T
Tencza
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2020
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Słowem wstępu.
Mam pewien problem otoż mąż jest jedynakiem. Tata jego zmarł kilka lat temu i został sam z matką.
Teściowa lat 70 jest zadłużona w bankach (podobno kilkadziesiąt tysięcy ale nie możemy się dowiedzieć od niej prawdy). Ja z mężem jesteśmy młodymi ludźmi dopiero na dorobku (mamy kredyt hipoteczny na własne mieszkanie wzięty 3 lata temu). W związku z tym że dopiero się dorabiamy wszystkiego nie byliśmy w stanie pomagać finansowo teściowej w spłacie zadłużeń ale postanowiliśmy pomoc w remoncie mieszkania teściowej tak aby na starość było jej wygodnie mieszkać (mieszkanie spółdzielcze własnościowe, 1/4 należy do męża po tacie) oczywiście finansując cały remont. Mieszkanie niestety było i jest w stanie koszmarnym bo ostatni remont miał tam miejsce 30lat temu, w związku z tym zaczęliśmy od remontu instalacji elektrycznej i kuchni, bo tylko na tyle nam starczyło na pierwszy raz.
Niestety teściowa mimo konsultacji na każdym etapie (od wyboru płytek po kolor na ścianach) ma pretensje o wszystko, że płytka gdzieś jest nierówna, ściana stoi krzywo (wielka płyta), kolor jest za ciemny, kable od instalacji elektrycznej są za grube. W związku z tym mąż mocno zdenerwowany powiedział że dokończy to co zaczął ale reszty pomieszczeń nie ma zamiaru robić dalej i niech weźmie sobie fachowca. Od słowa do słowa teściowa zagroziła ze poda męża do sądu za to że została bez sanitariatów w domu z bałaganem (pył na starych meblach) i będziemy musieli jej płacić.
Od razu wyjaśnię. Prąd i światło jest w każdym pomieszczeniu, kable są zarobione gipsem (brakuje tylko położenia gładzi i nowego koloru, na ścianach jest to co było), woda jest w łazience, brakuje odpływu ale przez covid mamy zamknięty sklep aby się dowiedzieć wszystkiego co potrzebujemy, łazienka nie została nawet ruszona od stanu początkowego, na podłogach (poza płytkami położonymi w kuchni na nowo) jest to co było.
Czy straszenie teściowej ma jakiekolwiek podstawy?
Faktury i paragony mam ja, bo wszystko zamawialiśmy i kupowaliśmy.
Słowem wstępu.
Mam pewien problem otoż mąż jest jedynakiem. Tata jego zmarł kilka lat temu i został sam z matką.
Teściowa lat 70 jest zadłużona w bankach (podobno kilkadziesiąt tysięcy ale nie możemy się dowiedzieć od niej prawdy). Ja z mężem jesteśmy młodymi ludźmi dopiero na dorobku (mamy kredyt hipoteczny na własne mieszkanie wzięty 3 lata temu). W związku z tym że dopiero się dorabiamy wszystkiego nie byliśmy w stanie pomagać finansowo teściowej w spłacie zadłużeń ale postanowiliśmy pomoc w remoncie mieszkania teściowej tak aby na starość było jej wygodnie mieszkać (mieszkanie spółdzielcze własnościowe, 1/4 należy do męża po tacie) oczywiście finansując cały remont. Mieszkanie niestety było i jest w stanie koszmarnym bo ostatni remont miał tam miejsce 30lat temu, w związku z tym zaczęliśmy od remontu instalacji elektrycznej i kuchni, bo tylko na tyle nam starczyło na pierwszy raz.
Niestety teściowa mimo konsultacji na każdym etapie (od wyboru płytek po kolor na ścianach) ma pretensje o wszystko, że płytka gdzieś jest nierówna, ściana stoi krzywo (wielka płyta), kolor jest za ciemny, kable od instalacji elektrycznej są za grube. W związku z tym mąż mocno zdenerwowany powiedział że dokończy to co zaczął ale reszty pomieszczeń nie ma zamiaru robić dalej i niech weźmie sobie fachowca. Od słowa do słowa teściowa zagroziła ze poda męża do sądu za to że została bez sanitariatów w domu z bałaganem (pył na starych meblach) i będziemy musieli jej płacić.
Od razu wyjaśnię. Prąd i światło jest w każdym pomieszczeniu, kable są zarobione gipsem (brakuje tylko położenia gładzi i nowego koloru, na ścianach jest to co było), woda jest w łazience, brakuje odpływu ale przez covid mamy zamknięty sklep aby się dowiedzieć wszystkiego co potrzebujemy, łazienka nie została nawet ruszona od stanu początkowego, na podłogach (poza płytkami położonymi w kuchni na nowo) jest to co było.
Czy straszenie teściowej ma jakiekolwiek podstawy?
Faktury i paragony mam ja, bo wszystko zamawialiśmy i kupowaliśmy.