Pomoc w sprawie o dziecko bardzo potrzebna!!!!

  • Autor wątku Autor wątku Pokojo1410
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pokojo1410

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
5
Witam goraco wszystkich uzytkownikow forum,

Zwracam sie z prosba o pomoc, bo sam juz nie wiem co z ta sytuacja robic, a mianowicie:

16 miesiecy temu rozstalem sie z moja partnerka z ktora bylismy razem 9 lat. Od tamtej pory utrudnia mi wizyty u corki, nie pozwala corki zabierac na wyjazdy/weekendy itp jezeli matka nie jedzie z nami - tlumaczac ze "corka i tak bez matki nie pojedzie a poza tym mi nie ufa na tyle by corke puscic sama".
Pomyslalem wiec ze zloze sprawe do sadu o podzial/przydzial dni w ktore bede mogl corke odwiedzac/zabierac poza dom.

I tutaj wlasnie zaczyna sie moj problem, bo kiedy przedstawilem moje zamiary ex partnerce ona odpowiedziala ze jak tylko sprawa trafi do sadu ona "wycianie wszystkie brudy" zebym sprawe sadowa przegral.

Nasuwa sie pytanie:

1. Czy sad na podstawie oskarzen bylej partnerki moze oraniczyc wizyty u dziecka? (dodam ze chodzi o zazywanie narkotykow - okazyjne a nie jako uzaleznienie). Moja sytuacja finansowa stabilna, stala praca, dobre zarobki.

Prosze o pomoc, bo nie chcialbym probujac sytuacje polepszyc znaczaco jej pogorszyc.

Matka, corka i ja mieszkamy w UK.

Z gory dziekuje za pomoc i wyrozumialosc jakoze to moj 1 post na
forum.


Pozdrawiam
Lukasz
 
Pokojo1410 napisał:
Witam goraco wszystkich uzytkownikow forum,

Zwracam sie z prosba o pomoc, bo sam juz nie wiem co z ta sytuacja robic, a mianowicie:

16 miesiecy temu rozstalem sie z moja partnerka z ktora bylismy razem 9 lat. Od tamtej pory utrudnia mi wizyty u corki, nie pozwala corki zabierac na wyjazdy/weekendy itp jezeli matka nie jedzie z nami - tlumaczac ze "corka i tak bez matki nie pojedzie a poza tym mi nie ufa na tyle by corke puscic sama".
Pomyslalem wiec ze zloze sprawe do sadu o podzial/przydzial dni w ktore bede mogl corke odwiedzac/zabierac poza dom.

I tutaj wlasnie zaczyna sie moj problem, bo kiedy przedstawilem moje zamiary ex partnerce ona odpowiedziala ze jak tylko sprawa trafi do sadu ona "wycianie wszystkie brudy" zebym sprawe sadowa przegral.

Nasuwa sie pytanie:

1. Czy sad na podstawie oskarzen bylej partnerki moze oraniczyc wizyty u dziecka? (dodam ze chodzi o zazywanie narkotykow - okazyjne a nie jako uzaleznienie). Moja sytuacja finansowa stabilna, stala praca, dobre zarobki.

Prosze o pomoc, bo nie chcialbym probujac sytuacje polepszyc znaczaco jej pogorszyc.

Matka, corka i ja mieszkamy w UK.

Z gory dziekuje za pomoc i wyrozumialosc jakoze to moj 1 post na
forum.


Pozdrawiam
Lukasz

pytanie jest kiedy ty zazywales ona tego nie robila z toba?
jesli robila to samo to powinna sie tego tak samo obawiac.
 
I czy jest w stanie udowodnić swoje twierdzenia? Bo inaczej można zarzucić jej pomówienie.
 
natalie-s1959 napisał:
I czy jest w stanie udowodnić swoje twierdzenia? Bo inaczej można zarzucić jej pomówienie.

testy narkotykowe
 
No to jest problem
Prywatnie rozumiem niepokoje matki - ojciec dziecka zażywał narkotyki...
Ale czy ona też popełniła ten grzech? "Boloney" już o to pytał.
 
Boloney napisał:
pytanie jest kiedy ty zazywales ona tego nie robila z toba?
jesli robila to samo to powinna sie tego tak samo obawiac.

zazywala narkotyki jeszcze jakis czas a potem przestala calkowicie, ja natomiast ciaglem to jeszcze przez nastepne kilkanascie miesiecy, i dlatego moje obawy sa tak wielkie.

Noi wkoncu, czy w takiej sytuacji wnosic sprawe w sadzie??? Czy moze nie???

Jak juz napisalem, boje sie ze jesli nie pojdzie tak jak bym chcial moge przestac widywac corke, lub widywac sie z nia "under supervision".
 
Ostatnia edycja:
No to jesteście prawie równi. JA bym porozmawiała z ex - spokojnie i rzeczowo. Wspomniałabym o tym, że obydwoje jesteście nie bez grzechu, ale i ona, i Pan z tym skończyli. Do kontaktów z dzieckiem macie jednakowe prawo. Natomiast walka sądowa doprowadzi tak do ujawnienia informacji kompromitującej Pana, jak i ją. Więc po ludzku i nie wyrządzając przede wszystkim krzywdy dziecku, które potrzebuje i matki, i ojca, trzeba się dogadać. Proszę o tym wszystkim MÓWIĆ SPOKOJNIE - nic tak nie psuje rozmowy jak zachowanie nerwowe i histeryczne.
 
natalie-s1959 napisał:
No to jesteście prawie równi. JA bym porozmawiała z ex - spokojnie i rzeczowo. Wspomniałabym o tym, że obydwoje jesteście nie bez grzechu, ale i ona, i Pan z tym skończyli. Do kontaktów z dzieckiem macie jednakowe prawo. Natomiast walka sądowa doprowadzi tak do ujawnienia informacji kompromitującej Pana, jak i ją. Więc po ludzku i nie wyrządzając przede wszystkim krzywdy dziecku, które potrzebuje i matki, i ojca, trzeba się dogadać. Proszę o tym wszystkim MÓWIĆ SPOKOJNIE - nic tak nie psuje rozmowy jak zachowanie nerwowe i histeryczne.

Z gory dziekuje za porade,
Jesli chodzi o rozmowe i zawarcie jakiejs ugody to juz wielokrotnie probowalem, wiem ze ex Partnerka jest swiecie przekonana o swojej "potencjalnej" wygranej w sadzie dlatego nie ma mowy o jakimkolwiek kompromisie z jej strony

Czy w takiej sytuacji gdzie ojciec i matka sa winni (roznica jest tylko w odlelosci czasowej), mozliwa jest sytuacja gdzie ojciec zostanie ukarany kara oraniczenia widzen z dzieckiem a matka nie????
 
Ostatnia edycja:
No to należy - ale SPOKOJNIE - jej uświadomić, że jedziecie na jednym wózku. I w sensie praw do dziecka, i w sensie "kompromatu" w sądzie. I że organy opieki mogą zakwestionować jej prawa ze względu na jej narkotykową przeszłość. Niech to sobie uświadomi.
Co zaś do tego jak się sprawa w sądzie może potoczyć... Jasnowidzami nie jesteśmy, niestety.
 
dziekuje wszystkim za pomoc i wyjasnienie sytuacji.

Goraco pozdrawiam
Lukasz
 
Powrót
Góra