Potrącenie pieszego

  • Autor wątku Autor wątku malaaga
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

malaaga

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
2
Proszę o poradę.
Teren zabudowany, centrum miasta. Zjechałam właśnie ze skrzyżowania. Jechałam z prędkością ok. 60km/h.
Samochody z przeciwnej strony stały na światłach. Nagle z pomiędzy nich wybiegła na ulicę kobieta.
Pomimo ostrego hamowania (ślady, pisk opon) potrąciłam ją (lewe światło). Kobieta nawet nie spojrzała zza tych samochodów czy coś nie jedzie, a gdy już hamowałam nadal biegła prosto pod auto.

Oczywiście wezwałam karetkę i policję. Kobieta doznała prawdopodobnie uszkodzenia mózgu (upadła głową na asfalt).

Czy sąd może uznać mnie za winną? Jakie sankcje mi grożą?
 
Wszystko zalezy od okolicznosci zdarzenia. Jezeli faktycznie wtargnela na jezdnie wbiegajac na nia, to nie powinines ponosic zadnych konsekwencji, ale to zalezy od poczynionych ustalen w toku przeprowadzonego postepowania przez policje oraz zeznan ewentualnych swiadkow zdarzenia. Aby zdarzenie zostalo zakwalifikowane jako wypadek czyli art.177kk musi wypowiedziec sie biegly z zakresu medycyny sadowej. Jezeli beda naruszone funkcje narzadow ciala na okres powyzej 7 dni ( nie chodzi tu o tzw.chorobowe), to bedZie to wypadek. Jezeli ponizej 7 dni to kolizja drogowa. W razie watpliwosci co do sprawcy tego zdarzenia, to najprawdopodobniej bedzie powolany biegly z zakresu ruchu drogowego.
Swoja droga w terenie zabudowanym obowiazuje zazwyczaj max. predkosc do 50km/h.
 
[cytat="malaaga"]Proszę o poradę.
Teren zabudowany, centrum miasta. Zjechałam właśnie ze skrzyżowania. Jechałam z prędkością ok. 60km/h.
Samochody z przeciwnej strony stały na światłach. Nagle z pomiędzy nich wybiegła na ulicę kobieta.
Pomimo ostrego hamowania (ślady, pisk opon) potrąciłam ją (lewe światło). Kobieta nawet nie spojrzała zza tych samochodów czy coś nie jedzie, a gdy już hamowałam nadal biegła prosto pod auto.

Oczywiście wezwałam karetkę i policję. Kobieta doznała prawdopodobnie uszkodzenia mózgu (upadła głową na asfalt).

Czy sąd może uznać mnie za winną? Jakie sankcje mi grożą?[/cytat]


Skrzyżowanie z ruchem kierowanym sygnalizacją świetlną? Piesza przebiegała przez przejście dla pieszych mając zielone światło? A Ty zjeżdżałaś na baardzo późno żółtym?
Tak wynika z tego szczątkowego opisu. ( piesza mając zielone światło przeszła/przebiegła przed stojącymi na czerwonym świetle pojazdami, a nastepnie na tej samej jezdni została potrącona przez pojazd jadący z przeciwnej strony na czerwonym świetle!!!)
Nie ma mowy o jakimkolwiek wtargnięciu w tej sytuacji i bardzo prawdopodobna jest wyłączna wina kierującego pojazdem.
Mogla tez wystąpic sytuacja w której jezdnie były rozdzielone pasem zieleni. Wtedy mamy do czynienia z dwoma odrębnymi przejsciami i z mozliwą różną sygnalizacją świetlną.

" z pomiędzy nich???" jeśli przechodziła po przejściu to była przed ich przodami i nie ma możliwości aby one zasłoniły pieszego . Kierowca jadący z przeciwka powinien go zobaczyć. Więcej szczegółów bo trudno cos nawet probować analizowac
 
Ja przejechałam na zielonym świetle i wjechałam w ulice gdzie jadące na przeciw mnie samochody miały czerwone. To jest spore skrzyżowanie (6-7 ulic + torowisko) dlatego te auta stały.
Nie był to może korek, ale samochody na czerwonym stały na długości ok. 50m.
I właśnie z pomiędzy tych samochodów wybiegła poszkodowana kobieta (jak już pisałam zderzenie miało miejsce 36m od pasów- czyli pani nie znajdowała się na nich, a kawałek przed).
 
[cytat="malaaga"]Ja przejechałam na zielonym świetle i wjechałam w ulice gdzie jadące na przeciw mnie samochody miały czerwone. To jest spore skrzyżowanie (6-7 ulic + torowisko) dlatego te auta stały.
Nie był to może korek, ale samochody na czerwonym stały na długości ok. 50m.
I właśnie z pomiędzy tych samochodów wybiegła poszkodowana kobieta (jak już pisałam zderzenie miało miejsce 36m od pasów- czyli pani nie znajdowała się na nich, a kawałek przed).[/cytat]

W tej sytuacji bądź dobrej myśli. Jeśli sytuacja wyglądała dokładnie tak jak piszesz, to przejście dla pieszych i sygnalizacja nie mają większego znaczenia.
Piesza przebiegała/przechodziła przez jezdnię poza wyznaczonymi miejscami, a jednocześnie tak blisko oznakowanego przejścia dla pieszych , że nie miała prawa sie tam znaleźć. Trudno uznać, że przyczyniłaś sie do spowodowania zdarzenia poruszając się około 60 km/h ( chyba, że było tam radykalne ograniczenie prędkości np. 30-40 km/h)
Ważne co wynika z zeznań świadków i śladów na miejscu. Byłoby przykro gdyby ślady hamowania, zniszczenia pojazdu czy odrzut ciała pieszego wskazywały na prędkość znacznie wyższa. Wtedy można myśleć o jakiejś odpowiedzialności.


Raczej spokojnie, nie będzie źle.
 
Powrót
Góra