D
Docm
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2018
- Odpowiedzi
- 5
Mam pytanie w związku z posądzeniem o kradzież własności intelektualnej.
Firma A prosiła mnie o napisanie programu, który generuje dokument wg ich szablonu. Zrobiłem to za niewielkie pieniądze, po starej znajomości, za cenę dobrej wódki, bez żadnych umów.
Firma B (po części konkurencyjna do firmy A) dostała ode mnie po starej znajomości ten mój program, ale ze zmodyfikowanym szablonem projektu firmy A (firma B nie wiedziała o tym choć mogła się domyślać), też za cenę dobrej wódki bez umów.
Po kilku latach firma A chce pozwać firmę B o kradzież własności intelektualnej, bo dopatrzyli się podobnego dokumentu (zawierającego elementy ze swojego projektu) i chcą rozpowszechnić wszędzie info, że B to oszuści i złodzieje.
Z względu, że firma B to moi przyjaciele, chcę mieć taką linię obrony:
1. Mogą mieć pretensję do mnie ale firma B nie wiedziała o używaniu zmodyfikowanego szablonu firmy A.
2. Firma A nie kupiła przecież ode mnie programu lecz licencję na jego używanie i to w trybie SaaS (bo program był cały czas na moim hostingu) - choć to nie padło wcześniej wprost to tak właśnie teraz kupuje się oprogramowanie. Firma A nie ma pojęcia o licencjonowaniu oprogramowania, bo kupując Windowsa nie przecież są właścicielem programu lecz jego licencji. Nigdy nie było mowy o przekazywaniu praw własności do oprogramowania.
3. Choć to projekt generowanego dokumentu jest według projektu firmy A, to program jest mój, dokument jest generowany według mojego kodu i jako właściciel oprogramowania mogę robić z nim co chcę i modyfikować w dowolny sposób.
4. Stwierdziłem, że licencja ta właśnie wygasła, więc firma A nie może dalej używać programu, choć mogą przecież używać swój dokument.
Ergo: firma B nie złamała prawa i nie może być posądzona o kradzież własności intelektualnej oraz program jest moją własnością a firma A może mieć tylko licencję.
Pytanie czy nastąpiło naruszenie praw własności intelektualnej z mojej strony?
Czy firma A może coś zrobić mi lub firmie B, jeśli odda sprawę do sądu?
Firma A prosiła mnie o napisanie programu, który generuje dokument wg ich szablonu. Zrobiłem to za niewielkie pieniądze, po starej znajomości, za cenę dobrej wódki, bez żadnych umów.
Firma B (po części konkurencyjna do firmy A) dostała ode mnie po starej znajomości ten mój program, ale ze zmodyfikowanym szablonem projektu firmy A (firma B nie wiedziała o tym choć mogła się domyślać), też za cenę dobrej wódki bez umów.
Po kilku latach firma A chce pozwać firmę B o kradzież własności intelektualnej, bo dopatrzyli się podobnego dokumentu (zawierającego elementy ze swojego projektu) i chcą rozpowszechnić wszędzie info, że B to oszuści i złodzieje.
Z względu, że firma B to moi przyjaciele, chcę mieć taką linię obrony:
1. Mogą mieć pretensję do mnie ale firma B nie wiedziała o używaniu zmodyfikowanego szablonu firmy A.
2. Firma A nie kupiła przecież ode mnie programu lecz licencję na jego używanie i to w trybie SaaS (bo program był cały czas na moim hostingu) - choć to nie padło wcześniej wprost to tak właśnie teraz kupuje się oprogramowanie. Firma A nie ma pojęcia o licencjonowaniu oprogramowania, bo kupując Windowsa nie przecież są właścicielem programu lecz jego licencji. Nigdy nie było mowy o przekazywaniu praw własności do oprogramowania.
3. Choć to projekt generowanego dokumentu jest według projektu firmy A, to program jest mój, dokument jest generowany według mojego kodu i jako właściciel oprogramowania mogę robić z nim co chcę i modyfikować w dowolny sposób.
4. Stwierdziłem, że licencja ta właśnie wygasła, więc firma A nie może dalej używać programu, choć mogą przecież używać swój dokument.
Ergo: firma B nie złamała prawa i nie może być posądzona o kradzież własności intelektualnej oraz program jest moją własnością a firma A może mieć tylko licencję.
Pytanie czy nastąpiło naruszenie praw własności intelektualnej z mojej strony?
Czy firma A może coś zrobić mi lub firmie B, jeśli odda sprawę do sądu?