Potrzebuje pomocy!!! Oszukana!!

  • Autor wątku Autor wątku Marlenka2010
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marlenka2010

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
1
Krótki opis mojego problemu:
Podpisałam umowę z polska agencją pracy, która współpracuje z holenderska agencja pracy. Mój kontrakt trwa od11.11.2010r do 05.12.2010r.. W zeszłą niedzielę tj.21.11.2010r. podczas pobytu na domku w Holandii straciłam przytomność, upadając na kafelki. Pojechałam sama z kierowcą do szpitala(nie było ze mną żadnej osoby odpowiedzialnej za pracowników - stwierdzili, że umiem język angielski to sobie poradzę), gdzie zbadał mnie lekarz pediatra poprzez dotyk i zewnętrzne oględziny oraz zmierzył mi ciśnienie, stwierdzając, że jest wszystko ok. Bez żadnych badań szczegółowych takich jak prześwietlenie, czy tomograf stweirdził, że jest dobrze. Tymczasem miałam czarne oko i coraz bardziej puchło, odczuwałam ból lewego barku i bardzo bolała mnie głowa. Lekarz skasował 71.80 E i wysłał mnie do domu. Zapytałam go o jakiś papier potwierdzający jego diagnozę, czy zwolnienie lekarskie. Na moją prośbe uzyskałam odpowiedź, że w Holandii nie wydaję sie takich dokumentów.
Na następny dzień bardzo źle się czułam i wysłąłm smsa do mojej Pani koordynator, że zostaję na domku bo nie dam rady pracować. Jej odpowiedź to : "ok". Pani koordynator cały czas powtarzała, że nie dostane chorobowego bo nie leże i nie mam gorączki. Czy gorączka świadczy o chorobie? Trudno leżeć, kiedy jest się połamanym. Nie wiedziałam co robić, rozwazżałam myśl o zjeździe do domu i w tym celu zadzwoniłam do firmy przewozowej. Sama do końca nie wiedziłam co robić, prosiłam Panią koordynator o chorobowe, ta cały czas utrzymywała, że muszę jechać do Polski i zrobic szczególowe badania. Po kilku telefonach do Pani koordynator otrzymałam od niej odpowiedź, że najlepiej będzie kiedy zjadę do domu, że mam bezpłatny przejazd i wyjeżdżam dzisiaj tj. 22.11.2010(poniedziałek). W ostatnim telefonie zapytałam co z moim chorobowym, ta odparła, że muszę jechac do Polski.
Na drugi dzień(wtorek) będąc już w Polsce odwiedziłam lekarza chirurga, który stwierdził, że mam pęknięta kość jarzmową oka, pęknięty oczodół i zwichnięty staw barkowo-obojczykowy, nie wiadomo co z głową, poniewaz nie robiłam tomografii(jest za droga a ja w Polsce nie jestem nigdzie ubezpieczona). Jakie mam szanse na odzyskanie chorobowego czy odszkodowania? Jakie moge podjąć kroki, by uzyskać moje należności? POMOCY !!!!!!!!!!!!!!
 
Przede wszystkim lekarz holenderski nie dopelnil swoich obowiazkow i nie dokonal podstawowych czynnosci. Czy lekarz holenderski wydal Ci jakiekolwiek zaswiadczenie o stanie zdrowia itp. Niestety poziom lekarza holenderskiego jest na poziomie wiadomosci pomocy pielegniarskiej w Polsce, o czym niejednokrotnie sie przekonalam bedac w Holandii. Holandia ma jedynie aparature i sprzet w bardzo dobrym stanie i nowoczesny, natomiast wiadomosci lekarza sa bardzo niskie.
Jezeli masz ubezpieczenie w Holandii (a powinnas miec), to nie powinnas zaplacic za wizyte, chyba ze masz ubezpieczenie tzw. eigen risico, wowczas musisz zaplacic do okreslonej kwoty za wizyty lekarskie i leczenie, po przekroczeniu okreslonej kwoty, firma ubezpieczeniowa pokrywa wszystkie koszty.
A za co chcesz otrzymac odszkodowanie? Wypadek zdarzyl sie na miejscu zamieszkania, nie na terenie zakladu pracy. W Holandii ubezpieczenie ogranicza sie do niektorych spraw, jak konsultacje lekarskie, leczenie, itp. Jezeli masz wykupione dodatkowa polise ubezpieczeniowa to mozesz wowczas otrzymac odszkodowanie. Natomiast jak sama piszesz lekarz holenderski nie wiele stwierdzil. Zupelnie inaczej czynnosci dokonal lekarz polski, ktory stwierdzil u ciebie powazne uszkodzenia. Mozesz jedynie napisac skarge na niekompetencje lekarza holenderskiego przedstawiajac diagnoze lekarza polskiego.
Chorobowe mozesz otrzymac, ale najpierw sprawdz czy w umowie o pracy jest zawarta informacja nt. platnosci chorobowego przez Twojego pracodawce. Sprawa jest na tyle trudna ze na miejscu lekarz holenderski prawie nic nie stwierdzil, a jest wielka roznica w diagnozie polskiego lekarza.
 
Powrót
Góra