Polsko amerykanski portal informacyjny.

  • Autor wątku Autor wątku Leslie40
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Leslie40

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2022
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie,
Mam nastepujace pytanie. Otrzymalem propozycje stworzenia i redagowania portalu informacyjnego skierowanego glownie do polonii mieszkajacej za granica. Siedziba portalu (adres korespondencyjny, rejestracja domeny itd) bedzie w USA, natomiast ja mam nim zarzadzac z Polski (wiecej szczegołów poniżej)

Portal ma być mieszanką wiadomosci ze swiata oraz wiadomosci z lokalnych skupisk polonijnych (Nowy Jork, Londyn itd) a takze relacji z wydarzen w Polsce.

W zwiazku z tym od kilku dni przyglądam sie temu jak funkcjoanują tego typu portale i wciaz nie do konca rozumiem zasady na jakich odbywa sie umieszczanie informacji tak, żeby wszystko bylo legalnie.

Wyroznilbym trzy aspekty ktore budza moje watpliwosci.

Aspekt 1 - Źrodlo informacji prasowych

Dosyc czesto zdarza sie ze na portalach informacyjnych jest notka o jakims wydarzeniu ze swiata (np o wizycie prezydenta X w kraju Y) i na dole widnieje krotka informacja nt żródła, przykladowo źródło: CNN albo Żródło: Berliner Zeitung albo żródło: Polskie Radio pr 3 itp.

Co to tak naprawde oznacza? Nie sadze zeby dany portal mial jakas umowe licencyjna z tymi wszystkimi zrodlami ktore podaje prawda? Czy sa jakies konkretne zasady i wymogi jakie tekst musialby spelniac zebym mogl go opublikowac z podaniem zrodla w takiej formie?

Aspekt 2 - wlasny tekst bedacy syntezą informacji z wielu źródeł.

To w pewnym sensie zahacza o poprzedni aspekt ale nie do konca.
Przypuscmy ze jest jakies wydarzenie o ktorym pisze wiele mediow na swiecie. Ja jako redaktor swojego portalu czytam kilka artykułów w prasie swiatowej i kilka artykułów w prasie polskiej. Nastepnie wyrabiam sobie jakąś wlasną opinię i opisuje to wydarzenie swoimi slowami. Jak w takiej sytuacji wyglada sprawa źrodla. Czy w oógle można wtedy mowic o czyms takim jak zródlo? Czy to podpada pod tzw “utwór inspirowany” o ktorym gdzies tu czytalem na forum?

Aspekt 3 uzycie zdjęc oraz forma współpracy

W portalach informacyjnych pod zdjeciem rozpoczynajacym artkukul jest najczesciej podpis w rodzaju źródlo: PAP albo zrodlo AFP.

Rozumiem że to juz na pewno wymaga posiadania stosownej umowy licencyjnej (prawda?). Jednak pytanie dotyczy czegos innego. A mianowicie, siedziba tego portalu bedzie na terenie USA tzn adres korespondencyjny, rejestracja domeny itd. Portal ma być niejako oddany mi w zarząd jeśli chodzi o treści i reklamy (dochód z reklam bedzie się przekłądał na moje wynagrodzenie) oraz po to, abym mogl robić relacje z interesujacych wydarzen w Polsce, ktore mogą byc ciekawe dla Polonii na świecie.

Jak w takim wypadku powinna od strony formalnej wygladac moja relacja z wlascicielami portalu (umowa?). Czy po podpisaniu stosownej umowy z nimi móglbym z kolei ja podpisac na tej podstawie umowe licencyjna powiedzmy z PAP w celu wykorzystywania zdjec? Czy taka umowa licencyjna zawarta przeze mnie bedzie rowniez obowiazujaca na terenie USA (bo tam de facto bedzie zarejstrowany portal).
Czytez moze prosciej bedzie jesli wlasciciele sami podpisza umowe licencyjna z PAP?

Podsumowując portal ma być ogolnodostepny bez platnych treści ale z bannerami reklamowymi. Bedzie zarzadzany przeze mnie z Polski ale z siedzibą w USA.
Jak generalnie podejsc do takiej formy wspolpracy i jak ją najlepiej ułożyć pod względem formalnym oraz jakich zasad sie trzymac aby legalnie na nim publikowac?

Dziekuje i pozdrawiam
 
Znam odpowiedź na pierwsze pytanie, bo ostatnio interesowałam się kwestią copyrights w USA. Rozumiem, że będziesz tworzył teksty i sprzedawał je firmie z USA. Załadam, że umowa współpracy będzie zawarta pod jurysdykcją US, nie Polską.

Fakty nie są chronione przez copyrights, bo prawo US chroni jedynie expression, czyli w tym przypadku tekst innego autora. Możesz wziąć fakty opisane przez tego innego autora i je powtórzyć. Możesz coś pominąć, możesz czerpać informację z kilku źródeł. To zależy od Twojej sumienności i dziennikarskiego etosu pracy. Czego nie możesz robić aby nie naruszyć czyiś praw autorskich, to nie możesz powielać formy w jakiej tej inny autor coś przedstawił. To tak, jakbyś wziął czyjś bardzo zabawnie opisany przepis na brownie i go skopiował = naruszenie copyrights jak się patrzy. Ale jeśli weźmiesz tylko listę składników i sam opiszesz proces przygotowania ciasta, tworzysz swój utwór.

Pytanie - kogo pozywa autor tekstu, który twierdzi, że naruszyłeś jego prawa autorskie: Ciebie czy portal z US? Tego niestety nie wiem.

Co do podawania źródła: są potwierdzeniem autentyczności Twojego tekstu. Gdybyś powoływał się na Tele-tydzień prawdopodobnie czytelnicy nie będą traktować serio Twoich tekstów. Powołując się na Reuters poświadczasz wiarygodność swojego tekstu.

Patrzę na Twoje drugie pytanie. Wydaje mi się, że wyrabianie opinii i opisywanie jej to nie jest Twój case: piszesz, że masz prowadzić portal informacyjny.

I trzecie pytanie - google mi podpowiada, że można korzystać z informacji prasowych i zdjęć bez naruszenia praw autorskich. Zapewne należy podać autora zdjęcia (ze względu na jego autorskie prawa osobiste)? Ale to moje założenie, nie sprawdzona informacja.

Rozumiem, że nie dostałeś jeszcze umowy od właściciela portalu i zastanawiasz się, z jaką propozycją do niego wyjść? Ciężko tutaj cokolwiek Ci doradzić, musiałby się specjalista z zakresu prawa US wypowiedzieć. Jest tu ktoś taki?...
 
Powrót
Góra