M
mprzygpda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich na forum, mój problem wygląda następująco:
dnia 12 lutego złożyłem w Urzędzie Pracy wniosek przygotowany przez pracodawcę o organizację stażu. Oznajmiono mi, że decyzję otrzyma pracodawca i od niego mam się dowiedzieć, czy rozpatrzono wniosek pozytywnie czy negatywnie.
Przez miesiąc dzwoniłem i przychodziłem osobiście do pracodawcy, lecz oni twierdzili, że jeszcze odpowiedzi nie dostali. Po miesiącu poszedłem do UP, aby się spytać co i jak (mój pierwszy staż, zero doświadczenia z UP). Powiedzieli, że trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo dużo wniosków wpłynęło i nie są fizycznie w stanie przerobić takiej ilości w terminie 30 dni. Wydało mi się to logiczne więc odczekałem jeszcze 2 tygodnie (po 1 tygodniu zadzwoniłem ponownie do pracodawcy z zerowym skutkiem). Ostatni raz dzwoniłem wczoraj (25.03.2014) Dzisiaj poszedłem do UP już z chęcią pisania skargi o bezczynności organu jeśli sprawa się nie ruszy i... pani przy biurku pokazała mi na monitorze moje podanie rozpatrzone negatywnie z dniem... 18 LUTEGO,niecały tydzień po złożeniu. I jeszcze powiedziała, że pracodawca był o tym poinformowany. Czego nie dostałem informacji wcześniej pomimo zaangażowania jakie włożyłem w chodzenie i dzwonienie wszędzie gdzie się da? Czy mogę kogoś pozwać o brak kompetencji? Pracodawcę? Dodam, że jest nim szpital i kontaktowałem się przez dział kadr. Zmarnowałem przez ten nieporządek półtora miesiąca i tego czasu nikt mi nie odda, dalej jestem bezrobotny a szanse na staż przepadły.
dnia 12 lutego złożyłem w Urzędzie Pracy wniosek przygotowany przez pracodawcę o organizację stażu. Oznajmiono mi, że decyzję otrzyma pracodawca i od niego mam się dowiedzieć, czy rozpatrzono wniosek pozytywnie czy negatywnie.
Przez miesiąc dzwoniłem i przychodziłem osobiście do pracodawcy, lecz oni twierdzili, że jeszcze odpowiedzi nie dostali. Po miesiącu poszedłem do UP, aby się spytać co i jak (mój pierwszy staż, zero doświadczenia z UP). Powiedzieli, że trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo dużo wniosków wpłynęło i nie są fizycznie w stanie przerobić takiej ilości w terminie 30 dni. Wydało mi się to logiczne więc odczekałem jeszcze 2 tygodnie (po 1 tygodniu zadzwoniłem ponownie do pracodawcy z zerowym skutkiem). Ostatni raz dzwoniłem wczoraj (25.03.2014) Dzisiaj poszedłem do UP już z chęcią pisania skargi o bezczynności organu jeśli sprawa się nie ruszy i... pani przy biurku pokazała mi na monitorze moje podanie rozpatrzone negatywnie z dniem... 18 LUTEGO,niecały tydzień po złożeniu. I jeszcze powiedziała, że pracodawca był o tym poinformowany. Czego nie dostałem informacji wcześniej pomimo zaangażowania jakie włożyłem w chodzenie i dzwonienie wszędzie gdzie się da? Czy mogę kogoś pozwać o brak kompetencji? Pracodawcę? Dodam, że jest nim szpital i kontaktowałem się przez dział kadr. Zmarnowałem przez ten nieporządek półtora miesiąca i tego czasu nikt mi nie odda, dalej jestem bezrobotny a szanse na staż przepadły.