pozbycie sie cudzych ruchomości z domu

  • Autor wątku Autor wątku Krissus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Krissus

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
6
Witam, mam następujący problem.
Jestem właścicielem nieruchomości - działka z domkiem letniskowym, które były użytkowane bez mojej zgody przez inną osobę kilka lat. Nie decydując się na proces windykacyjny wymieniłem zamki w domku (proces o przywrócenie posiadania trwa :x ). Od 3 miesięcy żądam i proszę poprzedniego użytkownika (polecone, smsy i in.), aby pojechał ze mną na działkę i zabrał swoje rzeczy, bezskutecznie. Na działce oprócz domku jest garaż - nie ceglany ale drewniany - dość solidny.
Czy sądzicie, iż wystarczająco się zabezpieczę na okoliczność ewentualnego postępowania karnego (jeśli poprzedni użytkownik uzna, iż zniszczyłem jego rzeczy), bądź cywilnego, bądź obu, jeśli w asyście policji (bądź nie) przeniosę rzeczy tego Pana do garażu i zabezpieczę folią, oczywiście robiąc przy okazji każdej składowej inwentarza fotki?
Inne pytanie - czy może policja musi mi asystować przy takich działaniach jeśli o to wniosę???)
Pozdrawiam i dziękuje za wszelkie posty
 
Zabezpieczenie nic tu nie da jak użytkownik i tak stwierdzi, że miał plik banknotów schowany gdzieś...
Policja nie przyjedzie.
Rozumiem, że użytkownik nie zamieszkuje w domku? A co z meldunkiem tej osoby?
 
Policja nie ma z tym nic wspólnego. Ja bym wysłał listem poleconem(najlepiej za zwrotnym potwierdzeniem odbioru) ostateczne wezwanie do usunięcia rzeczy z domku w takim i takim terminie pod rygorem wytoczenia powództwa o nakazanie opróżnienia lokalu z rzeczy stanowiących własność tego użytkownika i obciążenia go kosztami sądowymi(opłata od pozwu wynosi 200zł).
 
Ten Pan jest zameldowany i mieszka, żeby było śmieszniej, 2 przecznice ode mnie, w Warszawie. Działka jest typowo rekreacyjno-wypoczynkowa, w odległości 120 km. Polecone wzywające do opróżnienia domku były wysyłane od 4 miesięcy, ostateczny termin wyznaczyłem na 22.06 i zamierzam w piątek się tych gratów pozbyć. Nie chce się bawić kolejnym procesem. Poza tym część rzeczy w domku należy do mnie, gdyż odziedziczyłem je po poprzedniej właścicielce razem z nieruchomością.
 
Powrót
Góra