potrącenie

  • Autor wątku Autor wątku moskal8
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam. Mam pytanie . Bylam świadkiem takiego zdazenia ze kierowca wyjeżdżał z parkingu i podjeżdżał do wyjazdu nic nie bylo wiec ruszył. Nagle z zza zakretu wprost na jego auto wyjechal rowerzysta, któremu skończyła się droga rowerowa a sam wjechal na pasy nie schodząc z roweru który nie był nawet oświetlony. Kierowca ruzal z parkingu wiec nie jechalz duza predkoscia. Rowerzysta upadl,a kierowca i ja podnieslismy go istal na lasnych nogach.Rower był caly a on miał zdarty lokiec i bolala go noga. Na aucie tylko rysy. Wiec wraz z kierowcą i rowerzystą pojechalismy do szpitala ale w tym szpitalu powiedzieli ze musi jechac do innego bo ma 17 lat i ze potrzebny jest rodzic. A dodam ze matka chłopca jest lekarzem wiec on namawial byśmy po drodze pojechali do niego do domu tak tez zrobilismy. Pojechaliśmy do domu i kierowca zaproponował ze odwiezie ich do szpitala. Ale matka powiedziala ze sama go obejrzy. Dzwonilismy pozniej do matki chłopca i pojechala z nim do szpitala. Nastepnego dnia tez dzwoniłam i chłopak ma noge w gipsie a poza tym wszystko ok. i teraz moje pytanie czy powinnismy to zgłosić na policje zaistnialy fakt.? I co grozi kierowcy,swiadkowi i co temu chłopakowi?
 
to rowerzysta jechal z 300 km/h (?) ,że jak kierowca odwrocił się w stonę z ktorej nadjeżdzał rowerzysta to nie było go (rowerzysty) widać ,a po chwili ten rowerzysta wjechał w samochód ...

świadkowi to nic nie grozi - przynajmniej na podstawie tego opisu... kierowca moze mieć sprawę karną z art. 177 &1 KK +jakiś ewentualny mandat za popełnione przy okazji wykroczenie (wszystko w zależności od konkretnych okoliczności zdarzenia) , czy rowerzysta popełnił jakieś wykroczenie trudno na podstawie tak krótkiego i mało szczegółowego opisu wnioskować (wszystko w zależności od konkretnych okoliczności zdarzenia)...
 
Markiz32 napisał:
to rowerzysta jechal z 300 km/h (?) .
Zbędny sarkazm. Rowerzysta uderzył w przedni błotnik mojego samochodu. Szkody: błotnik, maska do naprawy blacharsko-lakierniczej, reflektor do wymiany, rower do wyrzucenia, rowerzysta poobijany po przeleceniu przez maskę w poprzek..Miałem bardzo podobną sytuację.Nie jechał 300km/h.
 
Ostatnia edycja:
a wiec juz mowie rowerzysta wyjechal zza budynku zza zakretu wprost na auto.
bylo ciemnoa on samnie mial oswietlonego roweru na uszach mial sluchawki i czapke z daszkiem co uwazamze tez moglo sprowadzic do rozkojarzenia. Powiem tazze w aucie tylkosa rysy od roweru i niema wgniecen a rower caly.
 
Powrót
Góra