K
Krystiaaann25
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam, jestem nowy na forum i jest to moje pierwsza zapytanie do Was.
Sprawa wygląda następująco, w mojej szkole (aktualnie jestem w 2 technikum) jest nauczyciel, który, wydaje mi się, nie do końca przestrzega prawa i statutu. Obrażanie nas, głownie z tego powodu, że się nie uczymy, co jest nie prawdą bo uczymy się tylko materiał nas przerasta. Sprawdziany są zapowiadane 2 dni wcześniej, a wg statutu powinny być min. tydzień wcześniej. Są robione kartkówki, które są traktowane jak sprawdzian, oczywiście niezapowiadane. Zdarzyło się nawet, że owy nauczyciel obrażał nasze poglądy polityczne, twierdząc że "nadajemy się tylko do obrony terytorialnej Macierewicza". Mam nagrane jak ten nauczyciel powiedział mi, że "gdyby mógł to by mnie zabił", ponieważ zadałem pytanie, na które wg niego powinienem znać odpowiedź. Nauczyciel zniszczył nam już całą klasę. Teraz robi kartkówki o których wcześniej wspominałem i nie spieszy mu się z ocenianiem ich, wydaje mi się że chce nam dać jak najmniej czasu na poprawę. Jego metody oceniania są całkowicie sprzeczne ze statutem szkoły.
I tutaj moje pytanie, co można z tym zrobić? Skoro dyrektor nic nie robi, bo już 'dym' u dyrektora był ws. tego nauczyciela, czy sprawę można zgłosić gdzieś wyżej, np. do kuratorium oświaty?
Z góry dziękuje za odpowiedź i poświęcony czas.
Sprawa wygląda następująco, w mojej szkole (aktualnie jestem w 2 technikum) jest nauczyciel, który, wydaje mi się, nie do końca przestrzega prawa i statutu. Obrażanie nas, głownie z tego powodu, że się nie uczymy, co jest nie prawdą bo uczymy się tylko materiał nas przerasta. Sprawdziany są zapowiadane 2 dni wcześniej, a wg statutu powinny być min. tydzień wcześniej. Są robione kartkówki, które są traktowane jak sprawdzian, oczywiście niezapowiadane. Zdarzyło się nawet, że owy nauczyciel obrażał nasze poglądy polityczne, twierdząc że "nadajemy się tylko do obrony terytorialnej Macierewicza". Mam nagrane jak ten nauczyciel powiedział mi, że "gdyby mógł to by mnie zabił", ponieważ zadałem pytanie, na które wg niego powinienem znać odpowiedź. Nauczyciel zniszczył nam już całą klasę. Teraz robi kartkówki o których wcześniej wspominałem i nie spieszy mu się z ocenianiem ich, wydaje mi się że chce nam dać jak najmniej czasu na poprawę. Jego metody oceniania są całkowicie sprzeczne ze statutem szkoły.
I tutaj moje pytanie, co można z tym zrobić? Skoro dyrektor nic nie robi, bo już 'dym' u dyrektora był ws. tego nauczyciela, czy sprawę można zgłosić gdzieś wyżej, np. do kuratorium oświaty?
Z góry dziękuje za odpowiedź i poświęcony czas.