Polubowne załatwienie sprawy po kolizji samochodowej - termi

  • Autor wątku Autor wątku BaRTaSs
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BaRTaSs

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2006
Odpowiedzi
3
Witam! W ubiegłą sobotę miałem delikatną stłuczkę samochodową... Na szczęście trafiłem na miłego i ugodowego Pana, który zgodził się załatwić całą sprawę bez udziału Policji oraz ubezpieczyciela. Napisałem oświadczenie, podałem wszystkie moje dane osobowe oraz samochodu. Zostawiłem swój numer. Stanęło na tym, że Pan (mieszkający w Będzinie) zadzwoni do mnie w poniedziałek i umówimy się na naprawę, która będzie miała miejsce u mojego znajomego lakiernika w Jaworznie. Dziś jest środa i nikt do mnie nie zadzwonił do tej pory. Lakiernik jest 'ustawiony', koszyk do tablicy rejestracyjnej kupiony, pieniądze też czekają na naprawę... Moje pytanie brzmi: czy jest jakiś przpepis w prawie, mówiący o przedawnieniu takiego oświadczenia (zaznaczyłem w nim datę i godzinę zajścia)? To oczekiwanie jest trochę uciążliwe dla mnie...

Prosze o pomoc.
Pozdrawiam, Bartek
 
Witam,

Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa: A Pan nie ma numeru tel. do poszkodowanego, który może już w poniedziałek (mimo tzw. dogadania się) zgłosił w instytucji ubezpieczeniowej zaistniałą sytuację - czyli stłuczkę bez udziału policji.

Hmm, jakie oswiadczenie zostało spisane?
Jeśli dobrze się domyślam, oswiadczył Pan na piśmie, że spowodował Pan stłuczkę - takie oświadczenie, jak się okazuje w praktyce "nie ma znaczenia" np. w momencie zgłoszenia stłuczki w ubezpieczalni, gdzie wypełnia się formularz zarówno poszkodowany jak i sprawca wypełniają punkt dot. wskazania winnego.


P.S. Przepraszam, jeśli Pana przestraszyłam, ale niestety kierowcy inaczej myślą po powrocie do domu... czasem i szkody w aucie "robią się/okazują się większe"...
 
Przede wszystkim dziękuję za odpowiedź. Niestety nie posiadam numeru telefonu do poszkodowanego. Ustaliliśmy, że to on odezwie się do mnie.. Tak naprawdę to nic o nim nie wiem,a on o mnie wręcz na odwrót.. Jeśli poszkodowany powiadomił ubezpieczyciela, to w jaki sposób to załatwił, skoro, jak Pani napisała, potrzeba wypełnić pismo przez obydwie strony? Ja przypuszczam, że albo ten Pan się rozmyślił, bo szkody były zbyt niskie, albo jego samochód jest kradziony i nie chce ryzykować.. Ale pozostawmy gdybanie. Ponawiam pytanie: czy istnieje jakiś okres czasowy, w którym poszkodowany musi się w takiej sytuacji do mnie odezwać, bo w przeciwnym razie oświadczenie straci jaką kolwiek moc prawną? I jeszcze jedno pytanie: jezeli poszkodowany faktycznie zgłosił zajście ubezpieczycielowi, to w ciągu jakiego okresu czasu zostanę o tym powiadomiony?
Pozdrawiam!
 
Witam ponownie,

...tak pismo wypełniają dwie osoby z tymże może mieć miejsce w różnych ubezpieczalniach w różnych terminach. Może być tak, że ubezpieczyciel poszkodawanego zwróci się do Pana ubezpieczyciela.

"Zgodnie z art.442 § 1 k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Ponadto zgodnie z art. 819 § 4 bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem".
odszukano na str. motoryzacja.interia.pl.
 
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Pozdrawiam! :ooo:
 
Powrót
Góra