potrącenie pieszego

  • Autor wątku Autor wątku gosinger
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gosinger

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
2
Witam,
dwa tygodnie temu potrąciłam starszą kobietę. Wyglądało to tak: wyjeżdżałam tyłem z parkingu na ulicę na której z dość daleka nadjeżdżał samochód. Niewątpliwie zrobiłam ten manewr dość szybko, ale samochód nadjężdżający był jeszcze daleko. W tym momencie (dodam, że nie było to na pasach) usłyszałam że w coś "stuknęłam". Zatrzymałam się i zobaczyłam leżącą kobietę, która sama się podniosła i nie doznała prawie żadnych obrażeń ( miała góza na czole, jak stwierdziły badania w szpitalu - nic groźnego). Oczywiście udzieliłam pomocy, wezwałam karetkę i policję. Miałam też świadków, którzy ewidentnie stwierdzili, że kobieta wtargnęła na jezdnię. Ta kobieta rozpoczeła przechodzenie przez jezdnie, kiedy ja już wyjeżdżałam i niestety cały czas miałam ją za słupkami mojego auta, nie miałam możliwości zobaczenia jej, mimo rozglądania. Czy ponoszę winę za to zdarzenie?
 
Zdecydowanie tak.
W tej sytuacji miał Pan obowiązek ustapić pierwszeństwa wszystkim, w tym także pieszym.
Generalnie należy się cieszyć, że pokrzywdzona nie doznała obrażeń, które skutkowały by przedstawieniem Panu zarzutu popełnienia przestępstwa.
Natomiast od sprawy za popełnione wykroczenie w ruchu drogowym nie wykręci się Pan.
 
nie zamierzam się "wykręcać". Moje zapytanie pokierowane było nieznajomościa kodeksu, co oczywiście nie zwalnia mnie z jego przestrzegania. Poza tym nie czuję się winna, gdyż zachowałam szczególną ostrożność i nie byłam w stanie zobaczyć tej kobiety, która weszła na jezdnie w miejscu nie oznaczonym i cały czas była za moim słupkiem w samochodzie.

a i małe p.s. jak już to "Pani" gdyż jestem niewątpliwie kobietą :)
 
[cytat="gosinger"] nie czuję się winna, gdyż zachowałam szczególną ostrożność i nie byłam w stanie zobaczyć tej kobiety, która weszła na jezdnie w miejscu nie oznaczonym i cały czas była za moim słupkiem w samochodzie.
[/cytat]
Proszę przeczytać swoje własne słowa i zastanowić się nad nimi.
Trudno oczekiwać, aby wyjazd z parkingu zawierał "zebrę" dla pieszych. Tym niemniej jeżeli przez wyjazd z parkingu poruszają się piesi (bo np wyjazd przecina chodnik) to wszystkie osoby poruszające się po chodniku mają pierwszeństwo przed Panią. Nadto jak sama Pani wspomniała, wyjeżdżała Pani
tyłem, i to dość szybko chcąc zdążyć przed nadjeżdżającym samochodem. Trudno w tej sytuacji mówić o zachowaniu szczególnej ostrożności...

[cytat:1un3j5fq] a i małe p.s. jak już to "Pani" gdyż jestem niewątpliwie kobietą :)[/cytat:1un3j5fq]
Przepraszam, moje niedopatrzenie... :ooo:
 
Powrót
Góra