Posiadanie narkotyków - granice i formy stadialne

  • Autor wątku Autor wątku kinga.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kinga.

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
5
Temat zasadniczo bez kazusu, interesują mnie tylko rozważania na gruncie prawa materialnego, ewentualne orzecznictwo i poglądy doktryny.

Pierwsza sprawa to granice przyjęcia posiadania narkotyków, mianowicie w związku z brakiem określenia przez ustawodawce minimalnej ilości która decydowała by o karalności karze się juz za posiadanie opalonej lufki/folii aluminiowej. Jak to jest w przypadku jeszcze mniejszych ilości, np. pyłków zdjętych z odzieży/palców i z samym byciem 'pod wplywem substancji odurzających'?

Drugie pytanie dotyczy form stadialnych posiadania substancji odurzających, tzn. czy możliwe/praktykowane/dopuszczalne w doktrynie/orzecznictwie jest przyjęciu usiłowania posiadania substancji odurzających?
 
Usiłowanie wejścia w posiadanie jest moim zdaniem możliwe (np. człowiek idzie na pocztę przesyłkę z narkotykami dla niego wiedząc że są to narkotyki. Prosi o jej wydanie i w momencie gdy ma ją wziąć z okienka jest zatrzymywany przez Policję).

Co do posiadania lufki z resztkami, czy drobin narkotyku w innej sytuacji to wypełnia to znamiona (zakładam, że biegły Ci zbada te drobiny i ustali, że to narkotyk, co w praktyce nie jest takie oczywiste) ale dla mnie to ewidentna znikoma szkodliwość społeczna czynu bądź ewentualnie zupełny brak szkodliwości (w zależności od dokładnych okoliczności).

Bycie pod wpływem nie jest wg mnie posiadaniem ale zwykle bywa poprzedzone przez posiadanie środka przed jego zażyciem a jeśli są na to dowody to mogą być podstawy do postawienia zarzutu posiadania.
 
Absolutnie pewny nie jestem ale wydaje mnie się że, nie ma technicznych, kryminalistycznych metod ujawnienia i zabezpieczenia jak to określasz "pyłków zdjętych z odzieży/palców". Owszem być może chemicznie w jakimś tam zakresie można ustalić że był kontakt z narkotykiem ale jak wskazał wyżej Kadi niezbędne jest badanie przez labo i biegłych celem ustalenia co to za narkotyk i czy narkotyk [w odwrotnej kolejności]. Jak się komuś chce "Smyka" uwalić to z fify jest w stanie uskrobać ilość niezbędną do badań ale to margines
 
Tecura trochę się mylisz, są takie technologie, że nawet na banknotach można stwierdzić śladowe ilości narkotyków. Jeśli chodzi o skrobanie lufy to policja często zabezpiecza fifki i ludzie dostają wyroki. Opalając lufke, z której się jakiś czas paliło można się nawet zjarać to tym bardziej zeskrobać z niej osad i stwierdzić obecność marihuany.
 
Ostatnia edycja:
No dobra ustalę że smażyłeś tubę i co biegłemu do badań wyślę? Poza tym karalne jest posiadanie a nie "kontakt z narkotykami". Błazna bym z siebie zrobił. Wydaje mi się że mylisz pułapkę kryminalistyczną z metodami identyfikacji narkotyków.
 
Powrót
Góra