M
Mortumland
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Mój problem wygląda następująco. W październiku tego roku otrzymałem pismo z Kancelari Komorniczej informujące mnie, że będę miał potrącaną część wynagrodzenia na poczet uregulowania zaległości czynszowych mieszkania którego jestem współwłaścicielem. Należność główna została uregulowana kilka dni później u wierzyciela (w tym przypadku Spółdzielni Mieszkaniowej). Spółdzielnia wysłała pismo do Kancelari Komorniczej o wstrzymanie postępowania egzekucyjnego, gdyż dług został spłacony. Okazało się że to nie wystarczy, gdyż w piśmie tym brakowało sformułowania "oraz proszę uchylić zajmowanie wynagrodzenia", w związku z czym 50% wynagrodzenia po raz kolejny zostało zajęte przez komornika. Zostało to skorygowane i kolejne pismo o wstrzymaniu postępowania oraz uchyleniu zajęcia wynagrodzenia zostało osobiście dostarczone do biura Kancelari Komornika. Dowiedziałem się także o ogromnych kosztach całego postępowania, które to niezwłocznie uregulowałem przesyłając podaną kwotę na konto kancelari.
Podsumowując sprawa wygląda tak: Należność główna uregulowana u wierzyciela, wszelkie koszta postępowania uregulowane u komornika, a wynagrodzenie wciąż jest zajmowane.
Po moich wielokrotnych telefonach udało mi się dowiedzieć, że owszem, nalezności zostały uregulowane, owszem otrzymali pismo o wstrzymaniu postępowania egzekucyjnego, ale jeszcze wciąż nie wysłali pisma do mojego zakładu pracy nakazującego wstrzymanie egzekucji (Panie księgowe potrzebują takiego pisma, bo nie mogą wstrzymać potrącania na "słowo"). Na pytanie dlaczego pada odpowiedź: "Wszyscy są zajęci" lub "Jak się napisze do będzie".
Teraz moje pytanie: Czy jest to zgodne z prawem? Według mnie jest to ewidentne działanie na moją szkodę i brak jakiejkolwiek chęci współpracy. Jak długo może trwać takie postępowanie? Pieniądze które są teraz potrącane trafiają na rachunek depozytowy i teoretycznie będę mógł je odzyskać. Czy trwa to równie długo?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam.
Dawid
Mój problem wygląda następująco. W październiku tego roku otrzymałem pismo z Kancelari Komorniczej informujące mnie, że będę miał potrącaną część wynagrodzenia na poczet uregulowania zaległości czynszowych mieszkania którego jestem współwłaścicielem. Należność główna została uregulowana kilka dni później u wierzyciela (w tym przypadku Spółdzielni Mieszkaniowej). Spółdzielnia wysłała pismo do Kancelari Komorniczej o wstrzymanie postępowania egzekucyjnego, gdyż dług został spłacony. Okazało się że to nie wystarczy, gdyż w piśmie tym brakowało sformułowania "oraz proszę uchylić zajmowanie wynagrodzenia", w związku z czym 50% wynagrodzenia po raz kolejny zostało zajęte przez komornika. Zostało to skorygowane i kolejne pismo o wstrzymaniu postępowania oraz uchyleniu zajęcia wynagrodzenia zostało osobiście dostarczone do biura Kancelari Komornika. Dowiedziałem się także o ogromnych kosztach całego postępowania, które to niezwłocznie uregulowałem przesyłając podaną kwotę na konto kancelari.
Podsumowując sprawa wygląda tak: Należność główna uregulowana u wierzyciela, wszelkie koszta postępowania uregulowane u komornika, a wynagrodzenie wciąż jest zajmowane.
Po moich wielokrotnych telefonach udało mi się dowiedzieć, że owszem, nalezności zostały uregulowane, owszem otrzymali pismo o wstrzymaniu postępowania egzekucyjnego, ale jeszcze wciąż nie wysłali pisma do mojego zakładu pracy nakazującego wstrzymanie egzekucji (Panie księgowe potrzebują takiego pisma, bo nie mogą wstrzymać potrącania na "słowo"). Na pytanie dlaczego pada odpowiedź: "Wszyscy są zajęci" lub "Jak się napisze do będzie".
Teraz moje pytanie: Czy jest to zgodne z prawem? Według mnie jest to ewidentne działanie na moją szkodę i brak jakiejkolwiek chęci współpracy. Jak długo może trwać takie postępowanie? Pieniądze które są teraz potrącane trafiają na rachunek depozytowy i teoretycznie będę mógł je odzyskać. Czy trwa to równie długo?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam.
Dawid