T
Trista1983
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 10
Proszę, nie denerwujcie się, że zadaję pytanie, które już zostało postawione. Podajcie mi jedynie link do tematu, który pomoże mi znaleźć odpowiedź na dręczące mnie pytania. Nie mam czasu szukać, bo sytuacja wymaga natychmiastowego działania.
Mój chłopak spowodował wypadek wymuszając pierwszeństwo na STOP-ie, jechał pompą do wylewania betonu, czyli ciężarówką w uproszczeniu. Mężczyzna prowadzący pojazd osobowy zginął i najprawdopodobniej miał zawał w wyniku ostatecznej świadomości tego, że zginie. Matka ofiary nie wniosła oskarżenia, gdyż rozumie, iż był to wypadek. Mój chłopak czeka od dziewięciu miesięcy na sprawę, a jego adwokat odkłada wszystko na ostatnią chwilę. Jedyna informacja, jakiej mu udzielił jest taka, że może być tak, że pójdzie siedzieć, albo nie. Temu adwokatowi już podziękujemy, bo wziął pieniądze i nic nie zrobił. Mój chłopak jest osobą, którą życie naprawdę mocno doświadczyło. Od dwunastego roku życia jest półsierotą. Jego matka zmarła na białaczkę. Całe swoje dotychczasowe życie poświęcił na zdobywanie doświadczenia i uprawnień do obsługi wszelkiego typy maszyn. Obecnie pozostaje osobą bezrobotną, bo jego szef zwolnił go ze względu na brak prawa jazdy. Psychicznie jest wrakiem. Nie znałam go, kiedy zdarzył się ten wypadek. Wiem, jak wartościowym człowiekiem jest i szukam porady oraz pomocy. W planie mam napisanie listu do matki ofiary, bo ona może pomóc. Jedna ofiara już jest, a, jeśli mojego chłopaka posadzą, będzie druga. On tego nie wytrzyma. Bardzo proszę o pomoc. Pragnę porozmawiać z osobą, która udzieli mi rady. Chcę ratować człowieka, a przecież o to w prawie chodzi. Razem z jego rodziną i moją zrobimy wszystko, żeby przetrwał. Jestem właścicielką firmy i potrafię sobie poradzić ze wszystkim, ale temu nie podołam. Błagam wręcz o poradę. Co mam dalej robić? Jak go ratować? Będę wdzięczna za każdą pomoc. Niekoniecznie na forum. Mój e-mail: trista1983@wp.pl
Mój chłopak spowodował wypadek wymuszając pierwszeństwo na STOP-ie, jechał pompą do wylewania betonu, czyli ciężarówką w uproszczeniu. Mężczyzna prowadzący pojazd osobowy zginął i najprawdopodobniej miał zawał w wyniku ostatecznej świadomości tego, że zginie. Matka ofiary nie wniosła oskarżenia, gdyż rozumie, iż był to wypadek. Mój chłopak czeka od dziewięciu miesięcy na sprawę, a jego adwokat odkłada wszystko na ostatnią chwilę. Jedyna informacja, jakiej mu udzielił jest taka, że może być tak, że pójdzie siedzieć, albo nie. Temu adwokatowi już podziękujemy, bo wziął pieniądze i nic nie zrobił. Mój chłopak jest osobą, którą życie naprawdę mocno doświadczyło. Od dwunastego roku życia jest półsierotą. Jego matka zmarła na białaczkę. Całe swoje dotychczasowe życie poświęcił na zdobywanie doświadczenia i uprawnień do obsługi wszelkiego typy maszyn. Obecnie pozostaje osobą bezrobotną, bo jego szef zwolnił go ze względu na brak prawa jazdy. Psychicznie jest wrakiem. Nie znałam go, kiedy zdarzył się ten wypadek. Wiem, jak wartościowym człowiekiem jest i szukam porady oraz pomocy. W planie mam napisanie listu do matki ofiary, bo ona może pomóc. Jedna ofiara już jest, a, jeśli mojego chłopaka posadzą, będzie druga. On tego nie wytrzyma. Bardzo proszę o pomoc. Pragnę porozmawiać z osobą, która udzieli mi rady. Chcę ratować człowieka, a przecież o to w prawie chodzi. Razem z jego rodziną i moją zrobimy wszystko, żeby przetrwał. Jestem właścicielką firmy i potrafię sobie poradzić ze wszystkim, ale temu nie podołam. Błagam wręcz o poradę. Co mam dalej robić? Jak go ratować? Będę wdzięczna za każdą pomoc. Niekoniecznie na forum. Mój e-mail: trista1983@wp.pl