S
Sollaris
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2016
- Odpowiedzi
- 11
Przepraszam... Potrzebuje pomocy... Dzis bylam na Policji w niemczech... Jest przeciwko mnie pozew z Netto, za kradziez... Wartosc ok 4,5€... Tylko, ze nie ukradlam... To byly moje rzeczy, ktore... Nie wiem wlasciwie gdzie kupilam bo bylam chyba w 5-6 sklepach, w tym wczesniej tez. Bonow nie mam... W sklepie sie zdenerwowalam, ze nue mam portfela, wypakowalam rzeczy do wozka, po czym wpakowalam di plecaka... Nawet nie zwrocilam uwagi na to, ze cos zle zrobilam. Po kilku dniach dostarczylam bon z innej placiwki Netto, ze pieprz kupilam w innym sklepie ( chodzi o pieprz i 2 serki), ale policjant spisujacy zeznanie nie wiedzial tego, powiedzial, ze klamie... Nie moge nuc udowodnic... Jeden ser moglam kupic gdziekolwiek, drugi raczej w tym netto... Albo... Nie wiem!!!! Policjant byl okropny, stwierdzil, ze klamie... Bo mam juz cos za uszami... Mianowicie rok temu bylam w Aldiku... Bylam z wozkiem, malym dzieckiem, bylam w ciazy... Przy kasie wyciagnelam rzeczy co widzialam... Czegos nie widzialam, ale detektyw sklepowy widzial.. Ale przyznalam sie, nie mialam nic do ukrycia... Sprawa byla, umozyli ja... Nie ponioslam zadnej kary... A teraz... Niewazna prawda... Liczy sie to co detektyw widzial... Strasznie mnie ten policjant dzis nastraszyl... Powiedz mi prosze, co mi grozi?? Jak dlugo to potrwa?? Czy grozi mi wiezienie?? Tak strasznie sie boje... Moj maz nic nie wie o tej sprawie...a ja nie spie po nocach ze stresu... W sklepie policji nie bylo, kare zaplacilam 50€, samego raportu nie widzialam... Nie wiem czy owe 2 serki kupilam tego dnia, mozliwe, ze spakowalam rano dziecku na sniadanie do przedszkola i nie wypakowalam... Troche jestem roztrzepana... Zapominam... Przezywam traume bo mi dziecko przy porodzie umarlo... Znow wiedzial ktos cos innego niz inni widzieli... Mam taki potworny stres... Jestem juz siwa.... Fakt... Wkladalam do plecaka... Fakt, bylo zimne!!! Ale tego dnia przeszlam ok 7 km piechota, bylo zimno... Ostatni dzien lutego... Czuje taki cholerny strach... Bo prawda nie jest wazna, wazne sa fakty, nic mi nie pomaga, ten policjant byl taki zly... Powiedzcie co mi grozi?? Jak wyjsc z tej sytuacji calo???