Pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Moana
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Moana

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2018
Odpowiedzi
2
Hej jestem zabłąkaną duszyczką, która szuka swojej ścieżki życiowej i mam pytanie do prawników lub przyszłych prawników, którzy fachowo mogą mi odpowiedzieć. Czy jest sens łączyć prawo z amerykanistyką? Dodam, ze jestem obywatelem USA, więc mogłabym coś tam działać i na pewno zrobię sobie tłumacza przysięgłego. Czy mi sie taki kierunek wgl przyda w prawie?
 
Pytanie, czy masz również obywatelstwo polskie ?

Bo nie posiadając obywatelstwa polskiego droga do aplikacji jest dla Ciebie zamknięta. Na pewno sądowej i prokuratorskiej. Czy korporacyjna (adw, radcowska)- musisz sprawdzić, bo nie chcę Ciebie wprowadzać w błąd, ale z tego co mi wiadomo po mojej koleżance Czeszce, które całe życie mieszka w Polsce, to tak.

Jeśli zdecydujesz się na aplik sądową lub prokuratorską to w dłuższej perspektywie musisz się przygotować, że będziesz musiała się zrzec obywatelstwa USA jeśli pomysły obecnej władzy się utrzymają.

Kolejno studia takie jak amerykanistyka to jak dla mnie strata czasu dla Ciebie. Znam ludzi co studiują amerykanistykę i tam na prawdę nic się nie robi sensownego..., (np. moja koleżanka z amerykanistyki robiła prezentację o despasito na jakiś przedmiot:-D)
Jak chcesz być rozchywtywanym abolwentem prawa, co chce robić karierę w korpo typu PwC, EY to zrób lepiej szybko certyfikaty legal English i ucz się drugiego języka płynnie, wtedy kariera w korpo stoi przed Tobą otworem. Tylko w dużych kancelariach Twoje talenty lingwistyczne mogą być wykorzystywane, bo w małych typowych adwokackich, gdzie trzepie się trochę prawa rodzinnego, trochę karnego to wgl nie wykorzystasz swoich umiejętności i ugrzęźniesz.
 
Tak tez mam obywatelstwo polskie, uczę sie tutaj i będę studiować tutaj. I właśnie to studiowanie mnie stresuje, ponieważ nie wiem co wybrać. Dziękuję za szczerą radę, Amerykanistyka wydaje mi się fajna pod tym względem, ze potem robię specjalizacje np. Amerykanistyka w biznesie lub Amerykanistyka w relacjach politycznych. Aczkolwiek prawo tez ma swoje plusy, w takim razie proszę mi powiedzieć czy studiowanie prawa jest trudne? Tzn wiem, ze jest wymagające, ale czy jest ciężko to zaliczać sesje, pisać pracę czy zdobyć w porządku ocenę z kolokwium? Nie ukrywam, że mam opory.
 
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, to daj sobie spokój. Relacja włożonego wysiłku do efektu (przy czym jako "efekt" rozumiem atrakcyjność na rynku pracy, zarobki, itp.) jest na prawie bardzo mizerna. Studia są bardzo ciężkie - mało kto daje radę robić jakieś porządne praktyki, nie mówiąc o tym, że porządne kancelarie są tylko w Warszawie, doszkalać się czy pracować na swoje utrzymanie. Nie mówię, że takich przypadków nie ma, ale jest ich niewiele. Już lepiej robić tę amerykanistykę i od 2 roku klepać staże w biznesowych korpo.
 
Powrót
Góra