była firma będąca własnością tej osoby, ale zarejestrowana na Malezji.
 
Ok już wszystko rozumiem:) Wielkie Dzięki za Pomoc!!!
 
Powrót
Góra