Powody do apelacji

  • Autor wątku Autor wątku mada500
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
mada500

mada500

Stały bywalec
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
571
Czy może być powodem - oprócz innych niekompetencja sądu ? Było tak.Napisałem wniosek o zwolnienie z kosztów.Zostałem zwolniony z części kosztów. Postanowienie o zwolnieniu rozśmieszyło mnie, bo wynikało z tego, że sąd nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ale dałem sobie spokój, bo postanowienie było dla mnie korzystne, mimo bezsensownego uzasadnienia.Po otrzymaniu tego postanowienia w terminie 7 dni wpłaciłem w kasie sądu kwotę, z wpłaty której nie zostałem zwolniony.Po kilku dniach dostałem wezwanie do zapłaty kwoty, którą wcześniej zapłaciłem.Na to wezwanie nie zareagowałem, bo nie widziałem takiej potrzeby.Po kilku dniach dostałem zwrot pozwu, ponieważ w terminie nie dokonałem wpłaty.Czy wpłata dokonana przed terminem jest uważana jako niedokonana ? Chciałem interweniować u sędziego, ale sędzia jest niezawisły i nie wdaje się w dyskusje ze stronami.Interweniowałem jednak u pani kierowniczki sekretariatu, sprawę załatwiłem i wyznaczono termin rozprawy.
I w końcu sprawa się odbyła.
Na sprawie sąd był taki nieprzyjemny, tak się wydzierał,że aż zastraszył świadka.Sprawę oczywiście przegrałem, a w uzasadnieniu sąd powołał się między innymi na brak spójności w zeznaniach tego świadka. To była sprawa o obniżenie alimentów, sąd w ogóle nie przyjął do wiadomości moich twierdzeń.Co może być dla sądu dowodem mocniejszym niż PITY ?A sąd twierdzi, że PITY Pitami, ale na pewno mam jakieś ukryte dochody.Obecnie płacę 1600 zł na dwoje dzieci i to faktycznie przekracza moje możliwości finansowe.Walczyć dalej, czy się powiesić ?
Czy w ogóle komuś udało się wygrać sprawę o obniżenie alimentów ?
Ja nie jestem z tych, co uchylają się od obowiązku płacenia na dzieci.Dzieci zostały zabezpieczone, ich matce przekazałem majątek o znacznej wartości.
 
Ma Pan prawo do odwołania się od wyroku niższej instancji (apelacja)
O tym, czy jest to zasadne zadecyduje sąd wyższej instancji.
Trzeba walczyć do końca a nie zastanawiać się nad tym, czy ma to jakiś sens, bo dla Pana odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywiste.
 
nie chcę Ci podcinać skrzydeł,ale mąż na synka z poprzedniego związku miał zasądzone 1700 zł(wtedy dziecko zdrowe,5 letnie).Walka była ostra i....zakończyła się dla męża fiaskiem.Zarabiał wtedy 2700 netto i spłacał kredyty zaciągnięte w trakcie małżeństwa,oprócz tego ja byłam już w ciąży z naszym synkiem.Kiedy starcił tą pracę i zasilił szeregi bezrobotnych,dostał zasiłek,bodajże 460 zł netto,wniósł o zmniejszenie alimentów.Zmniejszono je do....550 zł i naprawdę dyskusja na sali polegała na ciągłym uciszaniu męskiej części.Zdążył zapytać jaka okoliczność byłaby dla sądu wystarczająca dla obniżenia alimentów,czy np gdyby urwało mu nogę?sąd ze stoickim spokojem odpowiedział,że wtedy raczej tak :) Chciałabym podkreślić,że tak właśnie było i dalecy byliśmy od uchylania się.Chodziło nam tylko o zdrowy rozsądek,naprawdę :)
 
[cytat:3addwkhn]
czy np gdyby urwało mu nogę?sąd ze stoickim spokojem odpowiedział,że wtedy raczej tak
[/cytat:3addwkhn]
W sądzie pownniśmy kierować się rozumem, nie emocjami.
Zamiast wygadywać androny o urwanej nodze, trzeba pogodzić się z decyzją niezawisłego sądu i poczekać na przysługujący ruch, czyli na apelację i tam dochodzić i dowodzić swoich racji.
 
Powrót
Góra