pozbawienie zachowku

  • Autor wątku Autor wątku ciekawa13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

ciekawa13

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
20
Witam,

Chciałabym pozbawić zachowku moją siostre, która nie jest ujęta w testamencie po zmarłej matce-włascicielce. Siostra przez dobrych kilka lat brała od rodziców pieniądze (na dodatkowe dokształcanie, potem na życie). Były to kwoty kilkaset zł miesięcznie, mama była rencistką, a tato emerytem.
Kiedy trzeba było zawieźć rodzica do lekarza albo na zakupy w tej samej miejscowości to brała pieniądze nawet za benzynę. Dodam, ze siostra nie była wtedy w trudnej sytuacji materialnej.

Moim zdaniem siostra została "spłacona" przez matkę, za jej życia. Teraz gdy bedzie postępowanie spadkowe czy mogę poprosić siostrę, zeby zrzekła sie przed sądem zachowku? Czy prawo dopuszcza opcję zrzeczenia się zachowku przed sądem?
Jeśli nie jest to możliwe czy w razie skorzystania przez siostrę z prawa do zachowku (do trzech lat jest to mozliwe), czy mam szansę udowodnić jej, ze nie ma prawa do tych pieniedzy?
 
Ostatnia edycja:
najpierw jest stwierdzenie nabycia spadku;

a później ODRĘBNA sprawa o zachowek;

jeżeli sąd przyjmie koncepcję, iż te kwoty nie były zwyczajowo przyjętymi darowiznami, to można je zaliczyć, problem w tym, że jak pani chce wykazać ich wysokość przed sądem?

bo samo w sobie zachowanie nie zalicza się do czynów umożliwiających uznanie za niegodną dziedziczenia - to też potencjalnie pozbawia zachowku;

jej karą jest to, że nie dotstała tyle, ile powinna w testamencie;
a to że żądała za paliwo, to inna kwestia;
i skąd pani wie w jakiej sytuacji finansowej była?
co znaczy trudna sytuacja finansowa?
 
Dziękuję za odpowiedź.

Kwota zachowku, która siostrze mogłaby przypaść nie jest bardzo wysoka. Byłabym w stanie ją zapłacić, ale tutaj chodzi o pewne zasady. To jak siostra traktowała rodziców - niczego nie robiła bezinteresownie. Po kilku latach brania pieniędzy i wymagania, zeby płacić jej za każdą pomoc, kiedy rodzice powiedzieli ze nie mogą jej więcej dawać to przez kilka miesięcy ich nie odwiedzała (przez co rodzice bardzo cierpieli). To miała być taka kara... Nie chce tutaj przytaczać innych sytuacji. Nie wiem też czy takie postępowanie siostry to w mniemaniu sądu niegodne zachowanie (moim zdaniem to było nieludzkie).

Znam/znałam zarobki siostry i jej sytuację rodzinną itp., więc wiem ( i cała rodzina wiedziała), ze nie była w trudnej sytuacji finansowej.

Brat i druga siostra wiedzieli dokładnie ile co miesiąc siostra dostaje pieniędzy, więc jako świadkowie mogliby to potwierdzić przed sądem.

Do jakiej kwoty darowizna jest uznawana za zwyczajowo przyjętą?
 
Ostatnia edycja:
nie ma kwoty, że darowizna jest zwyczajowo przyjęta, wszystko zalezy od zwyczajów;

to są tematy podręcznikowe, są przykłady, że jedno dziecko pracuje na roli, a drugie się kształci w mieście na uczelni, i się mu wysyła pieniądze; - to jest już darowizna ponad zwyczajowo przyjętą; ale jak już pisałem są to często problemy dowodowe, jak to udowodnić, jaką kwotę przyjąć - średnią cenę utrzymania dziecka w mieście, a co jeśli ono mieszkało w akademiku i samo doroabiało, są to trudne tematy nawet dla prawników;

wszystko zależy od sytuacji materialnej rodziców;

niestety, ale nieludzkie zachowania, same przez się nie pozwalają nam pani uznać za niegodną dziedziczenia;

to, że ktoś dobrze zarabia, nie znaczy, że jest dobrze sytuowany;
są różne wydatki, być może o których pani jako rodzina nie wie; - to tylko dygresja informnacyjna
poza tym dla jednego 3 tys brutto to dużo, a dla innego 10 tyś brutto, to za mało;

proszę pamietać, iż to rodzice pani siostrę wychowali, na taką złą, więc to nie jest tak, że wina jest wyłacznie jej, dlatego właśnie zachowania nieludzkie, nie są podstawą do pozbawienia zachowku;

ale już sytuacje, gdy w ciężkiej chorobie odmawia się pomocy, nie dostarcza jedzenia bardzo biednym już zaczynają przypominać opisany stan prawny;
 
Rozumiem - dziękuję jeszcze raz za odpowiedź.

Miałam zamiar machnąć ręką na to wszystko. Ale siedzi we mnie chęć nauczenia ponad czterdziestoletnią kobietę jak powinna była postepować. Że nie można uzależniać pomocy niedołężnym rodzicom od "wynagrodzenia finansowego". Może na stare lata to zrozumie. Chociaż patrząć jak wychowuje swoją córkę na materialistkę doczeka sie tego samego. No ale pewnie zbaczam z topiku...
 
niestety, niektórzy ludzie mając 70 lat się niczego nie nauczyli, spotykam takich często w ramach praktyki, to choroba społeczeństwa;

proszę pamiętać, iż nikt nie jest idealny
 
Uprawnioną do pozbawienia zachowku - była matka.
Jeśli nie skorzystała z przysługującego jej uprawnienia - należy uznać, iż taka była jej wola.

Ps
rafal_26 napisał:
niestety, niektórzy ludzie mając 70 lat się niczego nie nauczyli,
:(
 
no jeszcze można w ramach sprawy o zachowek żądać uznania danej osoby za niegodną dziedziczenia...
 
rafal_26 napisał:
no jeszcze można w ramach sprawy o zachowek żądać uznania danej osoby za niegodną dziedziczenia...
Tak jest - w powództwie wzajemnym.
Ale w tej sprawie - raczej przesłanek brak.
 
Powrót
Góra