U
unian
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2012
- Odpowiedzi
- 58
Witam Wszystkich!
Mam problem, jestem już zdezorientowany i proszę o pomoc. Przepraszam z góry za dłuższą lekturę, ale pragnę, by wszystko było jak najbardziej klarowne. Dziękuję z góry za Waszą wyrozumiałość i Wasze konstruktywne odpowiedzi.
Pełnomocnik powoda w zakresie określonej wierzytelności, którą ja jako pozwany z określonych powodów kwestionuję, ponad dwa tygodnie temu, po raz trzeci złożył pozew w tej samej sprawie w elektronicznym sądzie lubelskim i dzisiaj ja dostałem kolejny nakaz zapłaty w tym systemie, który to nakaz po raz kolejny zamierzam podważyć sprzeciwem (po raz drugi po uprzednim ustanowieniu komunikacji elektronicznej).
Wszystko zaczęło się w roku 2019. Pełnomocnik powoda wnosząc pierwotny pozew elektroniczny w sierpniu 2019 roku, podał Sądowi Rejonowemu Lublin-Zachód w Lublinie, mój nieaktualny adres zamieszkania/pobytu (własnego adresu zameldowania nie mam chyba już od sześciu lat), co stanowiło nadużycie procesowe i działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Następnie w wyniku zaistnienia określonych perturbacji procesowych doszło do przekazania sprawy przez EPU najpierw do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, a następnie wskutek postanowienia EPU ze stycznia 2020 roku, do przekazania tejże sprawy do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie. Pod koniec września 2020 roku Sąd ten wezwał pełnomocnika powoda do usunięcia braków formalnych pisma procesowego i uiszczenia kosztów sądowych w określonej wysokości (uiszczenie opłaty uzupełniającej od pozwu, mniej więcej 350 PLN), w terminie dwutygodniowym od doręczenia pisemnego wezwania pod rygorem umorzenia postępowania. Należy w tym miejscu wskazać i podkreślić, iż Sąd ten zobowiązał przede wszystkim pełnomocnika powoda do wykonania następujących działań: - wykazania, że pozew podpisała osoba umocowana do składania oświadczeń woli w imieniu powoda; - złożenia pełnomocnictwa czytelnie podpisanego przez osoby uprawnione do reprezentacji powoda w oryginale lub odpisie uwierzytelnionym przez notariusza lub występującego w sprawie adwokata lub radcę prawnego wraz z odpisem dla strony przeciwnej; - złożenia odpisu z odpowiedniego rejestru powoda aktualnego na datę udzielenia pełnomocnictwa, bądź jego pełnego odpisu - w oryginale lub odpisie uwierzytelnionym przez notariusza lub występującego w sprawie adwokata lub radcę prawnego. Jakkolwiek pełnomocnik powoda wszystkiemu powyższemu uchybił, w rezultacie czego w grudniu 2020 roku Sąd ten postanowił umorzyć postępowanie, bez pisemnego uzasadnienia tegoż postanowienia. Wobec powyższego nie ulega wątpliwości, iż pełnomocnik powoda uchybił co najmniej treści art. 3 k.p.c., zaś jego ogólna etyka zawodowa może być przedmiotem poważnej polemiki.
Po upływie niecałych trzech miesięcy pełnomocnik powoda, po pierwszej nieudanej dla powoda próbie odzyskania kwestionowanej przeze mnie wierzytelności (w ramach różnych procedur sądowych okres półtora roku okazał się całkowicie zmarnowany dla powoda; przyznam szczerze na marginesie, iż te procedury sądowe przychodziły mi wyłącznie w sukurs), wniósł po raz drugi elektroniczny pozew o zapłatę i to w pierwotnej wysokości. Tym razem stało się to w marcu br., w rezultacie czego nowym aktom tej samej, bo wznowionej już sprawy, została nadana nowa sygnatura. Ponownie jednak pełnomocnik powoda nie zadał sobie trudu, żeby Sądowi Rejonowemu Lublin-Zachód w Lublinie wskazać ostatecznie mój prawidłowy i aktualny adres jako strony pozwanej. Niedbalstwo w tym zakresie okazało się już rażące, jakkolwiek należy przy tym nadmienić, iż w drugim skutecznym sprzeciwie to ja ze swej strony podałem lubelskiemu sądowi swój bieżący, prawidłowy adres zamieszkania. W rezultacie wniesienia tego drugiego skutecznego sprzeciwu, drugi z kolei nakaz zapłaty został uchylony w całości, zaś postępowanie umorzone. Te oba działania EPU miały miejsce pod koniec kwietnia br., jakkolwiek wszelka korespondencja papierowa z EPU, pomimo uprzedniego ustanowienia komunikacji elektronicznej i podania prawidłowego adresu z mojej strony, kursowała sobie beztrosko na stary, nieaktualny adres i zapewne była odbijana przez Pocztę Polską do EPU.
Pomimo powyższego, w drugiej połowie maja br. pełnomocnik powoda po raz trzeci złożył elektroniczny pozew w EPU o zapłatę w pierwotnej wysokości. Myślałem, że da sobie i mnie spokój, a tu nic takiego! Strasznie mnie to zdenerwowało i jednocześnie wprawiło w osłupienie, gdyż ZNOWU podał on w swym pozwie nieaktualny adres mój jako strony pozwanej, ale przede wszystkim dlatego, iż od 7 lutego 2020 roku (wskutek nowelizacji przepisów kodeksu postępowania cywilnego) obowiązuje już przecież obligatoryjne umorzenie postępowania w razie braku podstaw do wydania nakazu (wcześniej zgodnie z art. 505 (33) par. 1 k.p.c. w takim przypadku sąd przekazywał sprawę do sądu według właściwości ogólnej. Tak samo było, gdy dłużnik wniósł sprzeciw, natomiast umorzenie następowało dopiero, gdy powód nie uzupełnił braków formalnych pozwu), a zatem od 7 lutego 2020 roku w pełni działa już zasada alternatywności postępowań. Powodowi pozostaje jedynie wniesienie w terminie trzech miesięcy od daty wydania postanowienia o umorzeniu pozwu przeciwko pozwanemu o to samo roszczenie w postępowaniu innym niż EPU tj. „papierowym”. Z kolei skutki prawne, które wiążą się z wytoczeniem powództwa, następują jednak z dniem wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym.
Na Wasze rozeznanie, jak uważacie:
- w co gra w pełnomocnik powoda, szczególnie jeśli za każdym razem w pozwie elektronicznym powołuje się na coraz to inne ogólne pełnomocnictwo procesowe, zaś w przypadku wezwania go przez sąd do uzupełnienia w postaci udowodnienia swego umocowania prawnego i uiszczenia dodatkowego kosztu w tym zakresie, unika tego jak ognia? Zwykłe wyrachowanie czy może nie jest on jednak uprawniony do reprezentowania powoda i jest to działanie „na wydrę”? Jednocześnie dlaczego z uporem maniaka podaje po raz trzeci mój nieprawidłowy adres skoro w drugim pozwie otrzymał mój sprzeciw z moim prawidłowym adresem? Skoro jest ustanowiona między nami komunikacja elektroniczna, to chyba może sobie ściągnąć plik PDF z moim sprzeciwem i dokładnie go przeanalizować? Czy właśnie teraz niewnoszenie pozwu na drodze standardowej/papierowej z jego strony, lecz próba uzyskania kolejnego nakazu zapłaty, jest legalne?
- do tej pory obowiązuje w EPU Lublin fikcja doręczeń. Doręczenie nakazu zapłaty w EPU będzie skuteczne, jeżeli zostanie on wysłany na adres ujawniony w rejestrze PESEL, czyli zameldowania. Tak wynika z art. 505 (34) par. 1 kpc. Faktyczny adres zamieszkania czy ten z Rejestru Danych Kontaktowych nie ma już znaczenia. Czy jednak elektroniczny sąd lubelski nie powinien był zobowiązać pełnomocnika powoda do wskazania mojego prawidłowego adresu, skoro ja od bodajże sześciu lat nie mam żadnego meldunku? Wyłączam już z tej kwestii potencjalne doręczenie komornicze, chodzi mi już tylko po prostu o ścisłość danych.
- czy wobec powyższego w najnowszym sprzeciwie do EPU mogę wnieść o rozważenie możliwości skazania pełnomocnika powoda na grzywnę tj. na podstawie art. 505 (32) § 3 kpc ? A może również powinienem złożyć sprawę we właściwej miejscowo prokuraturze?
- co byście dodatkowo poradzili mi w tej całej, zagmatwanej już sprawie?
Mam problem, jestem już zdezorientowany i proszę o pomoc. Przepraszam z góry za dłuższą lekturę, ale pragnę, by wszystko było jak najbardziej klarowne. Dziękuję z góry za Waszą wyrozumiałość i Wasze konstruktywne odpowiedzi.
Pełnomocnik powoda w zakresie określonej wierzytelności, którą ja jako pozwany z określonych powodów kwestionuję, ponad dwa tygodnie temu, po raz trzeci złożył pozew w tej samej sprawie w elektronicznym sądzie lubelskim i dzisiaj ja dostałem kolejny nakaz zapłaty w tym systemie, który to nakaz po raz kolejny zamierzam podważyć sprzeciwem (po raz drugi po uprzednim ustanowieniu komunikacji elektronicznej).
Wszystko zaczęło się w roku 2019. Pełnomocnik powoda wnosząc pierwotny pozew elektroniczny w sierpniu 2019 roku, podał Sądowi Rejonowemu Lublin-Zachód w Lublinie, mój nieaktualny adres zamieszkania/pobytu (własnego adresu zameldowania nie mam chyba już od sześciu lat), co stanowiło nadużycie procesowe i działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Następnie w wyniku zaistnienia określonych perturbacji procesowych doszło do przekazania sprawy przez EPU najpierw do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, a następnie wskutek postanowienia EPU ze stycznia 2020 roku, do przekazania tejże sprawy do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie. Pod koniec września 2020 roku Sąd ten wezwał pełnomocnika powoda do usunięcia braków formalnych pisma procesowego i uiszczenia kosztów sądowych w określonej wysokości (uiszczenie opłaty uzupełniającej od pozwu, mniej więcej 350 PLN), w terminie dwutygodniowym od doręczenia pisemnego wezwania pod rygorem umorzenia postępowania. Należy w tym miejscu wskazać i podkreślić, iż Sąd ten zobowiązał przede wszystkim pełnomocnika powoda do wykonania następujących działań: - wykazania, że pozew podpisała osoba umocowana do składania oświadczeń woli w imieniu powoda; - złożenia pełnomocnictwa czytelnie podpisanego przez osoby uprawnione do reprezentacji powoda w oryginale lub odpisie uwierzytelnionym przez notariusza lub występującego w sprawie adwokata lub radcę prawnego wraz z odpisem dla strony przeciwnej; - złożenia odpisu z odpowiedniego rejestru powoda aktualnego na datę udzielenia pełnomocnictwa, bądź jego pełnego odpisu - w oryginale lub odpisie uwierzytelnionym przez notariusza lub występującego w sprawie adwokata lub radcę prawnego. Jakkolwiek pełnomocnik powoda wszystkiemu powyższemu uchybił, w rezultacie czego w grudniu 2020 roku Sąd ten postanowił umorzyć postępowanie, bez pisemnego uzasadnienia tegoż postanowienia. Wobec powyższego nie ulega wątpliwości, iż pełnomocnik powoda uchybił co najmniej treści art. 3 k.p.c., zaś jego ogólna etyka zawodowa może być przedmiotem poważnej polemiki.
Po upływie niecałych trzech miesięcy pełnomocnik powoda, po pierwszej nieudanej dla powoda próbie odzyskania kwestionowanej przeze mnie wierzytelności (w ramach różnych procedur sądowych okres półtora roku okazał się całkowicie zmarnowany dla powoda; przyznam szczerze na marginesie, iż te procedury sądowe przychodziły mi wyłącznie w sukurs), wniósł po raz drugi elektroniczny pozew o zapłatę i to w pierwotnej wysokości. Tym razem stało się to w marcu br., w rezultacie czego nowym aktom tej samej, bo wznowionej już sprawy, została nadana nowa sygnatura. Ponownie jednak pełnomocnik powoda nie zadał sobie trudu, żeby Sądowi Rejonowemu Lublin-Zachód w Lublinie wskazać ostatecznie mój prawidłowy i aktualny adres jako strony pozwanej. Niedbalstwo w tym zakresie okazało się już rażące, jakkolwiek należy przy tym nadmienić, iż w drugim skutecznym sprzeciwie to ja ze swej strony podałem lubelskiemu sądowi swój bieżący, prawidłowy adres zamieszkania. W rezultacie wniesienia tego drugiego skutecznego sprzeciwu, drugi z kolei nakaz zapłaty został uchylony w całości, zaś postępowanie umorzone. Te oba działania EPU miały miejsce pod koniec kwietnia br., jakkolwiek wszelka korespondencja papierowa z EPU, pomimo uprzedniego ustanowienia komunikacji elektronicznej i podania prawidłowego adresu z mojej strony, kursowała sobie beztrosko na stary, nieaktualny adres i zapewne była odbijana przez Pocztę Polską do EPU.
Pomimo powyższego, w drugiej połowie maja br. pełnomocnik powoda po raz trzeci złożył elektroniczny pozew w EPU o zapłatę w pierwotnej wysokości. Myślałem, że da sobie i mnie spokój, a tu nic takiego! Strasznie mnie to zdenerwowało i jednocześnie wprawiło w osłupienie, gdyż ZNOWU podał on w swym pozwie nieaktualny adres mój jako strony pozwanej, ale przede wszystkim dlatego, iż od 7 lutego 2020 roku (wskutek nowelizacji przepisów kodeksu postępowania cywilnego) obowiązuje już przecież obligatoryjne umorzenie postępowania w razie braku podstaw do wydania nakazu (wcześniej zgodnie z art. 505 (33) par. 1 k.p.c. w takim przypadku sąd przekazywał sprawę do sądu według właściwości ogólnej. Tak samo było, gdy dłużnik wniósł sprzeciw, natomiast umorzenie następowało dopiero, gdy powód nie uzupełnił braków formalnych pozwu), a zatem od 7 lutego 2020 roku w pełni działa już zasada alternatywności postępowań. Powodowi pozostaje jedynie wniesienie w terminie trzech miesięcy od daty wydania postanowienia o umorzeniu pozwu przeciwko pozwanemu o to samo roszczenie w postępowaniu innym niż EPU tj. „papierowym”. Z kolei skutki prawne, które wiążą się z wytoczeniem powództwa, następują jednak z dniem wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym.
Na Wasze rozeznanie, jak uważacie:
- w co gra w pełnomocnik powoda, szczególnie jeśli za każdym razem w pozwie elektronicznym powołuje się na coraz to inne ogólne pełnomocnictwo procesowe, zaś w przypadku wezwania go przez sąd do uzupełnienia w postaci udowodnienia swego umocowania prawnego i uiszczenia dodatkowego kosztu w tym zakresie, unika tego jak ognia? Zwykłe wyrachowanie czy może nie jest on jednak uprawniony do reprezentowania powoda i jest to działanie „na wydrę”? Jednocześnie dlaczego z uporem maniaka podaje po raz trzeci mój nieprawidłowy adres skoro w drugim pozwie otrzymał mój sprzeciw z moim prawidłowym adresem? Skoro jest ustanowiona między nami komunikacja elektroniczna, to chyba może sobie ściągnąć plik PDF z moim sprzeciwem i dokładnie go przeanalizować? Czy właśnie teraz niewnoszenie pozwu na drodze standardowej/papierowej z jego strony, lecz próba uzyskania kolejnego nakazu zapłaty, jest legalne?
- do tej pory obowiązuje w EPU Lublin fikcja doręczeń. Doręczenie nakazu zapłaty w EPU będzie skuteczne, jeżeli zostanie on wysłany na adres ujawniony w rejestrze PESEL, czyli zameldowania. Tak wynika z art. 505 (34) par. 1 kpc. Faktyczny adres zamieszkania czy ten z Rejestru Danych Kontaktowych nie ma już znaczenia. Czy jednak elektroniczny sąd lubelski nie powinien był zobowiązać pełnomocnika powoda do wskazania mojego prawidłowego adresu, skoro ja od bodajże sześciu lat nie mam żadnego meldunku? Wyłączam już z tej kwestii potencjalne doręczenie komornicze, chodzi mi już tylko po prostu o ścisłość danych.
- czy wobec powyższego w najnowszym sprzeciwie do EPU mogę wnieść o rozważenie możliwości skazania pełnomocnika powoda na grzywnę tj. na podstawie art. 505 (32) § 3 kpc ? A może również powinienem złożyć sprawę we właściwej miejscowo prokuraturze?
- co byście dodatkowo poradzili mi w tej całej, zagmatwanej już sprawie?