Pomoc w ocenie sytuacji po kradzieży pieniędzy z konta

  • Autor wątku Autor wątku Lucek2017
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lucek2017

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2022
Odpowiedzi
3
Witam w październiku zeszłego roku moja narzeczona padła ofiarą oszustwa na tzw. doradcę bankowego. Z jej konta skradziono kwotę 6200 zł. Dokładny opis sytuacji dodaję w pliku. Reklamacja a także odwołanie od reklamacji zostały odrzucone przez bank, następnie sprawę rozpatrzył arbiter bankowy który przekazał sprawę swojemu zastępcy a ten z kolei podtrzymał stanowisko banku uznając że klientka dopuściła się rażącego niedbalstwa. Czy jest sens kierować sprawę do sądu. Czy ktoś orientuje się jak wysokie byłyby koszty sądowe a także jaką kwotę należałoby przygotować dla kancelarii prawnej bo na tym etapie raczej nie dam rady pomóc narzeczonej. Niestety policja do tej pory nie wskazała winnych tego oszustwa a bank nie widzi swojej najmniejszej winy, zabezpieczenia bankowe nie zadziałały moja narzeczona nigdy nie wypłacała pieniędzy z bankomatu blikiem a ktoś w jednej chwili nie dość że zmienił sobie limity za pomocą świeżo dodanego urządzenia to bez problemu za pomocą blik w ciągu kilku minut wypłacił 5000 zł w 5 transakcjach. W tym momencie nie mogę dodać zdjęcia z orzeczeniem arbitra ale jeżeli ktoś chciałby uzyskać wgląd proszę o info podeślę na pw. Pozdrawiam
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Sytuacja rzeczywiście bardzo przykra, widać że przestępcy bardzo dobrze się przygotowali i skutecznie uśpili czujność. Sprawa niestety będzie wyjątkowo trudna o ile nie niemożliwa do wygrania. Jak widać, nawet niezależny arbiter stwierdził, że doszło do rażącego niedbalstwa. Bank z tego co piszecie wysyłał kilka wiadomości, które ostrzegały, że dzieje się na koncie coś nieprawidłowego. Banki regularnie wysyłają informacje, że pracownicy banku nigdy nie będą prosić cię o podanie hasła, czy zalogować się na konto (przecież sami mają dostęp do odpowiednich opcji na twoim koncie).
 
Dziękuje za odpowiedź tak w skrócie to czynniki które przeważyły to, to że oszuści wykonali bez problemu kilka połączeń telefonicznych z numeru należącego do infolinii banku( teraz wiemy że oszust bez problemu może użyć odpowiedniego oprogramowania i wygenerować taki numer) strona banku do której nastąpiło logowanie była prawidłowa problem tkwił w tym że złodzieje uzyskali dostęp zdalny do telefonu i za jego pomocą mogli obserwować wszystkie ruchy na urządzeniu. Niestety do tej pory policja nic nie ustaliła co trochę mnie dziwi gdyż przelewy były wykonywane na polskie numery konta nie poszły za granicę, blik jak to blik ktoś podszedł do bankomatu i 5000 zł zniknęło. Zastanawia mnie inna kwestia gdyż z tego co udało mi się odnaleźć na różnych stronach wynika następujące orzecznictwo sądów:
,,Sądy w większości spraw podkreśliły, że bank jest podmiotem profesjonalnym, którego obowiązki są determinowane m.in. przez art. 43 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych i art. 50 ust. 2 Prawo bankowe. W największym uproszczeniu przepisy te nakładają na bank obowiązek zabezpieczenia instrumentu płatniczego i dołożenia szczególnej staranności w zapewnieniu bezpieczeństwa przechowywanych środków pieniężnych. Nieautoryzowane wyprowadzenie środków pieniężnych z rachunków oznacza, że banki tym obowiązkom nie sprostały. W wyrokach wskazywano na braki stosownych zabezpieczeń bankowych (np. brak weryfikacji adresu IP, z którego loguje się użytkownik, brak przypisania danego użytkownika do kraju, z którego się loguje, brak dodatkowej weryfikacji telefonicznej w przypadku logowania się z innego kraju niż zwykle, niestosowanie oprogramowania, które bada statystykę operacji na rachunku klienta, a także okoliczność, że stosowane przez bank oprogramowanie do zwalczania oszustw finansowych (tzw. antyfraudowe), wykrywające anomalie w działaniach klientów, nie wygenerowało alertu mimo podejmowania operacji przekraczających określoną kwotę w krótkim czasie). W większości spraw banki, broniąc się przed odpowiedzialnością, wnosiły o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego ds. informatyki na okoliczność, że stosowane zabezpieczenia transakcji elektronicznych były właściwe. Co ciekawe, sądy uznawały, że taki dowód jest zbędny i żadne wiadomości specjalne nie są tu potrzebne. Jest bowiem oczywiste, że gdyby w powyższych okolicznościach zabezpieczenia transakcji elektronicznych stosowane przez banki były właściwe, nie dochodziłoby do dokonania transakcji przez nieuprawnione do tego osoby''.
 
Absolutnie nikt ci nie broni składania pozwu do sądu. Nawet jest szansa, że wygrasz, wskazujesz bardzo dobre przepisy i uzasadnienia. Problemem jest ta nieszczęsna "rażąca niedbałość", która może oznaczać wszystko i ostatecznie zależy od interpretacji sądu. Na twoją niekorzyść zdecydowanie świadczy to, że tej niedbałości dopatrzył się również niezależny arbiter. Czy sąd się też dopatrzy? Nikt nie wie.
 
Dziękuje za pomoc, chciałbym się dowiedzieć jeżeli ktoś jest to w ogóle w stanie przewidzieć jakie byłyby koszty sądowe takiej sprawy przy ewentualnej przegranej?
 
Powrót
Góra