Asia, no i znowu jakieś zróznicowane zasady w tym naszym polskim więziennictwie. M. miał pierwszą przepustkę (nazywaną bezdozorowym) właśnie 5h, potem drugą 10H i dopiero trzecia miała być 30h, ale wypadła w święta i wspaniałomyślnie dali 2 dni (i to już jest to, co faktycznie nazywają przepustką, czyli mógł wyjść sam, nikt go nie musiał odbierać sprzed bramy).
A swoją drogą to nawet kiedyś myślałam, jak dotrzeć do regulaminu konkretnego ZK, bo to chyba tam jest sprecyzowane. Przecież to nie może tak sobie dowolnie być, że jednemu dają pierwszą 5h, a innemu 30h itp. W ZK mojego M wszyscy dostają według takiej zasady (a przynajmniej on mi tak móił).
Motylek, twój chłopak musi chyba być po prostu bardziej uparty. W ZK zwykle jest tych wychowawców kilku, niech spróbuje do innego (a jeśli mają przydzielonych, to pod nieobecność swojego). No i pozostaje jescze ta dyrekcja. Nie mogą mu zabronić rozmowy z dyrektorem, tylko musi o to wystąpić. I drążyć, drążyć, drążyć.
Program resocjalizacji ustala właśnie wychowawca z osadzonym, który musi się na to zgodzić. Zwykle dostaje jakieś zadania typu napisać wypracowanie, streścić przeczytaną książkę itp. Prócz tego powinien sie udzielać gdzie tylko się da (bo to dobrze widziane, ale skoro ma nagrodówki, to pewnie to robi). Zajecia sportowe, kulturalne, edukacyjne itp. No i bardzo dobrze widziane jest podjęcie pracy.
I niech będzie dociekliwy a sam pewnie wielu spraw się dowie od innych chłopaków. Powodzenia

k: