J
jeery
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2010
- Odpowiedzi
- 1
wlasnie stracilem skuter w dublinie (na n32).
wlascicielem jestem ja, ale w zwiazku z tym ze nie mam prawka (a przez to nie moge miec ubezpieczenia i oplaty tax road) powiedzialem ze skuter jest kolegi i wlasnie od niego jade do domu, pozyczylem zeby wrocic bo pozno. oficer gardy lykanl bajer i powiedzial ze dzieki temu ze powiedzialem jak jest to nie da mandatu za brak tax road (powod blokady na drodze, sprawdzali wszystkich) tylko jak kolega z potwierdzeniem zatrzymania pojazdu ktore dal, dowodem rejestracyjnym i prawem jazdy przyjdzie na porking policyjny i nic nie powie ze ja jechalem to oddadza mu skuter (jutro 125eur kazdy nastepny dzien +35eur). dowod rejestracyjny (tutejszy lodge book) tego skutera nie jest wypisany na mnie czyli moge wpisac kolege (wypelnia pierwszy wlasciciel) to jakis plus, ale terz czy oni nie beda chcieli ubezpieczenia i taxu? czy oddadza bez? bo zawsze moge (kolega bo skuter niby jego) sie tlumaczyc ze kupil dla zony, zona sie przewrocila i juz nie chciala jedzic to nie ubezpieczal go tylko stal w garazu, a to byl tylko test drive skutera po naprawie, a niefortunnie trafil na blokade.
jest jeszcze jeden problem, policjant powiedzial ze ja bede mial sprawe w sadzie za jazde bez pawa jazdy i nie jestem pewny czy za brak ubezpieczenia tez. pewnie beda pytac co i jak, a klamac nie warto. czy kolega nie bedzie mial klopot przez to ze rzekomo dal mi skuter jak nie mam prawka?
co grozi jemu?
co grozi mnie?
|czy odrazu powiedziec ze moj skuter?
co robic?
wlascicielem jestem ja, ale w zwiazku z tym ze nie mam prawka (a przez to nie moge miec ubezpieczenia i oplaty tax road) powiedzialem ze skuter jest kolegi i wlasnie od niego jade do domu, pozyczylem zeby wrocic bo pozno. oficer gardy lykanl bajer i powiedzial ze dzieki temu ze powiedzialem jak jest to nie da mandatu za brak tax road (powod blokady na drodze, sprawdzali wszystkich) tylko jak kolega z potwierdzeniem zatrzymania pojazdu ktore dal, dowodem rejestracyjnym i prawem jazdy przyjdzie na porking policyjny i nic nie powie ze ja jechalem to oddadza mu skuter (jutro 125eur kazdy nastepny dzien +35eur). dowod rejestracyjny (tutejszy lodge book) tego skutera nie jest wypisany na mnie czyli moge wpisac kolege (wypelnia pierwszy wlasciciel) to jakis plus, ale terz czy oni nie beda chcieli ubezpieczenia i taxu? czy oddadza bez? bo zawsze moge (kolega bo skuter niby jego) sie tlumaczyc ze kupil dla zony, zona sie przewrocila i juz nie chciala jedzic to nie ubezpieczal go tylko stal w garazu, a to byl tylko test drive skutera po naprawie, a niefortunnie trafil na blokade.
jest jeszcze jeden problem, policjant powiedzial ze ja bede mial sprawe w sadzie za jazde bez pawa jazdy i nie jestem pewny czy za brak ubezpieczenia tez. pewnie beda pytac co i jak, a klamac nie warto. czy kolega nie bedzie mial klopot przez to ze rzekomo dal mi skuter jak nie mam prawka?
co grozi jemu?
co grozi mnie?
|czy odrazu powiedziec ze moj skuter?
co robic?