pozew o alimenty

  • Autor wątku Autor wątku kaMi89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kaMi89

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
5
Witam. Sprawa jest następująca. Mam 4 miesięcznego synka. Z ojcem dziecka nie układa mi się od ponad roku. Jest zawodowym wojskowym i znęcał się nade mną psychicznie a nawet i uderzył kilka razy. Nie chce by dziecko wychowywało się w takiej rodzinie. Postanowiłam odejść. Chcę założyć sprawę o alimenty. On sam wyraził na to zgodę. Ale boje się, że gdy na prawdę to zrobię to zacznie robić mi problemy by bardziej dobić mnie psychicznie. Ja nie mam pracy. Umowę miałam przedłużoną do dnia porodu. Teraz jestem jeszcze na macierzyńskim.
Moje pytanie- gdzie mam złożyć papiery o alimenty? Czy to prawda, że do sądu pod który należy pozwany?
Co w takich dokumentach mogę napisać?
Mając zaświadczenie o alimentach, mogę się starać o jakieś dodatki na dziecko lub pracę interwencyjną w swojej miejscowości?
Mieszkam z małym w bardzo małej wsi. Do najbliższego miasta mam 30 km. Nie posiadam auta by móc jeździć do innej pracy a z małym do żłobka.
Nie mam też go z kim zostawić co komplikuje mi poszukiwanie pracy. Więc muszę się jakoś przemęczyć przez kilka najbliższych miesięcy by stanąć na nogi.
Czy jeśli ojciec dziecka będzie utrudniał mi życie- to mogę starać się o jakiś sądowy zakaz do mnie?
 
Czy jestescie malzenstwem?(nie pisze Pani).
1.Pozew o alimenty moze Pani zlozyc w miejscu zamieszkania ojca lub dziecka.
2.Okresqla Pani kwote,jakiej potrzebuje do utrzymania/wychowania dziecka.Moze Pani takze wnosic o ustalenie kontaktow z ojcem(lepiej od razu to zrobic) na Pani warunkach.
3.Nie
4.Tak,ale musza byc dowody(obdukcje,swiadkowie).
 
Nie,na szczęście nie jesteśmy małżeństwem.
I moje pytanie odnoście kontaktów z ojcem. Jak to napisać? Dołączyć po prostu do wniosku o alimenty jakieś oświadczenie czy prośbę, że chcę by dziecko miało taki i taki kontakt z ojcem?
Co do awantur i uderzeń to świadkami są tylko jego rodzice i siostra. Ponieważ tu mieszkałam przed porodem i po. Są ogólnie po mojej stronie i dużo mi pomagali i wspierali ale nie sądzę by byli przeciwko niemu w sądzie. Są też sąsiedzi którzy słyszeli moje krzyki i płacz. Ale też bym na nich nie liczyła.
Nie wiem czy jako świadków mogłabym powołać osoby, które po awanturach pomagały mi stąd "uciec". Specjalnie przyjeżdżali po kilkadziesiąt km by mnie zabrać z powrotem do rodzinnego domu oddalonego ponad 60 km od miejsca zamieszkania ex chłopaka.
Co do dowodów przeciwko niemu- mam nazbieranych kilka rachunków przez niecały okres ciąży i po porodzie. Biorąc pod uwagę jego dochody a moje (pracowałam tylko na pół etatu) to dość sporo wydałam SAMA na dziecko.
Mam też nagraną rozmowę telefoniczną w której jest pod wpływem alkoholu i gada dziwne rzeczy a nawet obraża w pewnym momencie. No i na pewno kilka ciekawych sms-ów też się znajdzie.
Ogólnie zgotował mi piekło przez ten cały okres bycia razem i po prostu się go boję. Czy w takim przypadku, gdybym miała wystawione orzeczenie od psychologa, to też mogłabym je wykorzystać w sądzie?
 
Z tego,co widzialam w innych postach o kontakty wnosi sie oddzielnie.Ale wartoo zadac drugie pytanie w Prawie Rodzinnym.
Trudno odpowiedziec,czy takie dowody sa wystarczajace,ale mysle,ze ...nie.Nalezaloby wzywac policje,czy tez miec obdukcje.Jednak na pocieszenie dodam,ze w sadach pracuja ludzie z wyzszym wyksztalceniem i zdaja sobie sprawe ,ze w rodzinach "mundurowych" dochodzi do takich rzeczy na codzien.Przy ustalaniu kontaktow moze miec to znaczenie,ale nie przy alimentach.Jezeli nie zagraza dziecku,sad tego nawet nie bedzie bral pod uwage.
 
Powrót
Góra