L
Legalise
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 1
Szanowni,
Ponad trzy miesiące temu zmarł w Austrii mój Ojciec. Był tam niejako przejazdem - turystycznie. Posiadał kartę EKUZ. 19 dni spędzonych w śpiączce w szpitalu niestety nie przyniosło pozytywnego rozwiązania.
Zrobiliśmy już obowiązkową opłatę za usługi szpitalne - naliczane za każdy dzień pobytu. I wydawało nam się, że Austria i nieduża miejscowość, w której Tato dokonał żywota pozostaną tylko przykrym wspomnieniem, tymczasem przyszedł od nich kolejny list.
Informują nas w nim, że rozpoczęło się postępowanie spadkowe i że wyznaczono komisarza sądowego, który tym się zajął. W załączeniu do tej informacji znalazły się dwie kartki z pytaniami do nas - w celu, jak zrozumieliśmy, sporządzenia czegoś w rodzaju protokołu dziedziczenia. Wszystko oczywiście w języku niemieckim, którego nie rozumiemy. Jak mamy to interpretować? Czy to jakaś zwyczajowa procedura po śmierci KAŻDEGO? Tato nie miał tam żadnego majątku, więc z jakiej racji mają się oni w ogóle interesować tym tematem? Widzę na tych kartkach z pytaniami fragmenty oznaczone jako pasywa i jako aktywa. Co to ma znaczyć?
Każdy taki dokument to potencjalne tłumaczenie i załatwianie formalności, a co za tym idzie opłaty. Nie uśmiecha nam się to. Myśleliśmy, że już się pożegnaliśmy z Austrią (sami też jeździliśmy do Ojca, jak był w szpitalu), ale, jak widać, nie jest to proste.
Ktoś wie, o co chodzi z tym postępowaniem spadkowym?
Ponad trzy miesiące temu zmarł w Austrii mój Ojciec. Był tam niejako przejazdem - turystycznie. Posiadał kartę EKUZ. 19 dni spędzonych w śpiączce w szpitalu niestety nie przyniosło pozytywnego rozwiązania.
Zrobiliśmy już obowiązkową opłatę za usługi szpitalne - naliczane za każdy dzień pobytu. I wydawało nam się, że Austria i nieduża miejscowość, w której Tato dokonał żywota pozostaną tylko przykrym wspomnieniem, tymczasem przyszedł od nich kolejny list.
Informują nas w nim, że rozpoczęło się postępowanie spadkowe i że wyznaczono komisarza sądowego, który tym się zajął. W załączeniu do tej informacji znalazły się dwie kartki z pytaniami do nas - w celu, jak zrozumieliśmy, sporządzenia czegoś w rodzaju protokołu dziedziczenia. Wszystko oczywiście w języku niemieckim, którego nie rozumiemy. Jak mamy to interpretować? Czy to jakaś zwyczajowa procedura po śmierci KAŻDEGO? Tato nie miał tam żadnego majątku, więc z jakiej racji mają się oni w ogóle interesować tym tematem? Widzę na tych kartkach z pytaniami fragmenty oznaczone jako pasywa i jako aktywa. Co to ma znaczyć?
Każdy taki dokument to potencjalne tłumaczenie i załatwianie formalności, a co za tym idzie opłaty. Nie uśmiecha nam się to. Myśleliśmy, że już się pożegnaliśmy z Austrią (sami też jeździliśmy do Ojca, jak był w szpitalu), ale, jak widać, nie jest to proste.
Ktoś wie, o co chodzi z tym postępowaniem spadkowym?