potracenie samochodowe

  • Autor wątku Autor wątku janko211
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

janko211

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
2
witam

mam taki problem,miesiac temu zostalem potracony przez samochod,na terenia prywatnym.I sprawca uciekl (moim,przez ktory maja prawo przejazdu mieskzancy dzialki pod moja).Doznalem urazu kolan,L4 wypadkowe na okres 14 dni.wszystko zdawalo sie w pozadku.Przyjechala karetka i policja ,po ktore sam dzwonilem.Wszytko wpozadku sie zdawalo,policjanci niby wszytko pospisywali.W miedzy czasie kiedy mnei pogotowie odwiozlo do szpitala,zjawil sie namiejscu zdazenia sprawca.Swiadkow zdazenia nie bylo zadnych praktycznie,tlyko moja mama,ktora widziala jak kierowca z piskiem opon ucieka.I niby kobieta ktora byla w tym samochodzie z kierowca.Ze wzgledow zdrowotnych nie mialem czasu isc na policje.A tu nagle po 3 tyg,przychodzi wezwanie w celu przesluchania jako podejzanego w sprawie zniszcenai pojazdu z art. 288 § 1 .KK. dodam ze dwa latemu miala miejsce podobna sytuacja.Prokuratura odala sprawe do sadu, po 8 rozprawach,przed samym ogloszeniem wyroku.sedzia zachorowala na pol roku i postepowanie zostalo wstrzete od nowa,po okolo pol roku.Ze staych akt sprawy sie dowiedzialem ,ze kierwoca mial ma zawiasy iza jazde po pijaku i zakaz prowadzenia pojazdow.Ta sprawa sie obecnie toczy.
Moge dodac jeszcze tyle,ze sprawca 1 wypadku byl maz urzedniczki urzedu miasta.a teraz ktos z ich rodziny,nie znany mi osobiscie.Oba potracenia byly celowe
 
To wezwanie to jest w tej nowej sprawie?
 
tak,bo pisze zniszczenia pojazdu i na dole "Polonez" a taki do mnie dobil
 
Powrót
Góra