Pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Mama123456
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mama123456

Witam, mam duży problem. Mam dwójkę dzieci z moim partnerem(nie jesteśmy małżeństwem) i aktualnie mieszkamy za granicą w Danii.Między Nami nie układa się od dłuższego czasu, chciałabym wrócić z dziećmi do Polski.Kiedy Mu to powiedziałam wpadł w szał, powiedział że mi na to nie pozwoli i nie odda dzieci. Czy ma prawo odebrać mi dzieci i utrudniać wyjazd ? Mieszka tu Jego rodzina,nastawił wszystkich przeciwko mnie, nikt nie chce mi w tym pomóc, nie chcą mnie odwieźć na busa,(mają mi opłacić go na miejscu w Polsce),chowają dokumenty. Co mam zrobić ? Dodam jeszcze,że On i starszy syn mają tutaj legalny pobyt,starszy chodzi do przedszkola itd,ja z młodszym nie mam.Jesteśmy tu ludźmi X,nie figurujemy jako mieszkańcy tego kraju.

Dodam jeszcze,że nie znam na tyle języka duńskiego ani angielskiego,żeby móc wytłumaczyć sytuację na policji.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A dziwi się pani ojcu dzieci, że o nie walczy? Bo ja nie, macie takie samo prawo do dzieci 50% - 50%, dlatego ojciec może walczyć o dzieci i ich z kraju nie wypuścić. Pani na jego miejscu zrobiłaby to samo
 
Nie dziwię się, próbuje się jakoś dogadać ale każda rozmowa kończy się kłótnią, mam prawo do ułożenia sobie życia po 7 latach nieudanego związku, kiedy nie potrafił utrzymać rodziny i o Nią zadbać, w domu były wieczne awantury,nadużywał alkoholu, nagle się obudził, kiedy postanowiłam odejść. A ja już nie zamierzam dłużej tkwić w toksycznym związku, uczucie wygasło, a dla moich dzieci chcę jak najlepiej.

Nie zamierzam Mu utrudniać kontaktów z dziećmi, nie jestem typem takiego człowieka, bo Nasze sprawy nie powinny odbijać się na dzieciach ale w tym kraju nic tu po mnie,chcę wrócić z dziećmi do Polski, i myślę że On nie ma prawa mi zabraniać ułożyć sobie życia, jestem wolnym człowiekiem i miałam prawo powiedzieć PAS.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mama123456 napisał:
Nie zamierzam Mu utrudniać kontaktów z dziećmi

Chcesz wyjechać kilkaset km od niego i to nie jest utrudnianie? On nie ma prawa Tobie utrrudniac ułożenia sobie życia, Ty nie masz prawa zabrać dzieci ojcu bez jego zgody.
 
No ale co się kobiecie dziwicie? Wyjechała z facetem tysiące kilometrów, nie ma tam nikogo oprócz dzieci, bo rodzina jest jego. Jak sobie wyobrażacie to, ma sie wynieść nie znając języka, bez pracy ? Przestańcie oceniać a doradźcie.
 
50/50.Walcz o dzieci,masz prawo ułożyć sobie życie.Prawo stanowi 50/50,ale oczywiste dla mnie jest,że matka jest bliższa dzieciom jak ojciec.Nosiłaś je ,urodziłaś.Trudno zaprzeczyć faktom,że kobiety oddają życie za swoje dzieci a ojcowie wysyłają je na wojnę.Tego żadne prawo 50/50 nie zmieni.Różne bywają sytuacje,ale jeśli dzieci mają być z Tobą ,matką związaną z nimi więzami matka -dziecko,a ojcem ,to dzieci powinny być z Tobą.Nikt nie zastąpi matki dzieciom.Ty staraj się aby widywały ojca jak najczęściej.
 
Szkoda,że niektóre osoby tutaj nie chcą mi doradzić ani pomóc tylko z góry osądzają. Zostałabym tutaj ale nic tu po mnie, nie znam języka, nikt mi tutaj nie pomoże, nie mam tutaj nikogo,jest tylko Jego rodzina,która jak się okazało jest przeciwko mnie, więc to chyba nic dziwnego,że chcę wrócić do Polski ułożyć sobie życie.Wyjechałam tutaj za Nim a mogłam zostać w PL, wyjechaliśmy bo było między Nami bardzo źle, miał nieciekawe towarzystwo, dużo pił a w dodatku co najgorsze ma 28 lat a nie potrafi utrzymać rodziny,cały czas pomaga Nam Jego matka, za co też często mi się obrywa bez powodu ! Wyjechaliśmy tutaj dostał jedną pracę,drugą,zwalniał się bo nie miał ochoty pracować.I jak ja mam zacząć przy Nim normalnie żyć, nie wpadając w długi ? Jak ja mam być szczęśliwa ? Wiele razy Go ostrzegałam i prosiłam,żeby się opamiętał,zanim podjęłam ostateczną decyzję o rozstaniu. Walczyłam o rodzinę do samego końca i wiele Mu wybaczałam.Dziś już jestem zmęczona, cały czas próbuje się dogadać, jeśli chodzi o dzieci, chcę żeby jeździły do Taty, Tata do Nich, nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Ale również nie wyobrażam sobie żyć z Nim dalej i zostawić dzieci z Nim, nie ufam Mu, obiecywał wiele razy że się zmieni.Będzie pięknie jak w bajce kilka dni a potem jak zwykle, jestem młodą matką i szmat życia przed sobą, po tym co przeszłam w życiu zasługuje na więcej. Może jednak ktoś mi podpowie jak mogę się z Nim dogadać, choć próbuje, jak mogę wyjechać z dziećmi, przecież nie mogą z matką a babcią dzieci Nas zamknąć, dopiszę że mieszkamy u Niej, ponieważ po stracie pracy z Jego winy dostaliśmy eksmisję. I niech mi ktoś dalej napisze,że źle robię, że to może moja wina że tak się dzieje, że jestem na Niego skazana do końca życia ?

Co mogę zrobić ? Pójść na policję, poprosić o tłumacza ? Powiedzieć, że rozstałam się z ich ojcem,że nawet nie mam w Danii legalnego pobytu z młodszym synem, ma tylko starszy,że chce wrócić do rodzinnego kraju a ich Ojciec mi grozi,że zabierze mi dzieci, schowa dokumenty, zabarykaduje drzwi ? Zabiera mi telefon, odcina internet, teraz korzystam,kiedy Go nie ma w domu.Nie chcę uciekać,bo to nie fair,łudzę się że zrozumie i dogada się jednak jakoś ze mną ale zbyt wiele razy próbowałam, to się nie uda...W Polsce mam możliwość pracy,wynajęcia mieszkania, dzieci chciałabym posłać do przedszkola,mam blisko rodzinę i przyjaciół,którzy mi pomogą.Chcę stąd spokojnie wyjechać i zacząć nowe życie,bez ich Ojca, mam do Niego wstręt i nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie.Może sobie wszystkim wciskać kity,że się zmienił ale nie mi, po 7 latach tak przykrego związku.Nawet miłość odeszła, nie ma już nic. Łączą Nas jedynie dzieci,których nie chcę skrzywdzić.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Wybacz ale starsze dziecko chyba ma swój świat bardziej tam niż w PL, ma tam przedszkole, kolegów. Może wyjedź ale bez dzieci skoro tak Ci źle. Przecież facet też nie będzie Ci utrudniał kontaktów z synami, jest skype, telefon itp. ...
 
2zona napisał:
Wybacz ale starsze dziecko chyba ma swój świat bardziej tam niż w PL, ma tam przedszkole, kolegów. Może wyjedź ale bez dzieci skoro tak Ci źle. Przecież facet też nie będzie Ci utrudniał kontaktów z synami, jest skype, telefon itp. ...


Zwyczajnie ręce opadają...
 
Przenoszę, bo dopóki dzieci przebywają w Danii, obowiązuje prawo duńskie.
 
Ręce nie opadają, mają takie same prawa i obowiązki względem dzieci. Czym różni się ojciec od matki ?? Kilka dobrych lat żyją poza granicami PL i dla dzieci to jest ich świat, pomyśl o psychice dzieci jak zostaną z niego wyrwane ... Kobieta pisze, że chce sobie układać życie na nowo bo do ojca swoich dzieci czuje wstręt - jak to stwierdzenie wpłynie w przyszłości na kontakty ojca z dziećmi ??
 
Nie zwariowałam do reszty! Źle mi tutaj z ojcem moich dzieci a nie dziecmi, w życiu ich nie zostawię, bo jestem ich matka i to ja ich wychowuje, jestem z Nimi 24h na dobe i nie mam prawa ich zawieść! Musialam wiele razy tłumaczyć dzieciom tak aby nie czuły urazy do Ojca, dlaczego Tatuś jest pijany albo dlaczego nie ma ochoty pracowac. To był chyba nienajlepszy pomysł prosić tu kogos o pomoc, z góry Wszystkim dziękuję za te wspaniałe porady od, których mi jeszcze gorzej.

I nie żyjemy tutaj kilka lat, tylko rok, dzieci mają tak samo rowiesnikow tutaj jak i w Polsce, w Polsce czują się o wiele lepiej, bo nie ma bariery językowej. Pomysl zanim coś napiszesz...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Tak siedzę i myślę, bo kompletnie nie znam się na prawie duńskim. Może wizyta w ambasadzie polskiej w czymś by pomogła, może są tam ludzie, którzy zajmują się pomocą swoim rodakom...A może jakieś forum Polonii w Dani, poradzą gdzie się udać.

Życzę powodzenia.
 
I moje uczucia do Niego a kontakt z dziecmi to dwie odrebne sprawy, pisze że nie zamierzam im uniemożliwiac kontaktu i nastawiac dzieci przeciwko Ojcu, bo po prostu nie mam takiego prawa i nie jestem typem takiego człowieka. Chodzi mi o wstręt do bycia razem jako para, czego tu jeszcze ktoś nie rozumie?!

Dziękuję, że chociaż jedna osoba próbuje mi pomoc, w każdym badz razie nie poddam się i zrobie wszystko, żeby mi się udało.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja przepraszam, ale czy partner jest ojcem obu dzieci?
Od roku przebywa pani nielegalnie w Danii z mlodszym synem, ktory jak rozumiem nie chodzi do przedszkola?
 
Tak, jest ojcem obu dzieci. Wpierw przyjechał tutaj sam ze starszym synem za praca, ściagnela Go tutaj Mama. Dwa miesiace później dojechalam ja z młodszym synem, przez tak długi okres czasu nie mial ochoty złożyć papierów o pobyt dla mnie i młodszego syna, kiedy w końcu złożył czekaliśmy 4mies na odpowiedz a mieliśmy czekać do 2. Kiedy pojechalismy do urzędu, żeby się dowiedzieć co się dzieje, okazało się że zagubily się Nasze papiery i nikt za to nie odpowie, 2dni później stracil pracę ze swojej winy, zwyczajnie przestał do niej chodzić, co wiązało się z tym, że ja i młodszy Syn nie otrzymamy pobytu, poniewaz On nie ma pracy...
 
Ostatnia edycja:
Na chlopski rozum poprosilabym partnera o podpisanie zgody na wyjazd dzieci i wyjechala z Danii.
Zalatwianie tej sprawy tak oficjalnie bedzie skomplikowane, poniewaz jak dunska administracja panstwowa moze pomoc w ustaleniu miejsca pobytu dzieci (u ojca ew. u matki), liczby i dlugosci spotkan, jesli jedno z nich nie przebywa legalnie w Danii? Dodatkowo nie widze podstaw do otrzymania pozwolenia na pobyt i jakichkolwiek swiadczen. Nawet w ramach biletu na powrot do domu.
Sugeruje kontakt z Ambasada Polski, ktora moze zalozyc pieniadze na pani i dzieci powrot do kraju. Adres i godziny otwarcia
 
O tym cały czas pisze, że chce wrocic do rodzinnego kraju, bilety opłaci mi rodzina na miejscu, tyle że do busa mam ponad godzinę pieszo autostrada, więc jak mialabym tam dojść z maluszkami, kiedy jeszcze będziemy mieć bagaŻe, na taksowke nie mam, bo zostalam pozbawiona pieniędzy, a nikt mi z Jego rodziny nie pomoże ani On sam tym bardziej, nie mam tutaj nikogo. I próbuje się dogadać spokojnie już dłuższy czas i nic z tego nie wychodzi, żadnej takiej gody mi nie podpisze i pewnie nawet z domu nie wypuści a pilnowana jestem przez kogos co rusz :-( W więzieniu chociaż ludzie wiedzą za co są pozbawieni wolności a ja???
 
Powrót
Góra