A
albertmch90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam proszę o pomoc, w poniedziałek 25.11 zostałem potrącony przez samochód, podczas kolarskiego treningu. Kierowca wyjechał z parkingu na główną drogę w dodatku spanikował i gdy udało mi się go ominąć to on odbił w lewo prosto we mnie i wylądowałem na jego drzwiach bokiem, jednak w stresie spisaliśmy tylko oświadczenie o uszkodzeniu roweru(w zdenerwowaniu zapomniałem dopisać o uszkodzonym telefonie ) po czym poprosił o nr tel żeby niby zadzwonić później i dowiedzieć się czy wszystko ze mną ok bo obiłem prawe kolano i bark, jednak spędzając pół życia w szpitalach to ostatni miejsce do którego chciałbym się udać więc stwierdziłem że dam radę i nie udałem się nawet na pogotowie... Nie minęły 2h a ten człowiek dzwoni do mnie i mówi że ma znajomości i był na policji i chcieli moje dane ale im nie podał bo poszedł mi wielce na rękę inaczej dostałbym mandat że nie jechałem ścieżką rowerową a jak będę chciał coś zdziałać to ja będę winnym co już rzekomo konsultował oraz dzwonił do ubezpieczyciela żeby "zablokować wypłacenie ewentualnego odszkodowania" w dodatku chamsko się wypowiadał że mogę sobie tym oświadczeniem które podpisał podetrzeć dupę właśnie z tego powodu (rozmowę nagrałem) i to przez to że nie jechałem ścieżką rowerową więc co by się nie stało to będzie moja wina, spanikowałem i braku wiedzy i zestresowania nie udałem się właśnie na policję, czego żałuję i myślę by zrobić to dziś. Teraz gdy stres opadł sądzę że dużo blefował i liczył że się wystraszę i tak też się stało... Jakby tego było mało kolano jest sine a ból nie mija, proszę was o wskazówki jak to dalej rozegrać. Zdaję sobie sprawę że popełniłem rażące błędy z nie wezwaniem policji oraz nie udania się na pogotowie, czy w tej sytuacji da się coś jeszcze zrobić czy jestem na przegranej pozycji ?