G
gosssss
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2019
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
moja mama dostała ubezpieczenie z tytułu śmierci rodzica. Nie orientowała się ile dokładnie powinna dostać, choć wspominała, że kwota jest trochę wygórowana (ale kwota na koncie bankowym równała się z kwotą na piśmie, więc uznała, że prawnie wszystko jest ok). Po kilku tygodniach firma ubezpieczeniowa odezwała się (telefonicznie) z informacją, że popełnili błąd i naliczyli zbyt duże odszkodowanie (kilkukrotnie za duże). Teraz proszą o zwrot pieniędzy, niestety niczego nieświadoma mama wydała część (ok. 25%) tej kwoty (opłaty bieżące: rachunki, żywność, codzienne zakupy, częściowo remont pokoju). Co zrobić w takiej sytuacji? Czytałam, że powinno się zwrócić pieniądze, jeśli doszło do bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405), ale z kolei inny artykuł (409), mówi trochę co innego. W związku z tym mam kilka pytań:
- co dokładnie oznacza "bezpodstawne wzbogacenie"
- co oznacza stwierdzenie "uzyskanie korzyści majątkowej bez podstawy prawnej
- kiedy jest się "wzbogaconym" (wiem, że zależy to od rodzaju wydatków, ale jakich?)
- który artykuł (lub może jeszcze inny), bardziej pasuje do przedstawionej sytuacji?
Po której stronie stoi prawo w takiej sytuacji? Jakich argumentów można użyć, aby wyjść bez szwanku zwłaszcza, gdy wina stoi po drugiej stronie? Jak powinien wyglądać proces zwrotu chociażby części pieniędzy? (mama nie wydała wszystkiego, jednak nie zamierza tracić czasu na załatwienie formalności np. bankowych związanych ze zwrotem należności).
Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje.
Pozdrawiam
moja mama dostała ubezpieczenie z tytułu śmierci rodzica. Nie orientowała się ile dokładnie powinna dostać, choć wspominała, że kwota jest trochę wygórowana (ale kwota na koncie bankowym równała się z kwotą na piśmie, więc uznała, że prawnie wszystko jest ok). Po kilku tygodniach firma ubezpieczeniowa odezwała się (telefonicznie) z informacją, że popełnili błąd i naliczyli zbyt duże odszkodowanie (kilkukrotnie za duże). Teraz proszą o zwrot pieniędzy, niestety niczego nieświadoma mama wydała część (ok. 25%) tej kwoty (opłaty bieżące: rachunki, żywność, codzienne zakupy, częściowo remont pokoju). Co zrobić w takiej sytuacji? Czytałam, że powinno się zwrócić pieniądze, jeśli doszło do bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405), ale z kolei inny artykuł (409), mówi trochę co innego. W związku z tym mam kilka pytań:
- co dokładnie oznacza "bezpodstawne wzbogacenie"
- co oznacza stwierdzenie "uzyskanie korzyści majątkowej bez podstawy prawnej
- kiedy jest się "wzbogaconym" (wiem, że zależy to od rodzaju wydatków, ale jakich?)
- który artykuł (lub może jeszcze inny), bardziej pasuje do przedstawionej sytuacji?
Po której stronie stoi prawo w takiej sytuacji? Jakich argumentów można użyć, aby wyjść bez szwanku zwłaszcza, gdy wina stoi po drugiej stronie? Jak powinien wyglądać proces zwrotu chociażby części pieniędzy? (mama nie wydała wszystkiego, jednak nie zamierza tracić czasu na załatwienie formalności np. bankowych związanych ze zwrotem należności).
Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje.
Pozdrawiam