Pozew o ochronę Dóbr Osobistych

  • Autor wątku Autor wątku janbo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

janbo

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
103
Witam

Dostałem pozew następnie sprawa ciągnęła się 8 miesięcy ja odpisywałem dwa razy na zarzuty z którymi się nie zgadzałem po czym sąd informował mnie co zostało ustalone , prosiłem też by przeniesiono sprawę do mojego miasta w razie potrzeby stawiennictwa, w końcu po ok.1,5 miesiąca po ostaniej sprawie zadzwoniłem co się dzieje że nie mam żadnych informacji? Dostałem odpowiedz że miałem zadzwonić zaraz po sprawie i że w mojej sprawie zapadł już wyrok i został odczytany dnia... i że teraz to już nawet wszystkie terminy minęły odwołania.
Mogę ewentualnie napisać o przywrócenie terminu.... i odpis wyroku.

Moje pytanie czy tak rzeczywiście jest że to ja powinienem dzwonić zaraz po sprawie i dopytywać się o wyrok jeżeli sprawa trwała tak długo to na myśl mi nie przyszło że mogę zostać skazany bez informacji o terminie odczytania? i teraz muszę się prosić o nadesłanie wyroku bo nawet nie znam jego treści
 
Jan75 napisał:
Moje pytanie czy tak rzeczywiście jest że to ja powinienem dzwonić zaraz po sprawie i dopytywać się o wyrok
Tak, to prawda. Rozumiem, że zostałeś zawiadomiony o terminie rozprawy, na której zapadł wyrok.
 
A co w sytuacji gdy jakieś terminy minęły tego co tam zasądzono np. usunięcia treści które zamieściłem mogę dostać następny pozew chodź do dnia dzisiejszego nie widziałem wyroku a mija już 15-sty dzień od wysłania prośby o odpis?
 
zostałem zawiadomiony o rozprawie ale w żaden sposób nie było określone że to jest ostateczna rozprawa na której zapadnie wyrok czy że zostanie ogłoszone że za trzy tygodnie zostanie odczytany wyrok tego wszystkiego dowiedziałem się telefonicznie

Tu wydaje mi się że o odczytaniu wyroku powinienem zostać poinformowany(pisemnie) a nie że to ja miąłem dzwonić i się dopytywać? Ale chyba się mylę z tego co piszesz
 
Jan75 napisał:
Ale chyba się mylę z tego co piszesz
Tak. Mylisz się. Zostałeś zawiadomiony o rozprawie i to tyle, jeśli chodzi o obowiązki formalne sądu wobec Ciebie. Zainteresować się, co się na rozprawie wydarzyło, to już Twój obowiązek.
 
Dzięki wszystko jasne.

A czy jest szansa realna w takiej sytuacji na przywrócenie terminu odwołania?
Tak mnie poinformowała sekretarka że mogę napisać ale...
 
Czyli pozostaje przyjąć z pokorą to co zostało zasądzone?

Nie mam już raczej żadnych możliwości nie wiem jak nazwać np.zaskarżenia wyroku czy coś w tym stylu
 
Dziękuję jeszcze raz.

Chodź w głowie mi się nie mieści że w naszym kraju mogę dostać wyrok "nie otrzymując go" na piśmie
 
Jan75 napisał:
Chodź w głowie mi się nie mieści że w naszym kraju mogę dostać wyrok "nie otrzymując go" na piśmie
Wyrok został ogłoszony na rozprawie. Zgodnie z zasadami obowiązującymi co najmniej od czasów rzymskich. W głowie się nie mieści, nie zainteresowanie się (już nie wspomnę o obecności) rozprawą we własnej sprawie. Wyrok na piśmie byś otrzymał (i to z uzasadnieniem), gdybyś złożył w odpowiednim czasie właściwy wniosek. Podpowiem jeszcze, że sąd również nie podciera pupci stronom postępowania.
 
Masz rację trochę nie dopilnowałem tego wszystkiego uważałem że to błaha sprawa bo dotyczyła wystawionych negatywów na allegro też nie liczyłem na wygraną bo to znana kancelaria radców "człowiek mądry po szkodzie" może trzeba było skorzystać też z "fachowców" ale wiem tyle mi zdradziła sekretarka że tylko po części przegrałem
 
Witam ponownie

A więc wyroku jeszcze nie otrzymałem bo się nie podpisałem własnoręcznie na prośbie, ale dostałem za to APELACJE POWODA jak się okazuje nie zgadza się z tym że tylko część negatywów z ALLEGRO sąd mi kazał usunąć ale też jest niezadowolony z kosztów po połowie do zapłaty mało tego jeszcze 4000zł. nawiązki ciągle mu się marzy

Moje pytanie czy jak Sąd Apelacyjny rozstrzygnie sprawę to już nie ma odwołania czy dalej będzie mógł się odwoływać do wyższych instancji?

I pytanie drugie czy ja teraz mogę" podpiąć"się do tej sprawy i też wyrazić niezadowolenie np. z kosztów że uważam że te 497zł. też jest za wysokie czy lepiej nic nie pisać i zostawić Sądowi Apelacyjnemu a jak ten wyda bardziej niekorzystny wyrok to wtedy napisać apelację?
 
Powrót
Góra