pomocy!sąd odroczył karę, a policja zabrała do zk.

  • Autor wątku Autor wątku jowisz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jowisz

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
9
Witam, mam krótkie pytanie.
Czy jeśli sąd rejonowy wydał postanowienie o odroczeniu kary pozbawienia wolności, a nie zastosował się do czynnośći opisanych w rozporządzeniu
Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2007 r. – Regulamin
urzędowania sądów powszechnych, Dz. U. Nr 38, poz. 249 to znaczy nie poinformował niezwłocznie zakładu karnego i jednostki policji, której wczesniej wydał nakaz doprowadzenia o takowym wydanym postanowieniu, to czy podlega jakiemuś zażaleniu, uchybieniu itp.
Problem polega na tym, że w dniu 28 kwietnia o godz 15 wydał takowe postanowienie o odroczeniu, a o 18 zapukała policja do domu z nakazem (NIEODWOŁANYM) doprowadzenia męża do zk. Myślę, że zatrzymają go na 48 do czasu wyjaśnienia sprawy, a może się mylę?
Moje pytanie brzmi: kto ponosi odpowiedzialność za tę patową sytuację i jakie są możliwości rozwiązania z korzyścią dla pokrzywdzonego. Zostało naruszone wprawdzie prawo do wolności. Czy w tym przypadku można ubiegać się za odszkodowanie w związku z niesłusznym zatrzymaniem przez policję?
Z góry dziękujuę za wyczerpującą odpowiedź.
 
Sąd nie zdążył po prostu powiadomić ani policji ani ZK. Poza tym postanowienie o odroczeniu wykonania kary musi się uprawomocnić.
Jest mozliwe, że mąż został doprowadzony do odbycia kary, raczej nie zatrzymaja go na 48 godzin na policyjnej izbie zatrzymań. Jednak jeśli zgłosi tą sprawę z ZK jutro (dziś po godzinach pracy sądu i tak nie ma jak uzyskać postanowienia) to na pewno administracja podejmie kroki wyjaśniające i w zalezności od decyzji sądu (ta prawomocność) mąż zostanie zwolniony.
Prawo nie zostało naruszone. Wyznaczenie posiedzenia w sprawie odroczenia nie wstrzymuje wykonania kary, zatem policja dzialala zgodnie z nakazem sądu. Wydziały wykonawcze sądów nie pracuja całą dobę - nastąpiła zbieżność - owszem niefortunna - dat. Ewentualny pobyt w ZK do czasu wyjaśnienia zostanie później zaliczony na poczet kary, która jest na razie jedynie odroczona. W przypadku późniejszego jej skierowania do wykonania mąż będzie siedział o tyle dni mniej.
 
Po pierwsze Zk do którego miał się stawić jest w dużej odległości, więc przypuszczam, że policja nie dowiezie tak szybko, poza tym gdy pozostają tego typu wątpliwości to muszą je wyjaśnić, raczej powinni poczekać na konwój z zk (zwłaszcza w dobie kryzysu i oszczędności na paliwie) a decyzję o konieczności konwojowania musi wydać tenze sąd.

Wiem, że "Wyznaczenie posiedzenia w sprawie odroczenia nie wstrzymuje wykonania kary, zatem policja dzialala zgodnie z nakazem sądu", ale to już było po posiedzeniu. Sąd wydał postanowienie o odroczeniu, a z tego co czytałam bieg odroczenia rozpoczyna się z chwilą wydania postanowienia
w tej materii. Sąd po prostu nie powiadomił zk i jednostki policji o takim postanowieniu, a powinien to zrobić niezwłocznie - tak wynika z przepisów rozporządzenia o regulaminie urzędowania sądów powszechnych.

Po trzecie nie może być tu chyba mowy o pobycie w zk i zaliczaniu na poczet kary, gdyż mija się to wtedy z celem odroczenia.

Dodam dla jasności Państwa odpowiedzi:
Sąd wydał postanowienie o odroczeniu o godz 15, tego samego dnia o godz 18 policja (zgodnie z nakazem który nie został anulowany - być może z przyczyn technicznych)dokonała zatrzymania.
Kto zatem odpowiada za to uchybienie?
jeśli się mylę w wypowiedziach to mnie poprawcie.
 
A jak sąd miał powiadomić? Telefonicznie?
Owszem - bieg terminu odroczenia zaczyna się w dniu wydania postanowienia, ale to od decyzji sądu teraz będzie zależeć kiedy - jesli męża doprowadzono do ZK - wyśle dokumenty do zwolnienia. Myśle, że jednak zostanie zwolniony natychmiast.
Co do doprowadzenia (dowiezienia do ZK) - nie robi tego konwój ZK. Doprowadza policja. W PIZ zatrzymywani są podejrzani stawiani następnie przed sądem do zastosowania (lub nie) aresztu, osoby zatrzymane celem osadzenia w ZK doprowadzane są tam niezwłocznie (w nocy też) - w tym zakresie się nie tak dawno zmieniło.

A co do zwolnienia jesli został oczywiście doprowadzony. Rzadko, ale zdarzają się takie właśnie przypadki. Zwolnienie z powodu wcześniej (w tym przypadku kilka godzin) odroczenia wykonania kary. Po prostu sąd nie mial czasu na WYSTAWIENIE postanowienia i WYCOFANIE nakazu doprowadzenia.

A swoja drogą - mąż wiedząc o tym, że policja ma go doprowadzić (nie stawił się zapewne w wyznaczonym terminie do ZK) mógł wyjśc z sądu z dokumentem o odroczeniu kary i przedstawic go policji, na pewno nie zostałby zatrzymany.
 
Ostatnia edycja:
No właśnie, więc idziemy dalej z tematem, mąż poprosił o takowe zaświadczenie na rozprawie, sąd w odpowiedzi uspokoił go i powiedział, że jeśli przyjdzie po niego policja to ma powiedzieć, ze wszystkie sprawy są już uregulowane i tyle, miał spać spokojnie, a postanowienie maiało przyjść pocztą na jego adres.

Natomiast jeśli chodzi o sposób niezwłocznego przekazania informacji o wydanym postanowieniu w przedmiocie odroczenia kary pozbawienia wolności do zk i jednostki policji odbywa się to za pomocą telefonogramu, telefaksu - nie telefoniecznie.
po coś chyba wymyślili faks.

Myślę, innymi kategoriami, moze dlatego że kieruje mną nadzieja i resztki wiary, że jest blisko na komedzie,a nie gdzieś 100km dalej. I co jak go nawet doprowadzili do zk i jutro zwolnią to narażają na niepotrzebne koszty powrotu, to paranoja. I co wtedy, czy naprawdę nie ma możliwości wniesienia zazalenia na te uchybienia i ewentualne odszkodowanie za naruszenie prawa do wolności, podczas gdy na sprawie zapewniano ze moze spać spokojnie. Nie rozumiem tej polityki.
 
A mnie się nadal wydaje, że policja od tak z komendy miejskiej nie doprowadzi natychmiast do zk. podstawą w takich działaniach jest zorganizowanie konwoju. Żaden policjant zwykłym samochodem osobowym nie dokona takiej czynności. Osoby do konwoju są zbierane z terenu całego województwa, albo powiatu, przez ten czas "przechowuje się " skazanego w PIZ.


ZARZĄDZENIE NR 360
KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI
z dnia 26 marca 2009 r.
w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń
Na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r. o Policji

Rozdział 2. Wykonywanie konwojów osób§ 4.
1. Konwój osób wykonują policjanci z komórki konwojowej właściwej ze względu na miejsce pobytu osoby konwojowanej albo policjanci służby kryminalnej w ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego.
2. komórka konwojowa – wydział konwojowy komendy wojewódzkiej (Stołecznej) Policji lub Komendy Głównej Policji;
3. doprowadzenie – zespół czynności związanych z przemieszczaniem osoby pozbawionej wolności do siedziby jednostki organizacyjnej Policji lub innego miejsca wskazanego przepisami prawa lub określonego przez uprawniony organ;
4. osoba konwojowana – osoba pozbawiona wolności i zarejestrowana w ewidencji zakładu karnego, aresztu śledczego, zakładu poprawczego, schroniska dla nieletnich lub innego ośrodka dla nieletnich, a także osoba skazana lub tymczasowo aresztowana przekazywana w ramach umów międzynarodowych;
§ 5.
1. Konwoje wykonuje się na podstawie:1) pisemnego polecenia sądu, które zostało dostarczone do jednostki organizacyjnej Policji nie później niż 14 dni przed wskazanym w poleceniu terminem konwoju;
pisemnego polecenia prokuratora, które zostało dostarczone do jednostki organizacyjnej Policji nie później niż 7 dni przed wskazanym w poleceniu terminem konwoju


z powyższego wynika, że nie tak szybko się doprowadza.
 
Jowisz mylisz się.
Osoby skazane jak i podejrzane mogą być konwojowane samochodami osobowymi. W przypadku skazanego jest on dowożony bezpośrednio do ZK.
Mój mąż co prawda był osobą podejrzaną, ale wszędzie - zarówno z domu jak i na przesłuchania (z AŚ) był przewożony samochodem osobowym. Teraz policja ma takie zabezpieczenie że spokojnie może konwojować samochodami osobowymi
 
Konwoje to raz, a zatrzymanie w PIZ to dwa. Osoby do doprowadzenia do ZK nie trafiają do PIZ.
Owszem, są faksy. Ale po pierwsze - administracja ZK nie pracuje całą dobę. A po drugie, przypomnij sobie głośna sprawę zwolnienia z aresztu żołnierzy, a raczej nie zwolnienia w dniu uchylenia aresztu. Bo nie dotarły ORYGINAŁY dokumentów do zwolnienia. Faks to jedynie wstępna, nie potwierdzona informacja.
Zresztą myśle, ze człowiek jest juz w domu.
 
Tak jest, po 16 godzinach wypuścili go, po 16 godzinach przyszedl faks postanowienie o odroczeniu. Trochę szkoda, ze po drodze musiał trochę nasłuchać się od sznownych policjantów jakim to jest przestępcą.
 
Powrót
Góra