D
dorsefrith
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 7
Witam.
Firma A wysyłała firmie B pieniądze za "zwrot kosztów za samodzielny odbiór towaru". Firma A pomyliła się i podała mój numer rachunku. Przyznam że nie sprawdzam konta bankowego co miesiąc pod kątem historii i mamy z żoną wspólne konto z różnymi źródłami dochodu. Sprawę zauważyła żona po kilku miesiącach były to różne przelewy po kilkaset zł miesięcznie. Postanowiliśmy poczekać aż firma A zorientuje się w swojej pomyłce i zgłosi do Banku reklamację. W międzyczasie odkładaliśmy te pieniądze na osobne konto. Minął rok a firma A nadal wysyłała pieniądze na nasze konto. 2-3 miesiące temu zadzwonił do żony pan z firmy B z żądaniem zwrotu pieniędzy. W rozmowie z nim poinformowałem go, że dla mnie sprawa jest podejrzana i nie mam pewności czy to nie jest próba prania pieniędzy i poprosiłem by firma A zwróciła się do Banku z reklamacją i by bank ewentualnie przeksięgował te pieniądze na konto firmy B. Pan z firmy B zgodził się na to rozwiązanie ale dzisiaj po około 3 miesiącach wysłał do nas pismo z żądaniem zwrotu pieniędzy i straszy sądem i bezpodstawnym wzbogaceniem się.
1. Co to za kreatywna księgowość obu firm, że przez ponad rok nie wiedzieli gdzie są ich pieniądze? Co z potwierdzeniem sald na koniec roku?
2. Firma A miała dane osobowe mojej żony bo robiła kiedyś u nich internetowe zakupy. Natomiast firma B nie powinna mieć naszych danych.
3. W jaki sposób załatwić tą sprawę? Wołałbym nie robić przelewów i pośredniczyć w tym dziwnym obiegu kasy tym bardziej, że firma B zażądała zwrotu pieniędzy z odsetkami.
Dodam tylko, że konsultowałem tą sprawę ze znajomą na prawie i ona powiedziała, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest wydać pieniądze na "wydatki codzienne"(jedzenie, ubrania itd.)
Z góry dziękuję za pomoc.
P.S. Uzbierało się około 13 tyś zł.
Firma A wysyłała firmie B pieniądze za "zwrot kosztów za samodzielny odbiór towaru". Firma A pomyliła się i podała mój numer rachunku. Przyznam że nie sprawdzam konta bankowego co miesiąc pod kątem historii i mamy z żoną wspólne konto z różnymi źródłami dochodu. Sprawę zauważyła żona po kilku miesiącach były to różne przelewy po kilkaset zł miesięcznie. Postanowiliśmy poczekać aż firma A zorientuje się w swojej pomyłce i zgłosi do Banku reklamację. W międzyczasie odkładaliśmy te pieniądze na osobne konto. Minął rok a firma A nadal wysyłała pieniądze na nasze konto. 2-3 miesiące temu zadzwonił do żony pan z firmy B z żądaniem zwrotu pieniędzy. W rozmowie z nim poinformowałem go, że dla mnie sprawa jest podejrzana i nie mam pewności czy to nie jest próba prania pieniędzy i poprosiłem by firma A zwróciła się do Banku z reklamacją i by bank ewentualnie przeksięgował te pieniądze na konto firmy B. Pan z firmy B zgodził się na to rozwiązanie ale dzisiaj po około 3 miesiącach wysłał do nas pismo z żądaniem zwrotu pieniędzy i straszy sądem i bezpodstawnym wzbogaceniem się.
1. Co to za kreatywna księgowość obu firm, że przez ponad rok nie wiedzieli gdzie są ich pieniądze? Co z potwierdzeniem sald na koniec roku?
2. Firma A miała dane osobowe mojej żony bo robiła kiedyś u nich internetowe zakupy. Natomiast firma B nie powinna mieć naszych danych.
3. W jaki sposób załatwić tą sprawę? Wołałbym nie robić przelewów i pośredniczyć w tym dziwnym obiegu kasy tym bardziej, że firma B zażądała zwrotu pieniędzy z odsetkami.
Dodam tylko, że konsultowałem tą sprawę ze znajomą na prawie i ona powiedziała, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest wydać pieniądze na "wydatki codzienne"(jedzenie, ubrania itd.)
Z góry dziękuję za pomoc.
P.S. Uzbierało się około 13 tyś zł.