7
777888
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystki i prosszę o pomoc w wyjasnieniu kilku moich wątpliwości.
Miałem dziś bardzo nieprzyjemna sytuacje - mianowicie. Jadąc służbowym autem w godzinach pracy skręcalem w lewo z drogi głównej w podporządkowaną- no i po skrecie okazalo sie ze na srodku drogi pojawila sie staruszka
poprostu jej nie zauwazylem i mimo nacisniecie hamulca udezylem ja -
- upadla i uderzyla o asfalt rozcinajac łuk brwiowy. Zdarzenie mialo miejsce jakies 2 metry od głównej drogi a babcia tak ze predkosci nie mialem zadnej - ale wystarczylo. Wezwalem oczywiscie karetke i policje, staruszka pojechala do szpitala skad po ogledzinach zostala wypisana (czekalem z policja az dostana wiadomosc czy Pani ta zostanie w szpitalu czy nie). Dodam ze zdarzenie nie mialo miejsca na oznakowanym przejsciu dla pieszych - no ale policja stwierdzila ze babcia mogla tedy przechodzic - Czy jak brak "zebry" to jest tp przejscie dla pieszych??? czy jest to ewidentnie moja wina?? Policja uznala ze skoro babcia wyszla ze szpitala tego samego dnia to jestem winny sowodowania kolizji drogowej i nalozyla na mnie mandat i punkty karne. N tym akcja sie skonczyla. Martwie sie teraz o dalszy ciag tej histori - czyli czy bede jeszcze wzywany w celu skladania jakichs wyjasnien??? jak jest ze sprawa odszkodowania ?? (chodzi tylko o babcie (np. stluczone okulary). jezeli ktos jest w stanie odpowiedziec na moje pytania z gory dziekuje.
Miałem dziś bardzo nieprzyjemna sytuacje - mianowicie. Jadąc służbowym autem w godzinach pracy skręcalem w lewo z drogi głównej w podporządkowaną- no i po skrecie okazalo sie ze na srodku drogi pojawila sie staruszka