A
Astraw
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 1
Jestem prezesem w firmie zagraniczno-polskiej.
Zostalam oskarzona przez bylego kierowce o kradziez jego delegacji.
Najdziwniejsze jest to ze oskarza mnie jako osobe fizyczna a nie firme jako osobe prawna.
Rzekome roszczenia dotycza okresu 2001-2003 r. Praktyka mojego pracodawcy było wypłacanie 100 zł lub 200 zł tygodniowo dla kierowcy za delegacje bez pokwitowania. Kierowca który mnie oskarza z pobudek osobistych nie ma pretensji za wczesniejsze lata do innego przezesa(dostawał identycznie do reki pieniadze) - pretensje ma do mnie poniewaz za niesumienna prace zostal zdegradowany do zwyklego pracownika.
Wtedy porzucił prace i zaczał pogróżki wobec mojej osoby.
Nastepny pracodawca zwolnil go dyscyplinarnie.
Do dzisiaj wypłacam identycznie delegacje nastepnemu kierowcy lecz zawsze biore pokwitowanie.
Jestem oskarzona na kwote ok 70 tys zł za rzekome przywłaszczenie ww. delegacji za lata 2001-2003. Sąd w małym miasteczku nie daje wiary moim swiadkom poniewaz są moimi pracownikami, natomiast szwagierka oskarzajacego jest jak najbardziej wiarygodna.
Grafofolg udowodnil mi podpisanie 7 miu podpisów (7 razy 100zł) na dwa lata pracy za kierowce-zostałam zmuszona do podpisu przez wlasciciela(obcokrajowce) firmy. Właściclel firmy nie płaci od ponad roku zusu pracownikom, mnie sama namawiał do wziecia winy na siebie za delegacje i ze w zamain zrekompensuje mi wszystko finansowo na co oczywiscie sie NIE ZGODZILAM.
Jestem obecnie po drugiej rozprawie sadowej-sad gospodarczy skazał mnie w zawieszeniu (jako osobe fizyczna), otwierajac tym samym furtke dla kierowcy na drodze cywilnej.
Jestem zdesperowana prosze o pomoc.
Pozdrawiam
Zostalam oskarzona przez bylego kierowce o kradziez jego delegacji.
Najdziwniejsze jest to ze oskarza mnie jako osobe fizyczna a nie firme jako osobe prawna.
Rzekome roszczenia dotycza okresu 2001-2003 r. Praktyka mojego pracodawcy było wypłacanie 100 zł lub 200 zł tygodniowo dla kierowcy za delegacje bez pokwitowania. Kierowca który mnie oskarza z pobudek osobistych nie ma pretensji za wczesniejsze lata do innego przezesa(dostawał identycznie do reki pieniadze) - pretensje ma do mnie poniewaz za niesumienna prace zostal zdegradowany do zwyklego pracownika.
Wtedy porzucił prace i zaczał pogróżki wobec mojej osoby.
Nastepny pracodawca zwolnil go dyscyplinarnie.
Do dzisiaj wypłacam identycznie delegacje nastepnemu kierowcy lecz zawsze biore pokwitowanie.
Jestem oskarzona na kwote ok 70 tys zł za rzekome przywłaszczenie ww. delegacji za lata 2001-2003. Sąd w małym miasteczku nie daje wiary moim swiadkom poniewaz są moimi pracownikami, natomiast szwagierka oskarzajacego jest jak najbardziej wiarygodna.
Grafofolg udowodnil mi podpisanie 7 miu podpisów (7 razy 100zł) na dwa lata pracy za kierowce-zostałam zmuszona do podpisu przez wlasciciela(obcokrajowce) firmy. Właściclel firmy nie płaci od ponad roku zusu pracownikom, mnie sama namawiał do wziecia winy na siebie za delegacje i ze w zamain zrekompensuje mi wszystko finansowo na co oczywiscie sie NIE ZGODZILAM.
Jestem obecnie po drugiej rozprawie sadowej-sad gospodarczy skazał mnie w zawieszeniu (jako osobe fizyczna), otwierajac tym samym furtke dla kierowcy na drodze cywilnej.
Jestem zdesperowana prosze o pomoc.
Pozdrawiam