M
Mariusz 34
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2025
- Odpowiedzi
- 2
Witam Państwa. Mam taką sytuację. I zanim rozejrzeć się za prawnikiem który poprowadzi mi temat chce się rozeznać w zaistniałej sytuacji. Z powodu pewnych dolegliwości zdrowotnych zostałem zmuszony przekwalifikować się i zdobyć nowe umiejętności . Zrobiłem kursy spawacza. Spawam od kilku lat ale są to sprawy nieprecyzyjne. Chcąc się dokształcić i nabyć praktyki skierowałem kroki do pewnej firmy nie ukrywając że jestem początkującym spawaczem i dyrekcja stwierdziła że możemy spróbować. Umówiliśmy się za dwa dni na sprawdzenie moich umiejętności. Rozmowa była konkretna i kierunkowa. Określam jako profesjonalna. Zdawałem sobie sprawę że firma zajmuje bardzo poważnie spawalnictwie i cieszyło mnie że skierowałem kroki do takiej firmy aby zdobyć praktykę. W umówionym dniu zadzwoniłem do majstra że według umowy potwierdzam przyjazd do firmy na umówiony czas. Majster w rozmowie telefonicznej wydał się niechętny w rozmowie i czułem że lepiej to bym nie przyjeżdżał bo on nie ma czasu. Zniechęcał mnie. Pomimo to dobitnie uparłem się że chce przyjechać i zaproponowałem termin. Z niechęcią się zgodził. Szło już wszystko jak by na siłę. Wstęp był fajny ale reszta działań zniechęcająca. Przy próbie spawu jak dojechałem do firmy, majster był niechętny na rozmowę i próby spawa. Pomimo to wykonałem spaw który stwierdził że jest niedostateczny. Sam rozumiałem że spaw nie był idealny ale też nie był zły. Gdzie firma w ogłoszeniu zaznaczyła że mogą poduczyć w firmie. Rozmawialiśmy o tym abym miał z miesiąc okresu próbnego i jeśli nie poprawie umiejętności to sam odejdę. Jednak nagłym trafem nie było firmy już żadnej szansy. Po 3 miesiącach okazało się że pracuje w tej firmie mój zięć który wrócił za granicy. Nie chętnie utrzymuje z nami kontak i jest nie przychylny mojej osobie. Trudno. Ma prawo. Choć wielokrotnie rozmawialiśmy o nie czułem niechęci ale jednak unikał kontaktu. I po tym czasie tych 3 miesiącach dotarła z rodziny informacja że mój zięć stał za tym że mnie nie przyjęli do pracy. " Jak ja tu pracuje to on tu pracować nigdy nie będzie" to cytat zięcia. Poderwał mi opinie, ośmieszył mnie w firmie i to miało wpływ na decyzję majstra. Czy artykuł 212 ma tu uzasadnienie? Chciał bym mieć szansę obronić moją osobę w takiej sytuacji i wykazać firmie że mój zięć działał na moją szkodę. Zostałem ośmieszony przed firma i jej pracownikami. Czy mogę w jakiś sposób sprawę wyjaśnić i ukazać złe intencje zięcia? Dziękuję za każdą odpowiedź. Odpowiedzi ukierunkują mnie w działaniu. Pozdrawiam serdecznie.