B
bundemx3
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2023
- Odpowiedzi
- 6
Witam
Pod koniec stycznia do drzwi mieszkania zapukali tajniacy. Byłam sama z dzieckiem( narzeczony był w pracy 100km od nas). Pytając o co chodzi, w jakim celu przyszli usłyszałam że dostali informacje że narzeczony posiada nielegalne substancje i czy jest coś w domu.
Dzień wcześniej przyszła właśnie przesyłka.. Bez namysłu oddałam wszystko dobrowolnie co było( było na wierzchu więc i tak by znaleźli sami). Wiekszosc była hermetycznie zamknięta, nie poporcjowana, nie było żadnych woreczków. Była też waga ale jej nie zabrali(nie wiem czemu?) Narzeczony zamawiał przez internet z Amsterdamu. Nie ciągali mnie na komisariat na przesłuchanie choć mówili, że powinni tak zrobić( pewnie dlatego że byłam sama i nie miałby kto z dzieckiem zostać?) Spisali zeznania i kazali narzeczonemu dobrowolnie wstawić się na komisariat po pracy, tak więc zrobil.. niestety było to późnym wieczorem i nie było już kuratora dlatego wywieźli go na 12h na areszt.
Dostał dozór 2 razy w tyg i 1000zl poręczenia
Po zważeniu wyszło 240g marihuany i 54 tabletki( wpisali że to extasy a to był metanabol który dostał od kolegi żeby przytyc, nawet prokurator mówiła że to nie jest extasy bo pisało na nich DB Pharma).
Powiedział że marihuana była na użytek własny ponieważ jest uzalezniony
Zabrali mu telefon i pewnie przetrzepali bo doszli że sprzedał 3 osobom po gramie. Przyznał się.
Dostał zarzut z art. 62 paragraf 1 i 2.
Przeszukali też konto bankowe z którego doszli że zamawiał 5 razy na kwotę 7-8 tysięcy.
Dostał skierowanie na badania przez biegłych lekarzy sądowych, na jednych stwierdzili silne uzaleznienie.
Był już notowany 7 lat temu za marihuanę nie pamiętam dokładnie ile ale miał zawiasy, które skończyły się już 5-6 lat temu, bo prokurator mówiła że ma czysta karte.
Nie wiemy nic dalej w sprawie, dostał ostatnio list o wykazanie dochodów i wydatków rodziny, spisie majątku itp bo powiedział że nie stać go na adwokata i chciałby takiego z urzędu.. nie mamy oszczędności,mamy jedynie samochód BMW 2006 r który kupiliśmy parę lat temu z pieniędzy za pracę za granicą, samochód niestety tylko na narzeczonego.. narzeczony zarabia najniższa na umowie, dorabia nadgodzinami, wydatków mamy ok 5k tak więc napisaliśmy, czekamy na odpowiedź
Co sądzicie w tej sprawie? Czy oni szukaja dowodów na grubszy handel niż te 3 osoby? Czy mogli sobie zgrać z telefonu wszystkie dane to teraz z tego szukać dowodów
Prokurator mówiła mu że niby będą zawiasy i panowie z policji tak samo, mamy prawie 2 letniego synka a ja jestem bezrobotna z racji że mały nie dostał się do żłobka ,i nie wyobrażam sobie że go zamkną bo będę musiała pójść pod most z dzieckiem dosłownie..
Nie wiem co mam już robić i myśleć, boje się że mogą mnie wplątać w tą sprawę z racji że mieszkamy razem i że o wszystkim wiedziałam że jara i że ma tyle zielska,że zamawia,ale to chyba bym dostała jakieś zawiadomienia na przesłuchania czy cokolwiek?
Czy możemy się ludzic serio na wyrok w zawieszeniu lub aby dostał dozór elektroniczny?
Proszę o jakąkolwiek odpowiedź
Pod koniec stycznia do drzwi mieszkania zapukali tajniacy. Byłam sama z dzieckiem( narzeczony był w pracy 100km od nas). Pytając o co chodzi, w jakim celu przyszli usłyszałam że dostali informacje że narzeczony posiada nielegalne substancje i czy jest coś w domu.
Dzień wcześniej przyszła właśnie przesyłka.. Bez namysłu oddałam wszystko dobrowolnie co było( było na wierzchu więc i tak by znaleźli sami). Wiekszosc była hermetycznie zamknięta, nie poporcjowana, nie było żadnych woreczków. Była też waga ale jej nie zabrali(nie wiem czemu?) Narzeczony zamawiał przez internet z Amsterdamu. Nie ciągali mnie na komisariat na przesłuchanie choć mówili, że powinni tak zrobić( pewnie dlatego że byłam sama i nie miałby kto z dzieckiem zostać?) Spisali zeznania i kazali narzeczonemu dobrowolnie wstawić się na komisariat po pracy, tak więc zrobil.. niestety było to późnym wieczorem i nie było już kuratora dlatego wywieźli go na 12h na areszt.
Dostał dozór 2 razy w tyg i 1000zl poręczenia
Po zważeniu wyszło 240g marihuany i 54 tabletki( wpisali że to extasy a to był metanabol który dostał od kolegi żeby przytyc, nawet prokurator mówiła że to nie jest extasy bo pisało na nich DB Pharma).
Powiedział że marihuana była na użytek własny ponieważ jest uzalezniony
Zabrali mu telefon i pewnie przetrzepali bo doszli że sprzedał 3 osobom po gramie. Przyznał się.
Dostał zarzut z art. 62 paragraf 1 i 2.
Przeszukali też konto bankowe z którego doszli że zamawiał 5 razy na kwotę 7-8 tysięcy.
Dostał skierowanie na badania przez biegłych lekarzy sądowych, na jednych stwierdzili silne uzaleznienie.
Był już notowany 7 lat temu za marihuanę nie pamiętam dokładnie ile ale miał zawiasy, które skończyły się już 5-6 lat temu, bo prokurator mówiła że ma czysta karte.
Nie wiemy nic dalej w sprawie, dostał ostatnio list o wykazanie dochodów i wydatków rodziny, spisie majątku itp bo powiedział że nie stać go na adwokata i chciałby takiego z urzędu.. nie mamy oszczędności,mamy jedynie samochód BMW 2006 r który kupiliśmy parę lat temu z pieniędzy za pracę za granicą, samochód niestety tylko na narzeczonego.. narzeczony zarabia najniższa na umowie, dorabia nadgodzinami, wydatków mamy ok 5k tak więc napisaliśmy, czekamy na odpowiedź
Co sądzicie w tej sprawie? Czy oni szukaja dowodów na grubszy handel niż te 3 osoby? Czy mogli sobie zgrać z telefonu wszystkie dane to teraz z tego szukać dowodów
Prokurator mówiła mu że niby będą zawiasy i panowie z policji tak samo, mamy prawie 2 letniego synka a ja jestem bezrobotna z racji że mały nie dostał się do żłobka ,i nie wyobrażam sobie że go zamkną bo będę musiała pójść pod most z dzieckiem dosłownie..
Nie wiem co mam już robić i myśleć, boje się że mogą mnie wplątać w tą sprawę z racji że mieszkamy razem i że o wszystkim wiedziałam że jara i że ma tyle zielska,że zamawia,ale to chyba bym dostała jakieś zawiadomienia na przesłuchania czy cokolwiek?
Czy możemy się ludzic serio na wyrok w zawieszeniu lub aby dostał dozór elektroniczny?
Proszę o jakąkolwiek odpowiedź
Ostatnia edycja: